Wiosna na polskiej scenie politycznej zapowiada się gorąco, a kolejne sondaże tylko podgrzewają atmosferę. Wyborcy zaczynają wyraźnie korygować swoje sympatie, co widać w najnowszych badaniach opinii publicznej. Pracownia Instytutu Badań Pollster przygotowała dla „Super Expressu” zestawienie, które może spędzać sen z powiek strategom rządzącej formacji. Liczby mówią same za siebie i pokazują, że zaufanie do obecnej władzy wcale nie jest dane raz na zawsze.
KO wciąż na czele, ale przewaga topnieje
Komentatorzy polityczni od kilku tygodni zwracali uwagę, że nastroje społeczne się zmieniają. Część obserwatorów wskazywała, że rząd traci impet, choć trudno było to jednoznacznie potwierdzić. Teraz pojawiają się pierwsze twarde dane potwierdzające te przypuszczenia. Reakcje polityków obu stron mogą okazać się bardzo emocjonalne.
Najnowsze wyniki pokazują, że scena polityczna pozostaje wyjątkowo ruchoma. Żadne ugrupowanie nie może czuć się dziś bezpiecznie, nawet jeśli jeszcze niedawno cieszyło się komfortową przewagą. Drobne potknięcia rządzących zaczynają przekładać się na konkretne procenty. Opozycja natomiast wyraźnie zyskuje wiatr w żagle.
Eksperci zastanawiają się, co dokładnie wywołało tę nagłą zmianę nastrojów. Wskazują na kilka równoległych procesów politycznych i społecznych. Dyskusja o tym, kto faktycznie jest dziś faworytem, znów się otworzyła. Wyborcy pokazują, że potrafią szybko zweryfikować swoje preferencje.
Według badania Pollster przeprowadzonego dla „Super Expressu” Koalicja Obywatelska może liczyć na 32,97 proc. głosów, gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę. To wciąż pierwsze miejsce, ale już bez wcześniejszego komfortu psychicznego. Drugą lokatę zajmuje Prawo i Sprawiedliwość z poparciem na poziomie 29 proc. Różnica między dwiema największymi siłami politycznymi w kraju wynosi zatem niespełna cztery punkty procentowe.
Porównanie z poprzednim badaniem tej samej pracowni daje obraz jeszcze bardziej wymowny. Na początku kwietnia układ sił wyglądał inaczej, a partia Donalda Tuska miała znacznie wyraźniejszą przewagę. W ciągu zaledwie kilku tygodni KO straciła aż 2,78 punktu procentowego. PiS w tym samym czasie poprawił swój rezultat o 1,72 punktu procentowego.
Tempo, w jakim doszło do tej zmiany, robi wrażenie. Polityka coraz częściej toczy się w rytmie tygodni, a nie miesięcy czy lat. Dla obozu rządzącego to sygnał ostrzegawczy, którego nie można zlekceważyć. Dla opozycji natomiast okazja, by zbudować nową narrację o powracającej formie.
Pollster przepytał 1005 dorosłych Polaków w dniach 21 i 22 kwietnia. Próba pozostaje reprezentatywna, więc trudno tłumaczyć wynik zwykłym przypadkiem statystycznym. Trend jest klarowny i wymaga politycznej odpowiedzi. Pytanie tylko, czy któraś ze stron potrafi wyciągnąć z tego właściwe wnioski.
Służba zdrowia boli rządzących, Czarnek mobilizuje prawicę
O kulisy zmian zapytany został politolog prof. Kazimierz Kik, który wskazał na kilka istotnych mechanizmów. Jego zdaniem na słabszy wynik Koalicji Obywatelskiej wpływa przede wszystkim sytuacja w służbie zdrowia. Kuleje finansowanie Narodowego Funduszu Zdrowia, a w grze jest pomysł powrotu do limitów na badania diagnostyczne. Te tematy mocno angażują emocjonalnie zwykłych pacjentów.
Ekspert podkreśla, że wzrost notowań PiS to zasługa aktywności Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera. Polityk ten porusza się dynamicznie po kraju i mobilizuje twardy elektorat ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Według prof. Kika to właśnie jego widoczność przekłada się na konkretne procenty. Strategia opozycji najwyraźniej zaczyna przynosić owoce.
Problem ze zdrowiem dotyka praktycznie każdej polskiej rodziny. Kolejki do specjalistów, ograniczenia w refundacji i debata wokół finansów NFZ to tematy, które odbijają się na codziennym życiu. Rząd nie może udawać, że problem nie istnieje. Reakcja ze strony Ministerstwa Zdrowia będzie jednym z testów politycznej zręczności obecnej ekipy.
⭐ Optymistyczny dla PiS sondaż po porozumieniu Kaczyńskiego z Morawieckim. Razem nad progiem
🧭Sondaż Pollster dla Super Expressu (21-22.04) bez niezdecydowanych
Koalicja Obywatelska 33%
Prawo i Sprawiedliwość 29%
Konfederacja WiN 12,5%
Nowa Lewica 6,9%
Konfederacja Korony… pic.twitter.com/OAhUBrU5vi— Tomasz Synowiec (@TomaszSynowiec) April 24, 2026
Z drugiej strony PiS otrzymuje paliwo, na które od dawna czekał. Zmiana lidera frontu walki o premiera przyniosła efekt, którego nie dawali wcześniej inni politycy formacji. Czarnek polaryzuje opinię publiczną, ale jednocześnie konsoliduje własny obóz. To klasyczna mechanika polityczna, która wciąż działa.
Konfederacja, Lewica i niespodzianki poza Sejmem
Trzecie miejsce w zestawieniu zajmuje Konfederacja Wolność i Niepodległość z wynikiem 12,45 proc. Środowisko Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka utrzymuje stabilną pozycję trzeciej siły w kraju. Następnie pojawia się Nowa Lewica, na którą wskazało 6,65 proc. ankietowanych. Tuż za nią plasuje się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z poparciem 6,29 proc.
Partia Razem zanotowała 5,81 proc., co daje jej przepustkę do parlamentu. Lewicowe ugrupowanie utrzymuje się powyżej progu, choć margines błędu pozostaje niewielki. Każdy ruch elektoratu może w przyszłości zadecydować o jego sejmowej obecności. Walka o lewą stronę sceny politycznej staje się coraz bardziej wyrównana.
Poza Sejmem znalazłyby się natomiast dwie partie z dużymi tradycjami. Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskało jedynie 3,70 proc. poparcia. Polska 2050 Szymona Hołowni zatrzymała się na 2,67 proc., co byłoby dla niej dramatycznym rezultatem. Inne ugrupowania zebrały łącznie 0,46 proc.
Wyniki obu ludowych i centrowych formacji pokazują, że scena polityczna sztywnieje wokół największych graczy. Wyborcy stawiają na partie, które mają realne szanse rządzić lub być silną opozycją. Mniejsze projekty muszą na nowo zdefiniować swoje miejsce. Najbliższe miesiące pokażą, czy zdołają odbudować poparcie, czy też przegrają walkę o przetrwanie.


