in

Niebezpieczny napój już w sklepie. „To nie przypomina zwykłego piwa” – alarmują lekarze

Nowy napój zawierający dużą ilość alkoholu wywołał ostrą reakcję lekarzy. Eksperci ostrzegają, że jego działanie znacznie odbiega od tego, z czym kojarzy się tradycyjne piwo.

Jak otworzyć piwo bez otwieracza
Fot. Depositphotos

Na sklepowych półkach pojawił się produkt, który już wywołał burzliwą dyskusję. Choć jego etykieta sugeruje dobrze znany napój, eksperci przekonują, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Ich zdaniem takie produkty mogą utrwalać błędne przekonanie o tym, ile alkoholu faktycznie trafia do organizmu.

Nowe piwo 17 procent wywołało burzę. Lekarze mówią wprost – to zbyt mocny alkohol

Na rynku pojawiło się nowe „piwo” zawierające aż 17 proc. alkoholu. Debiut produktu zbiegł się z okresem wakacyjnym, kiedy spożycie napojów alkoholowych tradycyjnie rośnie. Już sam poziom alkoholu sprawił, że lekarze i specjaliści od zdrowia publicznego zaczęli publicznie wyrażać swoje obawy. Ich zdaniem określanie takiego produktu mianem piwa może wprowadzać konsumentów w błąd.

Dla porównania klasyczne jasne piwa, takie jak lagery czy pilsy, zawierają zazwyczaj od około 3,5 do 6 proc. alkoholu. Nowy produkt znacząco przekracza ten poziom. To właśnie ta różnica stała się głównym przedmiotem dyskusji. Zdaniem ekspertów sama nazwa umieszczona na etykiecie nie oddaje rzeczywistej zawartości alkoholu.

Specjaliści wyliczają, że puszka o pojemności 500 ml i mocy 17 proc. zawiera około 67 gramów czystego alkoholu. Odpowiada to mniej więcej sześciu i pół do siedmiu standardowym porcjom alkoholu. Taka ilość jest także porównywalna z około pięcioma kieliszkami wódki lub pięcioma kieliszkami wina. To również równowartość około trzech i pół klasycznego piwa o mocy 5 proc.

Informacje o nowym produkcie szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych. Wiele komentarzy miało zdecydowanie krytyczny charakter. Na profilu „prosta.dieta” oceniono, że wprowadzanie takich napojów na rynek stanowi poważny problem i może zwiększać skalę szkód zdrowotnych związanych z alkoholem.

Piwo 17 procent? „To nie jest już zwykłe piwo”

Zdaniem ekspertów najważniejsza nie jest nazwa produktu, lecz ilość czystego alkoholu zawarta w opakowaniu. To właśnie ona decyduje o wpływie na organizm. W praktyce taki napój działa znacznie bardziej jak wysokoprocentowy alkohol niż klasyczne piwo.

Eksperci wyjaśniają, że uzyskanie tak wysokiej zawartości alkoholu wymaga zastosowania specjalnych metod produkcji. Może to być między innymi zamrażanie brzeczki metodą eisbock, wykorzystanie drożdży o wysokiej tolerancji na alkohol albo dodatek spirytusu. Z tego względu produkt jest jej zdaniem znacznie bliższy nalewce niż tradycyjnemu piwu.

Specjaliści podkreślają, że każdy gram alkoholu działa na organizm tak samo, niezależnie od tego, czy pochodzi z piwa, wina czy wódki. Według niego napój zawierający 17 proc. alkoholu nie powinien być postrzegany jako zwykłe piwo.

Zwraca się też uwagę, że utożsamianie tak mocnego produktu z piwem może prowadzić do bagatelizowania rzeczywistej ilości spożywanego alkoholu. Szczególnie latem spożycie alkoholu osiąga bardzo wysokie poziomy. W jego ocenie zmiana nazewnictwa nie zmienia biologicznego działania etanolu.

Jak 17-procentowe piwo wpływa na organizm? Lekarze ostrzegają przed skutkami

Eksperci podkreślają, że organizm nie jest w stanie szybko poradzić sobie z tak dużą dawką alkoholu. W praktyce może on pozostawać we krwi jeszcze następnego dnia. Oznacza to długotrwałe obciążenie dla całego organizmu.

Eksperci wyjaśniają, że po spożyciu gazowanego napoju o wysokiej zawartości alkoholu stężenie etanolu we krwi może rosnąć bardzo szybko. Dwutlenek węgla przyspiesza opróżnianie żołądka, co sprzyja szybszemu wchłanianiu alkoholu. Efektem jest wyższe szczytowe stężenie alkoholu niż w przypadku tej samej ilości wypitej w formie niegazowanej.

Alkohol hamuje pracę ośrodkowego układu nerwowego. Pogarsza refleks, ocenę sytuacji oraz koordynację ruchową. Wzrasta ryzyko urazów, zatruć alkoholowych i niebezpiecznych zachowań. U części osób mogą pojawić się również zaburzenia rytmu serca, spadki ciśnienia oraz nasilone odwodnienie.

Reakcja organizmu pozostaje bezpośrednio związana z ilością spożytego alkoholu. Alkohol działa toksycznie przede wszystkim na układ nerwowy, a jego regularne nadużywanie zwiększa ryzyko rozwoju wielu chorób, w tym nowotworów. Istnieje też zagrożenie uzależnieniem oraz negatywny wpływ na zdrowie psychiczne.

Piwo 17 proc. pod lupą ekspertów. Te narządy są najbardziej zagrożone

Co dzieje się z organizmem po mocnym piwie? Lekarze zgodnie wskazują, że jednym z narządów najbardziej narażonych na działanie alkoholu pozostaje wątroba. To właśnie ona odpowiada za metabolizm około 90 proc. spożytego alkoholu. Tak duża jednorazowa dawka stanowi dla niej bardzo duże obciążenie.

Specjaliści podkreślają, że nawet pojedynczy epizod intensywnego picia może prowadzić do przejściowego uszkodzenia komórek wątroby oraz wzrostu aktywności enzymów wątrobowych. Regularne powtarzanie takich sytuacji zwiększa ryzyko stłuszczenia wątroby. Może także prowadzić do alkoholowego zapalenia, włóknienia i marskości.

Eksperci przypominają również, że alkohol nie szkodzi wyłącznie wątrobie. Toksyczne działanie obejmuje także trzustkę, serce oraz mózg. W praktyce negatywne skutki odczuwa cały organizm. Zdaniem specjalistów właśnie dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi nie na nazwę produktu, ale na ilość zawartego w nim alkoholu. To ona decyduje o ryzyku zdrowotnym. Niezależnie od rodzaju napoju organizm metabolizuje etanol w taki sam sposób.

Dlaczego promocje alkoholu budzą tyle kontrowersji?

W ocenie ekspertów problem nie ogranicza się wyłącznie do pojawienia się nowego produktu. Równie duże zastrzeżenia budzą promocje zachęcające do kupowania dużych ilości alkoholu. Szczególnie często dotyczą one okresu wakacyjnego. Niektórzy eksperci uważają, że reklama alkoholu powinna zostać całkowicie wyeliminowana z przestrzeni publicznej, także z Internetu. Zwracają uwagę, że obecnie piwo pozostaje wyjątkiem od wielu ograniczeń reklamowych i jest szeroko promowane podczas wydarzeń rodzinnych oraz sportowych. Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma również edukacja społeczeństwa.

Badania pokazują związek między łatwiejszą dostępnością oraz niższą ceną alkoholu a wzrostem jego spożycia. Dotyczy to zwłaszcza zakupów impulsywnych. Szczególnie tanie, mocne piwa wyróżniają się niskim kosztem w przeliczeniu na gram alkoholu. Promocje typu „12 plus 12 gratis” czy podobne akcje sprzedażowe normalizują kupowanie bardzo dużych ilości alkoholu i mogą zachęcać do częstszego picia. W ocenie specjalistów z punktu widzenia zdrowia publicznego takie działania budzą poważne zastrzeżenia i wymagają szerokiej debaty.

msza w niedzielę upały

Czy upał zwalnia z obowiązku uczestnictwa w niedzielnej mszy? Księża zabrali głos

bon 100 zł dekoder pis

Rząd szykuje nowy podatek. Nawet 100 zł od każdego pracującego Polaka