in

Trump gotowy do uderzenia? Trwa ogromna mobilizacja amerykańskich sił

Politico informuje o intensywnych przygotowaniach USA do możliwej operacji przeciwko Kubie. W regionie zgromadzono okręty, lotnictwo i tysiące żołnierzy.

Donald Trump poglądy
Bruksela, Belgia-12 lipca, 2018: Konferencja prasowa Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, podczas szczytu NATO (organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego) 2018 — Zdjęcie od gints.ivuskans

Na wodach Karaibów od miesięcy narasta napięcie, które może zakończyć się jednym z najpoważniejszych kryzysów ostatnich lat. Według amerykańskich mediów wojskowa machina została już wprawiona w ruch, a do rozpoczęcia operacji ma brakować wyłącznie jednej decyzji z Białego Domu. W centrum wydarzeń znalazła się Kuba, a sytuacja wokół wyspy staje się coraz bardziej niepokojąca.

Karaiby pod rosnącą presją

Od wielu miesięcy Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność wojskową w rejonie Morza Karaibskiego. Według ustaleń portalu Politico Pentagon konsekwentnie rozmieszcza tam żołnierzy oraz sprzęt potrzebny do ewentualnej operacji militarnej przeciwko Kubie. Skala działań ma być największa od lat. Amerykańskie dowództwo utrzymuje jednostki gotowe do natychmiastowego działania.

W centrum zainteresowania znalazła się Kuba, której komunistyczne władze od dawna pozostają w konflikcie z Waszyngtonem. Administracja Donalda Trumpa miała dojść do wniosku, że presja ekonomiczna i polityczna nie przyniosła oczekiwanych efektów. Według Politico właśnie to miało skłonić Biały Dom do rozważania bardziej radykalnych scenariuszy. Coraz częściej pojawiają się informacje o gotowości militarnej USA.

Portal podaje, że w regionie skoncentrowano znaczące siły morskie oraz lotnicze. W pobliżu Kuby od miesięcy operują amerykańskie drony oraz samoloty zwiadowcze. Ich zadaniem ma być monitorowanie sytuacji i zbieranie danych wywiadowczych. Pentagon utrzymuje pełną gotowość bojową w strategicznych punktach regionu.

Atmosferę dodatkowo podgrzewają doniesienia o aktywności amerykańskiej marynarki wojennej. Na Karaiby skierowano jednostki zdolne do prowadzenia precyzyjnych uderzeń na cele lądowe. Według Politico cała operacja została przygotowana tak, aby mogła zostać uruchomiona praktycznie natychmiast. Kluczowa decyzja ma należeć wyłącznie do Donalda Trumpa.

Potężna armada tuż przy Kubie

W maju na Morze Karaibskie wpłynął lotniskowiec USS Nimitz. Jednostce towarzyszą niszczyciele oraz krążowniki rakietowe wyposażone w nowoczesne systemy uderzeniowe. Według Politico to właśnie te okręty mają stanowić podstawę ewentualnej operacji militarnej przeciwko Kubie. Ich obecność znacząco zwiększyła możliwości ofensywne USA w regionie.

Amerykańska marynarka utrzymuje obecnie na Karaibach jedne z największych sił poza Bliskim Wschodem. To pokazuje, jak poważnie Waszyngton traktuje sytuację wokół Hawany. Okręty pozostają w gotowości do szybkiego przeprowadzenia ataków na wskazane cele wojskowe. Pentagon nie ukrywa, że dysponuje pełnym zapleczem operacyjnym.

W pobliżu pozostaje również okręt desantowy USS Kearsarge. Na jego pokładzie znajduje się około 2,5 tysiąca żołnierzy piechoty morskiej. Jednostka stacjonuje u wybrzeży Wirginii i może zostać szybko skierowana w rejon działań. To kolejny element rozbudowanej amerykańskiej mobilizacji.

Politico zwraca uwagę, że obecna koncentracja sił jest jedynie nieco mniejsza niż ta ze stycznia. Wtedy Amerykanie przeprowadzili operację zakończoną schwytaniem przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro oraz jego żony Cilii Flores. Porównania do tamtych wydarzeń wywołały kolejne spekulacje dotyczące możliwego przebiegu działań wobec Kuby. W Waszyngtonie coraz częściej mówi się o różnych wariantach interwencji.

Wszystko zależy od decyzji Trumpa

Według Politico Pentagon zakończył już najważniejszy etap przygotowań. Do rozpoczęcia operacji ma brakować jedynie ostatecznego rozkazu prezydenta Donalda Trumpa. Administracja USA analizuje kilka możliwych scenariuszy działania. Każdy z nich zakłada szybkie i zdecydowane uderzenie.

Jednym z rozważanych wariantów ma być schwytanie najważniejszych przedstawicieli kubańskich władz. Inna możliwość obejmuje serię precyzyjnych ataków na obiekty wojskowe znajdujące się na wyspie. Politico podkreśla, że amerykańskie siły zostały przygotowane do obu scenariuszy. Operacja mogłaby rozpocząć się w bardzo krótkim czasie.

Jeżeli doszłoby do interwencji, byłby to trzeci międzynarodowy konflikt z udziałem Stanów Zjednoczonych za obecnej administracji. To sprawia, że sytuacja wokół Kuby jest obserwowana z ogromną uwagą również poza Ameryką. Ewentualna akcja militarna mogłaby wywołać poważne konsekwencje polityczne i bezpieczeństwa w całym regionie. Napięcie utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.

W ostatnich dniach temat Kuby coraz częściej pojawia się także podczas spotkań amerykańskiej administracji. Biały Dom nie potwierdził oficjalnie planów operacji militarnej, ale wypowiedzi najważniejszych polityków sugerują rosnącą determinację Waszyngtonu. Kolejne sygnały płynące z USA pokazują, że scenariusz siłowy pozostaje realnie rozważany. Karaiby ponownie znalazły się w centrum geopolitycznej gry.

Rubio ostrzega przed zagrożeniem

Podczas środowego posiedzenia gabinetu sekretarz stanu Marco Rubio mówił o Kubie jako o poważnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego USA. Polityk podkreślał, że bliskość wyspy wobec amerykańskiego wybrzeża budzi duże obawy administracji. Według Rubio problem nie dotyczy wyłącznie samego rządu w Hawanie. Waszyngton zwraca uwagę także na międzynarodowe powiązania Kuby.

Szef amerykańskiej dyplomacji wskazywał, że kubańskie władze posiadają broń pochodzącą z Rosji i Chin. Dodatkowo, według jego relacji, na terytorium wyspy mają działać rosyjskie oraz chińskie służby wywiadowcze. To właśnie ten element ma szczególnie niepokoić amerykańskie władze. Administracja Trumpa traktuje obecność zagranicznych wpływów bardzo poważnie.

Jednocześnie Rubio przypomniał o amerykańskiej ofercie pomocy humanitarnej dla Kuby. W ubiegłym tygodniu poinformował, że Hawana zaakceptowała wsparcie o wartości 100 milionów dolarów. Sekretarz stanu wyraził nadzieję, że sytuację uda się rozwiązać pokojowo. Nie wykluczył jednak użycia siły, jeśli inne działania okażą się nieskuteczne.

Wokół Kuby narasta więc mieszanka dyplomacji, wojskowej demonstracji siły i politycznych ostrzeżeń. Na Karaibach zgromadzono już sprzęt oraz żołnierzy gotowych do działania. Według doniesień Politico ostatni ruch należy teraz do Donalda Trumpa. Od decyzji prezydenta USA może zależeć rozwój jednego z najpoważniejszych kryzysów w regionie od wielu lat.

emerytura prezydenta dudy

Andrzej Duda nowym prezydentem Krakowa? Partie szukają kandydatów

fałszywe alarmy zatrzymani

Tusk przekazał pilne wieści. Zatrzymano kolejną osobę w głośnej sprawie