Sceny, które rozegrały się pod Zakładem Karnym w Herbach, przejdą do historii polskiej kryminalistyki. Po dokładnie dwudziestu pięciu latach odsiadki na wolność wyszedł człowiek, którego nazwisko przez dekady nie schodziło z pierwszych stron gazet. Atmosfera była napięta, a zgromadzeni wstrzymywali oddech.
Zabójstwo Pershinga. Bogucki Wyszedł na wolność po 25 latach. Jego pierwsze słowa mrożą krew w żyłach
Ryszard Bogucki, niegdyś jeden z najbogatszych przedsiębiorców w kraju, przekroczył próg więziennej bramy w towarzystwie swoich adwokatów. Na miejscu czekali również najbliżsi członkowie rodziny, którzy przez lata odwiedzali go za kratami. Emocje sięgały zenitu. Pierwszy dzień na wolności po ćwierćwieczu izolacji to moment, który trudno sobie wyobrazić. Sam zainteresowany doskonale zdawał sobie sprawę z wagi tej chwili, co wyraźnie było widać w jego zachowaniu i słowach kierowanych do zgromadzonych.
Ryszard Bogucki po 25 latach wychodzi z więzienia, gdzie odbywał karę za zabójstwo Pershinga. Uśmiechnięty, w skrojonym na miarę garniturze, został odebrany przez ludzi Mercedesem G klasy pic.twitter.com/OJUgVF1fKE
— August Żywczyk (@august_zywczyk) January 8, 2026
Bogucki trafił za kraty za zabójstwo Andrzeja K. znanego jako Pershing – legendarnego przywódcy gangu pruszkowskiego. Do tej głośnej zbrodni doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem. Sąd wymierzył mu najwyższy możliwy wyrok – 25 lat pozbawienia wolności. Co ciekawe, w innej bulwersującej sprawie – zabójstwa komendanta głównego policji generała Marka Papały zastrzelonego w Warszawie w czerwcu 1998 roku – Bogucki został całkowicie uniewinniony. Przez lata stanowczo odpierał wszelkie zarzuty i kwestionował swój udział w obu zbrodniach.
Tuż po wyjściu na wolność były przedsiębiorca wygłosił znamienne słowa. Stwierdził, że ten dzień jest pierwszym dniem reszty jego życia. Zapytany o plany zdradził, że pragnie nabrać nowej perspektywy – nie więziennej, lecz zwyczajnej, życiowej.
Co dalej z człowiekiem, który odmienił polskie podziemie?
Najbliższe dni Bogucki zamierza spędzić na spokojnej adaptacji do rzeczywistości, która przez ćwierć wieku funkcjonowała bez niego. Świat, który opuścił pod koniec lat 90., zmienił się nie do poznania. Rodzina i prawnicy otoczyli go opieką natychmiast po przekroczeniu więziennej bramy. Sam zainteresowany podkreślał, jak ogromne znaczenie ma dla niego i bliskich możliwość ponownego bycia razem po tylu latach rozłąki.
Historia Ryszarda Boguckiego – od szczytu biznesowego sukcesu, przez najgłośniejsze procesy karne w historii III RP, po wyjście na wolność – mogłaby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjnego. Tyle że to nie fikcja, lecz polska rzeczywistość.


