Najnowsze statystyki GUS dotyczące rynku pracy potwierdziły wcześniejsze obawy. Luty przyniósł zmianę, która może niepokoić ekonomistów i pracowników. Resort pracy już wcześniej sygnalizował pogorszenie i oficjalne dane to potwierdziły.
Bezrobocie w Polsce rośnie, a w tych powiatach sytuacja jest dramatyczna
Bezrobocie rejestrowane wzrosło z 6,0 proc. w styczniu do 6,1 proc. w lutym. Na koniec miesiąca w urzędach pracy figurowało niemal 955 tys. osób bez zatrudnienia, o ponad 20 tys. więcej niż w styczniu. Ministerstwo tłumaczy to małą liczbą osób kierowanych na staże, szkolenia i prace subsydiowane, a także nielicznymi wyrejestrowaniami.
Nowych rejestracji było mniej niż miesiąc wcześniej: 101 tys. wobec 118,5 tys. Szczególnie kiepsko wypada górnictwo ze spadkiem zatrudnienia o 3,6 proc. rok do roku. Gorzej radzi sobie też przetwórstwo przemysłowe.
Województwo wielkopolskie notuje 3,9 proc. bezrobocia, a warmińsko-mazurskie aż 10,2 proc. Na poziomie powiatów robi się jeszcze gorzej. Trzy z nich przekroczyły 20 proc.: szydłowiecki na Mazowszu (23,3 proc.), brzozowski na Podkarpaciu (21,1 proc.) i leski (20,3 proc.). Te same powiaty prowadziły w niechlubnym rankingu miesiąc wcześniej.
Według unijnej metodologii w styczniu Polska dzieliła z Bułgarią pierwsze miejsce z najniższą stopą bezrobocia wynoszącą 3,1 proc. Średnia unijna to 5,8 proc., w strefie euro 6,1 proc. Gorzej radzą sobie Grecja i Francja (po 7,7 proc.), a najgorzej Hiszpania z wynikiem 9,8 proc. Wzrost bezrobocia ma więc charakter głównie sezonowy, ale dla mieszkańców dotkniętych powiatów te liczby oznaczają realne kłopoty.


