Wokół planowanych zmian w prawie znów zrobiło się wyjątkowo gorąco. Z Pałacu Prezydenckiego popłynął stanowczy sygnał, który może przesądzić o losie jednej z najgłośniejszych ustaw ostatnich miesięcy. W tle pojawiają się oskarżenia o próbę przebudowy całego systemu prawnego i spór o granice zmian obyczajowych w Polsce.
„Nie będzie zgody prezydenta”. Mocna reakcja na ustawę o związkach partnerskich
Środowe obrady Sejmu dotyczące projektu ustawy o statusie osoby najbliższej od początku budziły ogromne emocje. Jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji głos zabrał szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. W mocnych słowach ocenił kierunek proponowanych zmian i zasugerował, że obecny kształt przepisów może nie uzyskać akceptacji głowy państwa. Wypowiedzi z kancelarii szybko wywołały polityczne reakcje po obu stronach sporu.
Według Szefernakera procedowane przepisy nie są jedynie techniczną regulacją dotyczącą codziennego funkcjonowania dwóch osób. Jak podkreślał, projekt ingeruje w znacznie szerszy obszar prawa i ma wpływać na setki obowiązujących ustaw. Zdaniem otoczenia prezydenta zmiany prowadzą do zrównania związków partnerskich z małżeństwami. Właśnie ten element budzi największy sprzeciw kancelarii.
Przedstawiciele prezydenta zwracają uwagę między innymi na kwestie podatkowe i majątkowe. Chodzi o rozwiązania pozwalające partnerom korzystać z części uprawnień dostępnych dziś dla małżonków. W kancelarii pojawiły się również obawy dotyczące dalszych konsekwencji legislacyjnych. Wypowiedzi polityków sugerują, że obecny projekt traktowany jest jako początek znacznie szerszych zmian.
Atmosferę dodatkowo podgrzały deklaracje dotyczące możliwego weta. Choć ostateczna decyzja ma zapaść dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego, z Pałacu Prezydenckiego wyraźnie wybrzmiał sceptycyzm wobec proponowanych regulacji. Szefernaker przypomniał, że Karol Nawrocki już wcześniej deklarował brak zgody na rozwiązania prowadzące do zrównania związków partnerskich z małżeństwami. To właśnie ten przekaz stał się głównym politycznym sygnałem dnia.
Burza wokół związków partnerskich. Spór nie dotyczy już tylko jednej ustawy
W kancelarii prezydenta podkreślono, że projekt nie ogranicza się do pojedynczego aktu prawnego. Według Pawła Szefernakera nowe przepisy mają wpływać na ponad 200 ustaw funkcjonujących w polskim systemie prawnym. Oznaczałoby to szerokie dostosowanie prawa do nowej instytucji partnera i związku partnerskiego. Zdaniem otoczenia prezydenta taka skala zmian wykracza daleko poza deklarowany cel projektu.
Wypowiedzi przedstawicieli kancelarii wskazują, że szczególne obawy budzi kierunek kolejnych możliwych działań. Szefernaker mówił o mechanizmie stopniowego rozszerzania uprawnień. W jego ocenie pierwszym etapem mają być związki partnerskie, a kolejnym uznawanie zagranicznych małżeństw jednopłciowych. Dopiero później, jak sugerował, mogłyby pojawić się następne postulaty dotyczące przysposobienia dzieci.
Mocno wybrzmiał także wątek dotyczący transkrypcji zagranicznych dokumentów. Według szefa gabinetu prezydenta obecne przepisy konstytucyjne oraz ustawa o aktach stanu cywilnego nie pozwalają na takie działania. W kancelarii pojawiły się oskarżenia o próbę wprowadzenia rozwiązań sprzecznych z obowiązującym porządkiem prawnym. Ten argument stał się jednym z głównych elementów krytyki projektu.
Politycy związani z prezydentem podkreślają jednocześnie, że nie odrzucają wszystkich zmian dotyczących relacji między bliskimi osobami. Wskazują jednak, że rozwiązania powinny mieć ograniczony charakter i nie mogą przypominać konstrukcji małżeństwa. W tym kontekście coraz częściej pojawia się pojęcie „statusu osoby bliskiej”. To właśnie ten model kancelaria przedstawia jako alternatywę dla obecnych propozycji rządu.
„Status osoby bliskiej” zamiast związków partnerskich – nowa propozycja z Pałacu
Do dyskusji włączyła się również doradczyni prezydenta Barbara Socha. Jej zdaniem projekt ingeruje w podstawowy model małżeństwa zapisany w konstytucji. Podkreślała, że zmiany mają wpływać na cały porządek prawny państwa. Według niej problem polega również na tym, że tak szeroka reforma odbywa się bez debaty dotyczącej redefinicji małżeństwa.
Socha oceniła, że proponowane rozwiązania prowadzą do stworzenia konstrukcji przypominającej małżeństwo, ale pozbawionej części obowiązków. Zwróciła uwagę, że ustawa przewiduje głównie przywileje i uprawnienia dla partnerów. W jej opinii może to prowadzić do nadużyć związanych między innymi z ulgami podatkowymi. Jako przykład wskazała możliwość zawierania takich umów wyłącznie dla osiągnięcia korzyści finansowych.
Doradczyni prezydenta zaznaczyła jednak, że kancelaria nie sprzeciwia się wszystkim ułatwieniom dla osób pozostających w bliskich relacjach. Wśród rozwiązań ocenianych pozytywnie wymieniła dostęp do informacji medycznych czy możliwość odwiedzin w placówkach leczniczych. Wskazała także kwestie organizacji pochówku i codziennego reprezentowania drugiej osoby. Takie rozwiązania mają mieścić się w proponowanej przez prezydenta formule „osoby bliskiej”.
To właśnie rozróżnienie między pomocą w codziennym funkcjonowaniu a tworzeniem nowej instytucji prawnej ma być dziś główną linią sporu. Kancelaria prezydenta przekonuje, że wspieranie obywateli nie musi oznaczać tworzenia konstrukcji podobnej do małżeństwa. Rząd z kolei proponuje znacznie szerszy zakres regulacji. Wszystko wskazuje na to, że polityczna batalia wokół ustawy dopiero nabiera rozpędu.
Co zakłada ustawa o związkach partnerskich? Rząd ujawnia szczegóły
Rządowy projekt zakłada możliwość zawarcia umowy o wspólnym pożyciu przez dwie osoby pełnoletnie, również tej samej płci. Taka umowa miałaby być podpisywana u notariusza i rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. Projekt przewiduje także możliwość wyboru ustroju majątkowego. Partnerzy mogliby również ustanawiać między sobą obowiązek alimentacyjny.
Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się również kwestie mieszkaniowe i organizacyjne. Projekt zakłada możliwość korzystania ze wspólnego mieszkania oraz reprezentowania partnera w codziennych sprawach. Istotnym elementem są także uprawnienia dotyczące dostępu do informacji medycznych. Ustawa przewiduje możliwość działania jako pełnomocnik drugiej osoby.
To właśnie zakres tych uprawnień stał się głównym przedmiotem politycznego konfliktu. Zwolennicy projektu przekonują, że regulacje mają uporządkować sytuację wielu osób żyjących poza formalnym małżeństwem. Przeciwnicy twierdzą natomiast, że przepisy prowadzą do faktycznego zrównania związków partnerskich z małżeństwami. Spór coraz wyraźniej przenosi się z poziomu prawnego na ideowy.
Los projektu pozostaje dziś niepewny. Nawet jeśli ustawa przejdzie przez parlament, może jeszcze trafić na biurko prezydenta, który sygnalizuje daleko idące zastrzeżenia. Wypowiedzi z kancelarii pokazują, że kompromis będzie niezwykle trudny. Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla dalszych losów jednej z najbardziej dyskutowanych ustaw tego roku.


