Polskie władze znalazły się w ogniu krytyki ze strony niemieckich mediów. Berlińska lewicowa gazeta ostro ocenia działania polityków znad Wisły, zarzucając im brak konsekwencji i odwagę w realizacji wcześniejszych deklaracji. Sprawa dotyczy jednego z najbardziej kontrowersyjnych tematów ostatnich miesięcy.
Niemcy ostro o polskim ministrze. „Wicie się” w kluczowej sprawie
Szczególnie mocno pod ostrzałem znalazł się nowy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Dziennik „Die Tageszeitung” nie szczędzi mu krytycznych słów, analizując jego ostatnie wypowiedzi dla polskich mediów. Problem pojawił się po niedawnym orzeczeniu najważniejszej unijnej instytucji sądowej.
W rozmowie z jedną ze stacji radiowych szef polskiego resortu sprawiedliwości przedstawił stanowisko, które wywołało burzę za zachodnią granicą. Według relacji niemieckiego dziennika, prokurator generalny sugerował możliwość, że związki osób tej samej płci zawierane poza granicami kraju mogą mieć fikcyjny charakter i nie powinny być akceptowane w Polsce.
Społeczność LGBTQ+ wciąż czeka na decyzje
Berlińska gazeta zwraca uwagę na rosnącą frustrację wśród tysięcy Polaków. Środowisko gejów i lesbijek z napięciem obserwuje, jak centrolewicowy gabinet zamierza odpowiedzieć na czerwcowe rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zgodnie z tym orzeczeniem, wszystkie kraje wspólnoty – włącznie z Polską – zobowiązane są do uznawania związków partnerskich osób tej samej płci, które zostały sformalizowane za granicą.
Portal Deutsche Welle nie pozostawia złudzeń co do oceny działań polskiego polityka. Jego postawę określono mianem „wicia się”, co w kontekście medialnym brzmi szczególnie dobitnie. Korespondentka Gabriele Lesser przypomina przedwyborcze zapowiedzi premiera sprzed dwóch lat, kiedy obiecywał przywrócenie praw kobiet oraz poprawę sytuacji prawnej społeczności LGBTQ+.
Projekty ustaw bez kluczowych słów
Minęły już dwa lata od tamtych deklaracji, jednak obietnice wciąż pozostają niezrealizowane. Jak zauważa niemiecka dziennikarka, mimo że nowy szef resortu sprawiedliwości od końca listopada wielokrotnie zapewniał o wdrożeniu unijnego wyroku, to równocześnie publicznie zastanawia się nad możliwością jego obejścia.
Berlińska gazeta szczególnie ironicznie odnosi się do przygotowywanej legislacji. Z pierwotnych założeń projektu niewiele pozostało. Co więcej, nawet w nazwie ustawy zabroniono używać określeń związanych z orientacją seksualną. Oficjalnie osoby należące do społeczności LGBTQ+ mają być określane mianem „osób najbliższych”.
Monachijska „Sueddeutsche Zeitung” w listopadowym wydaniu zwracała uwagę na inne zaniedbania polskiego rządu. Premier wciąż nie doprowadził do odwrócenia skutków zmian w sądownictwie wprowadzonych przez poprzednią władzę. Trybunał Konstytucyjny nadal pozostaje pod wpływem sędziów powiązanych z poprzednią partią rządzącą, co według bawarskiej gazety uniemożliwia uznanie go za niezależny.
Zaufanie społeczne topnieje
Dziennikarze z Niemiec zauważają niepokojący trend spadku poparcia dla gabinetu. To właśnie malejące zaufanie społeczeństwa stało się przyczyną listopadowej rekonstrukcji rządu. Adam Bodnar został zastąpiony na fotelu ministra sprawiedliwości przez Waldemara Żurka.
Monachijski dziennik podkreśla, że premier pilnie potrzebuje wyraźnych osiągnięć. Dotychczasowe działania, takie jak wprowadzenie renty wdowiej czy refundacja programu in vitro, okazują się niewystarczające do odbudowy społecznego poparcia. Bez konkretnych sukcesów pozycja rządu może być coraz bardziej zagrożona.


