Atmosfera gęstnieje z każdym dniem. Gdy informacja o nadchodzącym spotkaniu przedostała się do mediów, eksperci zaczęli spekulować, co właściwie stoi za tym nagłym zbliżeniem. Nieoficjalne źródła donoszą, że sytuacja wymknęła się spod kontroli na tyle, że dalsze zwlekanie przestało być opcją.
Wkrótce spotkanie Tuska z Nawrockim. O czym?
Marcin Przydacz, pełniący funkcję Szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, potwierdził w środowej rozmowie z dziennikarzem TVN24, że do bezpośredniego kontaktu dojdzie jeszcze przed weekendem. Według jego słów, obie strony pozostają już w stałym kontakcie, a piątek jawi się jako najbardziej prawdopodobny termin. Sytuacja na arenie krajowej i międzynarodowej domaga się natychmiastowych ustaleń, choć konkretna data wciąż może ulec modyfikacji.
To będzie pierwsza tego typu rozmowa od połowy września ubiegłego roku, kiedy incydent z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie pojazdy bezzałogowe wywołał falę napięć. Od tamtego czasu relacje między najwyższymi przedstawicielami państwa pozostawały w zamrożeniu, a kolejne kontrowersje pogłębiały przepaść.
Kluczowe tematy, które rozpalają emocje
Agenda spotkania obejmuje znacznie więcej niż tylko bieżące zagadnienia bezpieczeństwa. Po wtorkowym szczycie w stolicy Francji szef rządu zapowiedział konieczność przedyskutowania roli obu instytucji w procesie zabezpieczania gwarancji dla Ukrainy w perspektywie ewentualnego zawieszenia działań wojennych. To niezwykle delikatna materia, która wymaga precyzyjnych uzgodnień na najwyższym poziomie.
Równie gorącym punktem programu pozostają nominacje ambasadorskie, które od tygodni stanowią przedmiot ostrego sporu między głową państwa a szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim. Sprawa kandydatur Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa nadal czeka na rozstrzygnięcie. Kancelaria Prezydencka informuje, że planowane jest również osobne spotkanie z ministrem spraw zagranicznych, które ma się odbyć jeszcze w bieżącym miesiącu.
Paweł Szefernaker, kierujący gabinetem prezydenta, przekazał w środowej wypowiedzi dla Telewizji Republika, że bezpośrednio po piątkowych rozmowach z premierem zaplanowano kolejne kluczowe spotkanie. Prezydent ma przyjąć wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Do stołu zasiądą także szefowie wszystkich służb.
Służby specjalne i awanse – źródło głębokiego konfliktu
Historia napięć sięga końca ubiegłego roku, kiedy planowane rozmowy z przedstawicielami służb zostały nagle odwołane. Powodem była informacja o wstrzymaniu przez prezydenta wniosków dotyczących awansów oficerskich. Szef rządu publicznie wskazał, że głowa państwa zablokowała nadanie pierwszego stopnia oficerskiego dla 136 funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Pod koniec grudnia wicepremier i szef resortu obrony wspólnie z ministrem nadzorującym służby wystosowali formalny wniosek o wspólne spotkanie. Celem miała być prezentacja planów na rok 2026, obejmujących zarówno kwestie budżetowe, jak i informacje objęte klauzulą tajności. Dopiero wtedy obie strony zgodziły się na rozpoczęcie dialogu.
Szefernaker w swojej wypowiedzi zasugerował, że to właśnie premier uniemożliwiał wcześniejsze kontakty między głową państwa a kierownictwem służb. Jego zdaniem, szef rządu celowo poszukiwał tematów zastępczych, aby uniknąć merytorycznych rozmów. Według szefa gabinetu prezydenckiego, ministrowie odpowiedzialni za nadzór nad służbami zwrócili się z inicjatywą spotkania dopiero niedawno, choć dialog powinien trwać od samego początku kadencji.
Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta podkreślił, że głowa państwa nie ma żadnych obiekcji wobec podpisywania nominacji, o ile odbywa się to w klimacie rzeczowej rozmowy. Od początku obecnej kadencji zatwierdzono awanse dla 22 generałów, zarówno w strukturach wojskowych, jak i służbach podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zdaniem Szefernakera, brak dialogu uniemożliwia podejmowanie decyzji, ponieważ trudno rozstrzygać istotne kwestie bez bezpośredniego kontaktu z kierownictwem służb.
Ustawa o statusie osoby najbliższej dzieli władzę
Na konferencji prasowej po spotkaniu koalicji w Paryżu premier został zapytany, czy zamierza poruszyć temat kontrowersyjnej ustawy o statusie osoby najbliższej. Szef rządu dał jasno do zrozumienia, że nie planuje prowadzenia kampanii przekonywania. Jak stwierdził, każdy ma swoje poglądy i wątpliwe, aby argumenty jednej strony wpłynęły na zmianę stanowiska drugiej.
Szefernaker w rozmowie z Telewizją Republika kategorycznie wykluczył możliwość akceptacji przez prezydenta ustawy w obecnym kształcie. Argumentował, że głowa państwa jednoznacznie zapowiedziała brak zgody na wprowadzenie związków partnerskich, a projektowane przepisy właśnie takie rozwiązania przewidują. W związku z tym, według szefa gabinetu prezydenckiego, nie ma szans na wejście w życie regulacji w obecnej formie.
Nie wykluczono jednak, że prezydent może przedstawić własną propozycję legislacyjną. Wszystko zależy od tego, czy rząd zdecyduje się na modyfikację przygotowanych zapisów. Stanowiska obu stron pozostają na razie niezmienne, co zapowiada trudne negocjacje w najbliższych tygodniach.
Nadchodzące dni pokażą, czy piątkowe spotkanie przyniesie przełom w relacjach między rządem a Kancelarią Prezydencką, czy też pozostanie jedynie formalnym gestem wobec narastających napięć. Eksperci obserwujący sytuację polityczną w kraju przyznają, że skala narosłych problemów wymaga czegoś więcej niż tylko grzecznościowej wymiany zdań.


