Początek nowego roku przyniesie dla setek tysięcy Polaków niespodziewaną korespondencję od wojska. Urzędowe koperty z wezwaniami zaczną pojawiać się w skrzynkach pocztowych już wczesną wiosną. Skala przedsięwzięcia jest imponująca, a grupy objęte procedurą znacznie szersze, niż mogłoby się wydawać.
Armia szuka Polaków. Tysiące listów z wezwaniem trafią do skrzynek pocztowych
Resort obrony narodowej finalizuje właśnie przygotowania do jednej z największych akcji kwalifikacyjnych ostatnich lat. Rozporządzenie określające szczegóły całego procesu zostało już wydane, a machina administracyjna rusza pełną parą. Terminarz jest napięty, a czas na realizację ograniczony do zaledwie kilku miesięcy.
Choć podobne działania prowadzone są cyklicznie, tegoroczna edycja budzi szczególne zainteresowanie opinii publicznej. Niespokojne czasy i rosnące napięcia geopolityczne sprawiają, że każdy sygnał związany z wojskiem przyciąga uwagę milionów obywateli. Co dokładnie planuje MON i kogo obejmą wezwania?
Kto znajdzie wezwanie w skrzynce?
Harmonogram powołań obejmuje okres od 2 lutego do 30 kwietnia 2026 roku. Przed komisjami wojskowymi ma stanąć ponad 200 tysięcy osób z różnych grup wiekowych i zawodowych.
Podstawową grupę stanowią mężczyźni urodzeni w 2007 roku, czyli tegoroczni dziewiętnastolatkowie. Do stawiennictwa zobowiązani będą również panowie z roczników 2002-2006, którzy dotychczas unikali komisji. Lista obejmuje także kobiety urodzone między 1999 a 2007 rokiem, wykonujące zawody medyczne.
Zaskoczeniem dla wielu może być fakt, że wezwania trafią również do osób po sześćdziesiątym roku życia z nieuregulowanym stosunkiem do służby wojskowej. Dodatkowo komisje zajmą się przypadkami osób, którym wygasa okres czasowej niezdolności do służby.
Spokojnie, to tylko formalność
Ppor. Dawid Śladek z wojskowego centrum rekrutacji w Gorzowie Wielkopolskim uspokaja zaniepokojonych obywateli. Wojskowy wyjaśnia w rozmowie z TVP, że procedura ma charakter czysto administracyjny i odbywa się regularnie każdego roku. Celem jest wyłącznie wpisanie do ewidencji wojskowej oraz ocena zdolności do ewentualnej służby.
Sam proces kończy się wydaniem zaświadczenia o dopełnieniu obowiązku wraz z przypisaną kategorią zdrowotną. Przedstawiciel wojska stanowczo podkreśla, że za wezwaniem nie kryją się żadne ukryte intencje ani natychmiastowe skierowanie na ćwiczenia wojskowe. Stawiennictwo przed komisją nie oznacza wcielenia do armii.
Ocena stanu zdrowia stanowi kluczowy element całej procedury. Na jej podstawie wydawana jest kategoria określająca zdolność danej osoby do pełnienia służby w siłach zbrojnych.
Wojsko sypnie groszem dla mundurowych
Równolegle z przygotowaniami do kwalifikacji MON realizuje plan podwyżek dla zawodowych żołnierzy. Od stycznia 2026 roku wynagrodzenia wzrosną średnio o około 3 procent, obejmując wszystkie stopnie wojskowe.
Po wprowadzeniu zmian najniższe uposażenia w armii przekroczą 6,4 tysiąca złotych brutto miesięcznie. Szeregowi i starsi szeregowi specjaliści mogą liczyć na zarobki w przedziale od niespełna 6,5 do ponad 7 tysięcy złotych brutto, zależnie od stanowiska. Podwyżki obejmą także cywilnych pracowników resortu obrony.
Zmiany płacowe wynikają bezpośrednio z rekordowego budżetu obronnego na przyszły rok. Według portalu forsal.pl wydatki na obronność osiągną poziom 200,1 miliarda złotych, co stanowi 4,81 procent produktu krajowego brutto. Polska kontynuuje tym samym intensywną rozbudowę potencjału militarnego.


