„Przyjęcie kapłana do swego domu jest aktem publicznego wyznania wiary oraz znakiem jedności i żywej więzi z Kościołem. Odmówienie kolędy kapłanowi jest wyrazem braku identyfikacji z Kościołem, co za tym idzie — wyrażeniem zgody na odmówienie też jakiejkolwiek posługi duszpasterskiej” — napisali księża.
Jak przygotować dom na wizytę duszpasterską?
Księża radzą, by na stole znalazły się: biały obrus, krzyż, dwa świeczniki, kropidło oraz miska z wodą święconą. Parafia zwraca uwagę, że niektórzy wierni pożyczają krzyż czy świece od sąsiadów, a brakuje im kropidła czy wody święconej. „Księża nie będą nosili ze sobą kropideł, jak też i wody święconej” — podkreślają duchowni.
Wytyczne parafii dotyczą także stroju domowników. Zalecane jest przyjęcie księdza w stroju wizytowym i w butach, nie w kapciach. „O ile jest to możliwe, niech będą obecni w domu wszyscy domownicy, oczywiście w stroju wizytowym i w obuwiu, a nie w kapciach. Jeśli domownicy przyjmują na boso kapłana, jest to wyraz najwyższej pogardy” — zaznaczają księża.
Parafia rekomenduje, by gospodarz wyszedł przed dom na powitanie kapłana. Szczególną uwagę zwraca się na obecność zwierząt domowych. „Zadbajmy też o psy. Niech wcześniej będą zamknięte w odpowiednich pomieszczeniach. Pies, który dotyka łapami komży księdza, nie jest wyrazem powitania, lecz wyrazem niedbalstwa ze strony gospodarzy” — czytamy w zaleceniach.
Kapcie i bose stopy zakazane!
Okres świąteczno-noworoczny to czas, gdy w polskich domach rozbrzmiewają kolędy, a do drzwi pukają duchowni z tradycyjną wizytą duszpasterską. To właśnie wtedy na jaw wychodzą szczegóły, które dla wielu osób okazują się zaskakujące. Pewna parafia postanowiła dokładnie wyjaśnić wiernym, jak należy zachowywać się podczas tego corocznego rytuału.
Opublikowany poradnik zawiera tak precyzyjne instrukcje, że niektórzy komentujący nie mogą uwierzyć w to, co czytają. Od lat kolęda funkcjonuje w świadomości Polaków jako tradycja, podczas której ksiądz odwiedza domy parafian. Okazuje się jednak, że przyjęcie duchownego wymaga znacznie więcej przygotowań, niż mogłoby się wydawać przeciętnemu katolikowi.
Autorzy dokumentu nie pozostawili wiernym żadnych wątpliwości. Każdy szczegół został opisany z chirurgiczną precyzją, a niektóre zalecenia brzmią wręcz jak surowe nakazy. Warto przyjrzeć się bliżej temu, co dokładnie znalazło się na liście wymagań białostockiej parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika.
Strój wizytowy obowiązkowy, a zwykła koszulka to obraza
Duchowni z białostockiej parafii jasno określili, że przyjęcie kapłana w codziennym ubraniu jest nie do zaakceptowania. Zwykły t-shirt absolutnie nie wchodzi w grę. Wszyscy domownicy mają stawić się w strojach wizytowych, a na nogach koniecznie musi znajdować się obuwie. Zakaz dotyczy zarówno kapci, jak i bosych stóp.
Właśnie ta ostatnia kwestia wywołuje największe kontrowersje. Księża wprost napisali, że przyjmowanie duchownego na bosaka stanowi wyraz najwyższej pogardy. To stwierdzenie u wielu osób powoduje konsternację, bowiem w polskiej kulturze bose stopy w domu są czymś zupełnie naturalnym i powszechnym.
Poradnik precyzuje również, co powinno znajdować się na stole podczas wizyty. Biały obrus, krzyż, dwa świeczniki, kropidło oraz miska na wodę święconą to absolutne minimum. Duchowni zaznaczyli przy tym, że nie będą przynosić ze sobą kropideł ani wody święconej. Skrytykowali także rodziny, które regularnie pożyczają te przedmioty od sąsiadów.
Dzieci mają zostać w domu, a psy pod kluczem
Kontrowersyjne wytyczne dotyczą również najmłodszych członków rodziny. Według zaleceń parafii dzieci powinny zrezygnować z zajęć dodatkowych w dniu kolędy. Trening sportowy, basen, nauka języka czy spotkanie z kolegami muszą poczekać. Duchowni argumentują, że wizyta kapłana odbywa się tylko raz w roku i wszystkie aktywności można odpowiednio zaplanować.
Osobny akapit poświęcono czworonożnym domownikom. Psy mają być wcześniej zamknięte w odpowiednich pomieszczeniach. Sytuacja, gdy zwierzę dotyka łapami komży księdza, została określona jako przejaw niedbalstwa gospodarzy, a nie forma powitania. Księża zalecają również, by gospodarz wychodził przed dom na powitanie duchownego.
Na samym początku poradnika znajduje się też przestroga o poważniejszym wydźwięku. Odmowa przyjęcia kolędy została zinterpretowana jako brak identyfikacji z Kościołem. Według autorów dokumentu taka decyzja oznacza jednocześnie wyrażenie zgody na odmówienie jakiejkolwiek posługi duszpasterskiej. Przyjęcie kapłana ma natomiast stanowić akt publicznego wyznania wiary oraz znak jedności ze wspólnotą kościelną.


