Poniedziałkowy wieczór przyniósł informację, na którą czekała cała scena polityczna. Kancelaria Prezydenta opublikowała nagranie trwające ponad osiem minut, w którym głowa państwa przedstawiła swoje stanowisko wobec jednego z najważniejszych aktów prawnych w kraju. Atmosfera wyczekiwania sięgała zenitu, a każde słowo Karola Nawrockiego analizowano z najwyższą uwagą.
Prezydent podjął decyzję ws. budżetu
Prezydent nie szczędził gorzkich słów pod adresem rządu. Jego wystąpienie miało charakter rozliczeniowy i momentami przypominało polityczny manifest. Emocje, które towarzyszyły tej wypowiedzi, wskazywały na głęboki konflikt między Pałacem Prezydenckim a obozem rządzącym.
Zanim jednak padły najważniejsze konkluzje, Nawrocki przeprowadził szczegółową analizę kondycji finansowej państwa. Obraz, który nakreślił, daleki był od optymistycznego. Słowa o kryzysie wiarygodności i kapitulacji rządu brzmiały jak polityczny wyrok.
Podpis pod dokumentem i natychmiastowa reakcja
Mimo druzgocącej krytyki prezydent zdecydował się podpisać ustawę budżetową. Jak sam wyjaśnił, konstytucja nie daje mu prawa do zawetowania tego dokumentu, niezależnie od osobistej oceny. Stabilność państwa okazała się argumentem przeważającym nad politycznymi zastrzeżeniami.
Jednak to nie koniec sprawy. Nawrocki jednocześnie skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Taki ruch oznacza, że budżet wchodzi w życie, ale jego zgodność z ustawą zasadniczą zostanie zbadana. Prezydent wprost stwierdził, że podpisuje dokument dla ochrony stabilności, a kieruje go do TK dla ochrony przyszłości kraju.
Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu. To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków. pic.twitter.com/nF8HIpBK1D
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) January 19, 2026
Głowa państwa nie pozostawiła złudzeń co do swojej oceny dokumentu. Padły słowa o głębokim kryzysie skuteczności i sprawczości rządu. Budżet został określony mianem dowodu bezradnej kapitulacji wobec wyzwań stojących przed Polską oraz zbioru niespełnionych obietnic wyborczych.
Astronomiczne długi i porównanie z epoką Gierka
Szczególnie mocno zabrzmiały fragmenty dotyczące zadłużenia państwa. Prezydent zwrócił uwagę, że dług stanowi aż jedną trzecią wszystkich wydatków budżetowych. Przytoczone przez niego liczby robią wrażenie nawet na osobach przyzwyczajonych do wielkich kwot w finansach publicznych.
Nawrocki sięgnął po historyczne porównanie, które elektryzuje wyobraźnię. Jego zdaniem zadłużenie generowane przez obecny rząd w ciągu trzech lat dwukrotnie przewyższa to, które zaciągnął Edward Gierek przez całą dekadę swoich rządów. Prezydent zastrzegł, że mowa o wartościach przeliczonych na dzisiejszy pieniądz.
Konkretne dane prezentują się alarmująco. Od 2024 roku deficyt budżetowy radykalnie wzrósł, a w ciągu trzech lat sam budżet wygeneruje blisko 800 miliardów złotych zadłużenia. Ta kwota przekracza całoroczne dochody państwa. Co więcej, Ministerstwo Finansów otwarcie przyznało, że w 2026 roku Polska po raz pierwszy przekroczy sześcioprocentowy próg zadłużenia w stosunku do PKB, czyli konstytucyjny próg ostrożnościowy.
Obietnice w gruzach i zapaść służby zdrowia
Prezydent wyliczył konkretne obietnice wyborcze, które jego zdaniem pozostały na papierze. Brakuje podwyższenia kwoty wolnej od podatku oraz podwójnej waloryzacji emerytur. Zamiast tego przedsiębiorcy dostali wyższe składki, choć zapowiadano im dokładnie odwrotne rozwiązania. Nawrocki skrytykował również nieuzasadnione w jego ocenie wzrosty wydatków, wskazując na nieproporcjonalnie wysokie podwyżki wynagrodzeń w Sejmie.
Głowa państwa ujawniła również kulisy swoich wcześniejszych działań. Podczas sierpniowej Rady Gabinetowej pytał o stan finansów publicznych, ale otrzymywał wymijające odpowiedzi. Kancelaria Prezydenta wystąpiła o szczegółowe dane i również nie doczekała się reakcji. Prezydencka inicjatywa ustawodawcza mająca uszczelnić system podatkowy od 150 dni czeka w Sejmie bez rozpatrzenia.
Najbardziej niepokojące dane dotyczą ochrony zdrowia. Prezydent określił sytuację mianem zapaści, wskazując, że luka finansowa w systemie zaplanowana na 2026 rok wynosi 23 miliardy złotych. Nawrocki powołał się na urzędników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy alarmują o kolejnych miliardach znikających z budżetu.
Te środki, jak podkreślił, mogłyby ratować zdrowie obywateli, wspierać seniorów i wzmacniać bezpieczeństwo państwa. Zarzucił również rządowi stosowanie prawnych trików polegających na niewliczaniu części zobowiązań do ustawy budżetowej.


