in ,

Tragedia na drodze. Nie żyje słynny dziennikarz. Był redaktorem naczelnym

Świat mediów pogrążył się w żałobie. W wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym zmarł Piotr Słomski, ceniony redaktor naczelny lokalnej gazety. Miał zaledwie 41 lat.

Fot. Depositphotos

Piątkowe popołudnie 2 stycznia zapisze się w pamięci mieszkańców regionu jako dzień wielkiej tragedii. Na drodze w okolicach miejscowości Szadzko niedaleko Stargardu doszło do wypadku, którego konsekwencje okazały się druzgocące. Informacja o zdarzeniu błyskawicznie obiegła lokalne środowisko, wywołując falę niepokoju.

Dramatyczne wydarzenia na drodze Suchań — Dobrzany

Warunki na drodze tego dnia były zdradliwe. Około godziny 13.00 pojazd, którym podróżowało dwóch mężczyzn, nagle stracił przyczepność z nawierzchnią. Kierowca nie był w stanie zapanować nad autem, które wpadło w poślizg i zjechało z jezdni.

Samochód z dwoma braćmi w środku wjechał wprost do rzeki Pęzinki. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Starszy z braci, 41-letni Piotr Słomski, został przetransportowany drogą powietrzną do szpitala w Drawsku Pomorskim. Jego młodszy brat dotarł do placówki karetką pogotowia.

Kim był Piotr Słomski? Człowiek wielu talentów

Przez dwa dni lekarze walczyli o życie dziennikarza. Niestety, 4 stycznia portal Info Stargard przekazał wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć — redaktor naczelny „Dziennika Stargardzkiego” zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Informację oficjalnie potwierdził proboszcz parafii w Nowogardzie.

Piotr Słomski to postać niezwykle zasłużona dla lokalnego dziennikarstwa. Przez lata kierował zespołem „Dziennika Stargardzkiego”, budując pozycję gazety w regionie. Jego profesjonalizm i zaangażowanie przysparzały mu szacunku wśród kolegów z branży oraz czytelników.

Dziennikarz realizował się również na innych polach. Pracował jako lektor języka angielskiego w Wyższej Szkole Humanistycznej TWP w Szczecinie. Był także autorem książki „Do zobaczenia, Kasztanku!”. Pozostawił żonę oraz syna Stanisława.

Fala wspomnień zalewa media społecznościowe

Wiadomość o śmierci dziennikarza poruszyła całe środowisko. Damian Simiński we wpisie na Facebooku podkreślił, że Słomski był człowiekiem serdecznym i życzliwym, na którego zawsze można było liczyć. Określił ten dzień jako niezwykle smutny dla całej samorządowej społeczności Pomorza Zachodniego.

Głosy znajomych redaktora jednoznacznie wskazują, że odszedł człowiek o wielkim sercu. Przez 41 lat zdążył zbudować trwałe relacje i zdobyć uznanie zarówno w świecie mediów, jak i akademickim. Jego nieobecność będzie odczuwalna przez wszystkich, którzy mieli okazję z nim współpracować.

Tragiczny wypadek w Szadzku zabrał województwu zachodniopomorskiemu jednego z najbardziej oddanych dziennikarzy lokalnych. Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia.

karetka pogotowia

Zapaść NFZ uderzy w miliony Polaków. Lekarze mówią wprost, że to dopiero początek

rynek pracy w polsce 2025

Szokujące wieści z Poznania. Po 100 latach likwidują legendarną fabrykę