Prywatność w sieci od lat stanowi jeden z najbardziej zapalnych tematów debaty publicznej. Miliony użytkowników na całym świecie codziennie korzystają z popularnych komunikatorów, ufając, że ich rozmowy pozostaną wyłącznie między nadawcą a odbiorcą. Szyfrowanie end-to-end stało się standardem, który dawał poczucie bezpieczeństwa nawet w najbardziej intymnych konwersacjach.
Czy Unia Europejska będzie skanować prywatne wiadomości? Chat control – kiedy głosowanie?
Tymczasem na korytarzach unijnych instytucji od dłuższego czasu toczą się prace, które mogą diametralnie zmienić tę rzeczywistość. Decydenci w Brukseli przygotowują regulacje, których skutki odczuliby wszyscy użytkownicy smartfonów i komputerów. Sprawa budzi ogromne emocje zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników proponowanych rozwiązań.
Dyskusja wykracza daleko poza kwestie techniczne. Dotyka fundamentalnych wartości – prawa do prywatności, wolności komunikacji, ale również ochrony najsłabszych członków społeczeństwa. Państwa członkowskie Unii Europejskiej podzieliły się w tej sprawie, a Polska zajęła wyraźne stanowisko.
Chat Control Polska – co to takiego?
Projekt regulacji znany jako Chat Control, oficjalnie określany skrótem CSAR, został przygotowany z myślą o zwalczaniu przestępczości seksualnej wobec dzieci w Internecie. Założenia są jednak znacznie bardziej kontrowersyjne, niż mogłoby się wydawać na podstawie samej nazwy. Dostawcy popularnych aplikacji takich jak WhatsApp czy Signal mieliby zostać zobowiązani do skanowania treści wiadomości użytkowników.
Co istotne, przeszukiwanie miałoby obejmować nie tylko teksty, ale również zdjęcia i filmy przesyłane za pośrednictwem komunikatorów. Proces skanowania odbywałby się bezpośrednio na urządzeniach użytkowników – smartfonach, tabletach i komputerach stacjonarnych. Najbardziej niepokojący jest fakt, że analiza treści następowałaby jeszcze przed zaszyfrowaniem wiadomości.
Przeciwnicy regulacji nie przebierają w słowach – nazywają proponowane rozwiązanie „tylnymi drzwiami” do systemów szyfrowania, które dotychczas gwarantowały prywatność. Masowe automatyczne przeszukiwanie prywatnej korespondencji, bez jakiegokolwiek podejrzenia popełnienia przestępstwa, budzi obawy o nadużycia. Zwolennicy ripostują, że tylko takie narzędzia pozwolą skutecznie chronić dzieci przed przestępcami wykorzystującymi szyfrowane kanały komunikacji.
Polska blokuje kontrowersyjny projekt UE. Chat control – kiedy wyniki głosowania?
Proces legislacyjny ciągnie się już od kilku lat i z każdym miesiącem wywołuje coraz większe kontrowersje. Według dostępnych informacji aż dziewiętnaście państw członkowskich opowiedziało się za wprowadzeniem mechanizmu skanowania prywatnych wiadomości. Po drugiej stronie barykady stanęły między innymi Niemcy, Holandia i Austria. Do tego grona dołączyła również Polska, wyrażając obawy przed wprowadzeniem masowego nadzoru nad obywatelami.
– Polska nigdy nie zgodzi się na jakiekolwiek obowiązkowe skanowanie. Sprawę kompromisu dotyczącego ochrony dzieci traktujemy priorytetowo i z rozwagą – stwierdził szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. – Ostateczne stanowisko polskiego rządu będzie zależało od tego, jak będzie wyglądał tekst rozporządzenia przygotowywanego podczas duńskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej – dodał minister.
Parlament Europejski w listopadzie 2023 roku przyjął stanowisko odrzucające masowe skanowanie wiadomości bez konkretnego uzasadnienia. Organizacja European Digital Rights oceniła tę decyzję jako krok w kierunku ochrony podstawowych praw obywatelskich. Jednocześnie prawnicy Rady Unii Europejskiej sygnalizują, że projekt może naruszać zasadę proporcjonalności oraz prawo do prywatności korespondencji, co grozi lawiną skarg do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Najświeższe doniesienia nie pozostawiają wątpliwości – w październiku 2025 roku prace nad propozycją zostały opóźnione właśnie ze względu na narastające obawy dotyczące prywatności użytkowników komunikatorów.
12 listopada tego roku duńska propozycja otrzymała zielone światło od grupy roboczej ds. egzekwowania prawa w Radzie Unii Europejskiej. Teraz dokument czeka na analizę przez Komitet Stałych Przedstawicieli krajów członkowskich UE. W przypadku pozytywnej opinii sprawa zostanie przekazana do Parlamentu Europejskiego, który zajmie się opracowaniem finalnej wersji przepisów.
Ochrona dzieci czy inwigilacja obywateli?
Cel przyświecający twórcom regulacji CSAR trudno kwestionować pod względem etycznym. Ochrona najmłodszych przed przestępstwami seksualnymi w Internecie to zadanie wymagające skutecznych narzędzi. Przestępcy coraz częściej wykorzystują szyfrowane komunikatory do wymiany nielegalnych materiałów, a bez możliwości skanowania wiele przypadków nadużyć może pozostać niewykrytych.
Problem polega jednak na tym, że ochrona dzieci nie powinna odbywać się kosztem fundamentalnego prawa do prywatności – argumentują prawnicy i obrońcy praw cyfrowych. Ewentualny kompromis wymagałby wprowadzenia mocnych zabezpieczeń prawnych. Nakazy skanowania powinny być wydawane wyłącznie przez sądy lub niezależne instytucje, a sam proces musiałby być ściśle ograniczony i precyzyjnie ukierunkowany.
Eksperci wskazują również na konieczność utworzenia niezależnych mechanizmów kontroli oraz przeprowadzania regularnych audytów technologii wykorzystywanej do wykrywania nielegalnych treści. Unia Europejska stoi przed niezwykle trudnym zadaniem – znalezieniem równowagi między skuteczną walką z przestępczością online a zachowaniem prywatności i bezpieczeństwa szyfrowania, które dla wielu stanowi fundament wolności w cyfrowym świecie.


