Debata nad przyszłością konfliktu na Ukrainie nabiera tempa. Po wypowiedziach premiera Węgier media przypominają sierpniowe słowa polskiego prezydenta. Dyskusja pokazuje różne podejścia liderów do rosyjskiej potęgi militarnej.
NATO potwierdza słowa polskiego prezydenta. „Historia uczy nas jednego”
Viktor Orban przekonywał, że działania Brukseli przedłużają konflikt. Węgierski polityk wskazał na nieudane próby pokonania Moskwy przez Napoleona i Hitlera. Skrytykował też Kai Kallas, sugerując nadmierny optymizm szefowej unijnej dyplomacji. Główny korespondent „The Wall Street Journal” Jaroslaw Trofimow przypomniał konflikty zakończone porażką Moskwy. Wskazał na doświadczenia Afgańczyków i Polaków.
Na słowa dziennikarza zareagował Sławomir Dębski. Zwrócił uwagę, że podobne tezy zostały już zakwestionowane. To Karol Nawrocki jako pierwszy skorygował narrację o rzekomej niepokonalności. Jego wypowiedź padła w sierpniu podczas obchodów.
Do dyskusji włączył się Boris Ruge, Asystent Sekretarza Generalnego NATO. Publicznie potwierdził stanowisko polskiego prezydenta. Podkreślił, że doświadczenia wskazują na możliwość militarnej porażki Rosji. Według niego Moskwa przegrywała już wojny i może przegrać obecną.
Sierpniowe przesłanie z okazji rocznicy zwycięstwa
Podczas obchodów 105. rocznicy Bitwy Warszawskiej Nawrocki opublikował wpis o tradycjach wolnościowych Polski. Podkreślił, że zagrożenie ze strony rosyjskiego imperializmu towarzyszy narodowi od stuleci. Prezydent wskazał źródło ekspansjonistycznych dążeń Moskwy. Wypływają z despotycznego systemu, gdzie wolnością cieszy się wyłącznie władca. Ta konstrukcja napędza rozszerzanie wpływów poza granice.
Nawrocki zaznaczył kluczowy element. Skoro despotyzm jest wrogiem wolności, imperializm można pokonać przez wspólne działanie wolnych narodów. Zaapelował o uczczenie 15 sierpnia jako dnia triumfu nad despotyzmem. Podkreślił postawę wobec imperializmu i wspieranie Ukrainy. Stwierdził, że Rosja nie jest ani niepowstrzymana, ani niepokonana.


