Świat muzyczny pogrążył się w żałobie. 22 grudnia 2025 roku w wieku 74 lat zmarł Chris Rea, artysta, którego twórczość od dekad towarzyszy milionom słuchaczy na całym świecie. Brytyjski muzyk przez lata mierzył się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym z rakiem trzustki i udarem. Mimo tych przeciwności losu nie poddawał się i wielokrotnie wracał do formy, by móc dalej nagrywać muzykę i występować przed publicznością.
Odszedł twórca kultowego hitu. Każdego grudnia zarabiał fortunę
Kariera artysty obfitowała w liczne sukcesy, jednak jeden utwór wyróżnia się szczególnie na tle całej jego dyskografii. To kompozycja, która co roku powraca jak bumerang, przynosząc emocje i wspomnienia. Mało kto zdaje sobie sprawę z niezwykłej historii, jaka kryje się za jej powstaniem.
Śmierć artysty przypomina o wkładzie, jaki wniósł do muzyki rozrywkowej. Jego dorobek stanowi inspirację dla kolejnych pokoleń muzyków, a jedna konkretna piosenka stała się nieodłącznym elementem grudniowych wieczorów w wielu domach.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych dzieł muzyka pozostaje utwór wydany w 1986 roku. Początkowo kompozycja nie wzbudziła większego zainteresowania ani nie odniosła spektakularnego sukcesu sprzedażowego. Dopiero z upływem lat nabrała niesamowitego znaczenia i stała się klasykiem, bez którego trudno wyobrazić sobie grudniowe listy w Wielkiej Brytanii.
Od 2007 roku piosenka regularnie, co dwanaście miesięcy, pojawia się na brytyjskiej liście czterdziestu najpopularniejszych przebojów. Dla wielu mieszkańców Wysp stanowi muzyczne wspomnienie świątecznych wypraw, szczególnie tych odbywanych mglisto spowijanymi autostradami. Klimat utworu doskonale oddaje nastrój zimowych podróży do rodzinnych domów.
Chris Rea, known for his hit ‘Driving Home For Christmas,’ has passed away aged 74. pic.twitter.com/qpDSyCnvXb
— Pop Crave (@PopCrave) December 22, 2025
Dokładne przychody generowane przez ten hit nie zostały nigdy oficjalnie ujawnione. Eksperci branży muzycznej szacują jednak, że rocznie kompozycja może przynosić około dwustu dziesięciu tysięcy funtów. W 2009 roku, ponad dwie dekady po premierze, powstał nowy wideoklip do utworu, a całkowity dochód z cyfrowej sprzedaży trafił do organizacji charytatywnej Shelter, wspierającej osoby pozbawione dachu nad głową.
Chris Rea – „Driving Home for Christmas”. Zaskakująca geneza świątecznego przeboju
Historia powstania kompozycji sięga 1978 roku, czyli prawie dekadę przed oficjalnym nagraniem. Muzyk musiał wtedy powrócić do rodzinnego Middlesbrough ze studia Abbey Road w Londynie. Jego małżonka przyjechała po niego swoim Austinem Mini, ponieważ przejazd samochodem okazał się tańszy niż bilet kolejowy. Artysta właśnie stracił kontrakt płytowy, a wytwórnia odmówiła sfinansowania powrotu pociągiem.
Podczas drogi powrotnej para utknęła w korku, a za oknami padał śnieg. Rea zaczął obserwować innych kierowców i zauważył, że wszyscy wyglądali na przygnębionych. W żartobliwym geście zaczął nucić frazę o powrocie do domu na święta. Gdy samochód przejeżdżał przez oświetlone latarniami ulice, muzyk zapisywał kolejne wersy przyszłego hitu.
Rea przyznał później, że utwór powstał jako samochodowa odmiana tradycyjnej kolędy. Pierwotnie komponował go z myślą o Vanie Morrisonie, jednak nigdy nie udało mu się przekazać piosenki irlandzkiemu artyście. Co ciekawe, przez długie lata twórca nie wykonywał kompozycji na żywo. Dopiero w 2014 roku zdecydował się zagrać ją podczas koncertu w Hammersmith Odeon, zaplanowanego na 20 grudnia.
Ekipa techniczna długo namawiała muzyka do włączenia hitu do repertuaru. Artysta postawił warunek – jeśli już ma zaśpiewać tę piosenkę, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Wynajęto dwanaście armatek śnieżnych, które podczas występu zasypały widownię półmetrową warstwą sztucznego śniegu. Hałas entuzjastycznej publiczności całkowicie zagłuszył początek utworu.


