in

HAHAHA!HAHAHA! JESTEM ZŁY!JESTEM ZŁY! WTFWTF

To nie Czarnek ma być premierem. Karol Nawrocki wskazał nowego polityka

Wewnątrz PiS narasta przekonanie, że oficjalny kandydat partii na szefa rządu może nie być tym, który faktycznie obejmie tekę premiera. Kluczową rolę odgrywa Pałac Prezydencki.

karol nawrocki ile ma wzrostu
Fot. Depositphotos

Na prawicy trwa cicha rozgrywka o fotel premiera. Oficjalnie nikt nie kwestionuje ustaleń prezesa Kaczyńskiego, ale w kuluarach coraz głośniej padają inne nazwisko. Rozmówcy z różnych frakcji PiS i z otoczenia prezydenta Nawrockiego mówią zgodnie: prawdziwa gra toczy się gdzie indziej, niż sądzi opinia publiczna.

Oficjalny kandydat i nieoficjalne wątpliwości

Ktoś konsekwentnie buduje swoją pozycję, a partyjni stratedzy zaczynają dostrzegać w nim szansę na coś, czego prawica od dawna potrzebuje. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał Przemysława Czarnka jako przyszłego kandydata na premiera. To ustalenie obowiązuje w partii i nikt otwarcie go nie podważa. Politycy PiS z różnych frakcji unikają publicznej krytyki tej decyzji.

Problem polega na tym, że za zamkniętymi drzwiami rozmowy toczą się w zupełnie innym tonie. Jak donosi „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła partyjne, coraz więcej osób widzi w roli szefa rządu kogoś innego. Nikt nie chce się pod tym podpisać z imienia i nazwiska, bo jak tłumaczą rozmówcy gazety, nie zamierzają szkodzić Czarnkowi. Ta ostrożność sama w sobie mówi jednak więcej niż oficjalne deklaracje.

Człowiek prezydenta w cieniu

W Pałacu Prezydenckim od miesięcy rośnie znaczenie jednej osoby. Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta, odpowiada za kwestie prawne i uzasadnia część prezydenckich wet. Po każdym sejmowym wystąpieniu zbiera najgłośniejsze oklaski wśród polityków prawej strony.

Rozmówcy „Rzeczpospolitej” opisują go jako człowieka pracowitego i lojalnego zarówno wobec Kaczyńskiego, jak i Nawrockiego. To rzadka kombinacja w środowisku, gdzie lojalność wobec jednego ośrodka często oznacza dystans do drugiego. Co istotne, Bogucki cieszy się też szacunkiem Konfederacji, a to w obecnym układzie sejmowym ma ogromne znaczenie.

Pomost, którego prawica szuka

Polityk PiS powiedział „Rzeczpospolitej” wprost: przyszłego premiera wskaże prezydent, nie prezes partii. I tym premierem, który połączy całą prawicę, ma być właśnie Bogucki. Podobne sygnały dochodzą z kilku frakcji PiS oraz z Pałacu Prezydenckiego.

Rozmówca z otoczenia prezydenta wskazał, że Bogucki nie wzbudza negatywnych emocji, jakie towarzyszą Czarnkowi czy Morawieckiemu. Mógłby dzięki temu pełnić funkcję łącznika między PiS a Konfederacją i objąć fotel premiera z nominacji prezydenta, przy akceptacji prezesa partii. Dr hab. Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego przyznaje, że scenariusz powierzenia Boguckiemu misji tworzenia rządu przez Nawrockiego jest realny.

Polityczna przyszłość prawicy

Prof. Rafał Chwedoruk zwraca uwagę, że Boguckiego trzeba traktować poważnie. Politolog przypomina, że szef kancelarii prezydenta był już wcześniej rozważany jako kandydat na prezydenta. Według niego Bogucki jest sprawny politycznie i rozpoznawalny, a w razie przyspieszonych wyborów parlamentarnych trafiłby do grona negocjatorów nowej Rady Ministrów.

W „Rzeczpospolitej” pada też określenie, które najlepiej oddaje obecną pozycję Boguckiego: „polityczna przyszłość prawicy”. Dominuje w Pałacu Prezydenckim, zdobywa zaufanie wykraczające poza sprawy prawne i systematycznie poszerza wpływy. Czy Kaczyński zgodzi się na taki scenariusz, zależy od wyniku wyborów i powyborczej arytmetyki. Ale jedno widać już teraz: gra o fotel premiera na prawicy ma więcej graczy, niż oficjalnie się przyznaje.

friedrich merz poglądy

Niemcy ostrzegają Polskę. Rosja szykuje się do ataku. „Nie mamy czasu”

Jarosław Kaczyński uderzył w Tuska. „Wykonał dyspozycje z Berlina”