in

Grenlandia wpadnie w ręce Trumpa? Prezydent USA złożył stanowczą deklarację

Napięcie między Waszyngtonem a Kopenhagą sięga zenitu. Prezydent USA domaga się arktycznej wyspy, a duńskie władze stanowczo odmawiają. W tle pojawia się widmo interwencji zbrojnej.

grenlandia mapa
Fot. Depositphotos

Nikt nie spodziewał się, że stosunki między dwoma sojusznikami z NATO mogą zejść na tak niebezpieczne tory. Tymczasem to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, elektryzuje obserwatorów po obu stronach Atlantyku. W powietrzu wisi napięcie, jakiego dawno nie widziano w relacjach transatlantyckich.

Trump chce przejąć Grenlandię. Kopenhaga odpowiada, a na wyspie wrze

Sygnały płynące z Białego Domu budzą niepokój nie tylko w Kopenhadze, ale również w innych europejskich stolicach. Dyplomaci gorączkowo analizują każde słowo padające z ust amerykańskiego przywódcy. Eksperci podkreślają, że obecna sytuacja różni się od wszystkiego, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej – tym razem groźby wydają się znacznie poważniejsze.

Kontekst wydarzeń sprawia, że sprawa nabiera szczególnie dramatycznego wymiaru. Zaledwie chwilę wcześniej świat obserwował amerykańską interwencję w Wenezueli, która zakończyła się zatrzymaniem prezydenta Nicolasa Maduro. Czy podobny scenariusz mógłby rozegrać się tysiące kilometrów na północ, na skrytej pod lodem wyspie należącej do europejskiego sojusznika?

Miliardy dolarów, które Biały Dom zdaje się ignorować

Amerykański prezydent Donald Trump udzielił wywiadu magazynowi „The Atlantic”, w którym stwierdził, że Stany Zjednoczone „absolutnie potrzebują” Grenlandii. Na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One zarzucił Danii, że jedynym wkładem Kopenhagi w bezpieczeństwo wyspy było „dołożenie jednego psiego zaprzęgu”.

Ta wypowiedź wywołała konsternację wśród duńskich urzędników i analityków. Mikkel Runge Olesen, starszy analityk z Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych (DIIS), zwraca uwagę, że obecna retoryka amerykańskiego prezydenta koncentruje się wyłącznie na kwestiach bezpieczeństwa, podczas gdy wcześniej obejmowała również aspekty ekonomiczne. To istotna zmiana w narracji Waszyngtonu.

Fakty jednak przeczą słowom Trumpa. W październiku 2025 roku Dania ogłosiła dodatkowe nakłady na obronność sięgające 4,2 miliarda dolarów, obejmujące rejony Arktyki i Północnego Atlantyku. Kopenhaga zdecydowała również o rozbudowie floty myśliwców F-35A do 43 maszyn, nabywając kolejnych 16 samolotów za 4,5 miliarda dolarów.

Pod koniec grudnia Waszyngton wyraził zgodę na sprzedaż Danii samolotów patrolowych P-8 Posejdon za 1,8 miliarda dolarów – maszyn wyspecjalizowanych w wykrywaniu okrętów podwodnych. Łącznie duńskie wydatki obronne w 2025 roku osiągnęły poziom 42 miliardów koron, czyli ponad 6,6 miliarda dolarów.

Arktyka jako pole strategicznej rywalizacji mocarstw

Olesen wskazuje, że duński rząd skoncentrował się właśnie na obszarze bezpieczeństwa, chcąc wyjść naprzeciw amerykańskim obawom. Zdaniem analityka Trump wydaje się tego nie dostrzegać, co rodzi poważne pytania o skuteczność komunikacji między sojusznikami. Ekspert sugeruje, że Kopenhaga może potrzebować szeroko zakrojonej kampanii medialnej, która uświadomi amerykańskiej stronie skalę duńskich inwestycji w obronność arktycznych terytoriów.

Prezydent USA wysunął również twierdzenie, jakoby Grenlandia była otoczona przez chińskie i rosyjskie jednostki wojskowe. Na poparcie tych słów brakuje jednak dowodów. Analityk DIIS przypomina, że na wyspie nadal funkcjonują amerykańskie instalacje wojskowe, w tym baza sił kosmicznych Pituffik.

W czasach zimnej wojny znajdowały się tam amerykańskie radary. Zakup samolotów P-8 Posejdon stanowi odpowiedź na potencjalne zagrożenie ze strony rosyjskich okrętów podwodnych, które mogłyby przepływać między Grenlandią a Islandią. Rosyjskie samoloty operujące w Arktyce to kolejne potencjalne wyzwanie dla bezpieczeństwa regionu.

Olesen zauważa, że europejscy sojusznicy mogliby pomóc przekazać Trumpowi właściwy obraz sytuacji. Prezydent Finlandii Alexander Stubb, utrzymujący dobre kontakty z amerykańskim przywódcą, już wyraził sprzeciw wobec retoryki Waszyngtonu. Również inni członkowie sojuszu atlantyckiego mogliby wesprzeć Danię w tej sprawie.

Czy Grenlandii grozi scenariusz wenezuelski?

Zbieżność czasowa między interwencją w Wenezueli a roszczeniami wobec Grenlandii nieuchronnie nasuwa pytanie o możliwość powtórki scenariusza z Caracas. Olesen stanowczo odrzuca taką analogię. Podkreśla fundamentalną różnicę między atakiem na państwo postrzegane jako przeciwnik a agresją wobec małego, demokratycznego sojusznika. Taki krok byłby politycznie niezwykle kosztowny i trudny do wytłumaczenia amerykańskiej opinii publicznej. Badania pokazują, że zaledwie około 7 procent mieszkańców USA popiera ewentualną ingerencję w sprawy Grenlandii.

Oliwy do ognia dolała w sobotę Katie Miller, żona kluczowego doradcy prezydenta Stephena Millera i była współpracowniczka zespołu DOGE Elona Muska. Opublikowała ona w serwisie X mapę Grenlandii w kolorach amerykańskiej flagi z podpisem „wkrótce”. Ambasador Danii w Stanach Zjednoczonych Jesper Moeller Soerensen zareagował natychmiast, domagając się pełnego poszanowania integralności terytorialnej swojego kraju.

Premier Danii Mette Frederiksen wystosowała w niedzielę oświadczenie, w którym zaapelowała do Waszyngtonu o zaprzestanie gróźb wobec historycznie bliskiego sojusznika. Szefowa duńskiego rządu przypomniała, że ani Dania, ani Grenlandia nie są na sprzedaż.

Podkreśliła również, że Stany Zjednoczone nie mają prawa zajmować żadnego z trzech krajów tworzących Wspólnotowe Królestwo: Danii, Grenlandii oraz Wysp Owczych. Frederiksen zwróciła uwagę na członkostwo w NATO i obowiązującą umowę obronną, która już teraz zapewnia Amerykanom szeroki dostęp do arktycznego terytorium. Dania zainwestowała znaczne środki w bezpieczeństwo Arktyki.

Równie zdecydowanie zareagował premier Grenlandii Jens Frederik Nielsen. Na Facebooku napisał, że łączenie jego wyspy z Wenezuelą i amerykańską interwencją wojskową świadczy o braku szacunku. Wezwał do zakończenia nacisków, insynuacji i fantazji na temat aneksji. Grenlandczycy jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają rezygnować ze swojej tożsamości i przynależności.

czy żabka jest otwarta 26 grudnia

Czy Żabki są otwarte 6 stycznia? Trzech Króli. Godziny otwarcia sklepów

pkp opóźnienia na żywo

PKP. Odwołane pociągi w niemal całym kraju. Trwa paraliż na kolei