in

Koniec z telefonami po pracy. Za brak zmian krajom UE grożą wysokie kary

Luksemburg wprowadza obowiązkowe prawo do odłączenia po pracy. Firmy, które nie dostosują się do nowych zasad, od lipca zapłacą wysokie kary.

promieniowanie ze smartfona
Fot. Pexels

Granica między życiem zawodowym a prywatnym od lat staje się coraz bardziej rozmyta. Coraz więcej osób kończy pracę tylko formalnie, bo służbowe wiadomości i telefony docierają jeszcze długo po wyjściu z biura. Teraz jeden z europejskich krajów postanowił zdecydowanie przeciąć ten problem.

KE stawia mur między pracą a życiem prywatnym

Praca zdalna zmieniła sposób funkcjonowania wielu firm i pracowników. Wraz z większą elastycznością pojawił się jednak problem ciągłej dostępności. Dla wielu osób służbowe obowiązki zaczęły wykraczać poza ustalone godziny pracy. Telefon i poczta elektroniczna sprawiły, że granica między pracą a czasem wolnym zaczęła zanikać.

Temat od kilku lat znajduje się także w centrum zainteresowania instytucji unijnych. Komisja Europejska prowadzi prace nad rozwiązaniami dotyczącymi prawa pracownika do bycia offline. Chodzi o stworzenie zasad, które pozwolą zatrudnionym ignorować służbową komunikację po zakończeniu pracy.

Choć wspólne przepisy dla całej Unii Europejskiej wciąż nie powstały, część państw postanowiła działać samodzielnie. W efekcie w różnych krajach zaczęły pojawiać się regulacje chroniące pracowników przed nadmierną dyspozycyjnością. Teraz kolejny etap takich zmian rozpoczyna się w Luksemburgu.

Ostatnie dni na dostosowanie się do nowych zasad

Luksemburska ustawa dotycząca prawa do odłączenia weszła w życie już 28 czerwca 2023 roku. Pracodawcy otrzymali jednak trzyletni okres przejściowy na przygotowanie odpowiednich procedur. Ten czas właśnie dobiega końca.

30 czerwca 2026 roku będzie ostatnim dniem na spełnienie wszystkich wymogów. Od następnego dnia przepisy zaczną obowiązywać w pełnym zakresie. Oznacza to możliwość nakładania kar na przedsiębiorstwa, które nie wdrożyły odpowiednich rozwiązań.

Firmy muszą posiadać formalny system określający zasady kontaktu z pracownikami poza godzinami pracy. Regulacje powinny wskazywać dopuszczalne wyjątki związane z rzeczywistymi sytuacjami awaryjnymi oraz wykorzystywane narzędzia techniczne wspierające prawo do odłączenia. Brak takich rozwiązań może oznaczać natychmiastowe postępowanie administracyjne.

Kary mogą sięgnąć dziesiątek tysięcy euro

Luksemburski ustawodawca przewidział dotkliwe sankcje dla podmiotów ignorujących nowe obowiązki. Wysokość kar administracyjnych wynosi od 251 do nawet 25 tys. euro. W przeliczeniu daje to kwoty od około tysiąca do ponad stu tysięcy złotych.

Nowe przepisy mają zagwarantować, że pracownik nie będzie musiał pozostawać stale pod telefonem po zakończeniu dnia pracy. Założenie jest proste – czas wolny powinien pozostać czasem wolnym. Kontakt służbowy poza ustalonymi godzinami ma być ograniczony do wyjątkowych sytuacji.

Luksemburg nie jest przy tym pionierem takich rozwiązań. Podobne regulacje funkcjonują już między innymi we Francji, Hiszpanii, Belgii, Portugalii, Irlandii, Włoszech, Grecji oraz na Słowacji. W Niemczech ochronę zapewniają przepisy gwarantujące obowiązkowy odpoczynek między kolejnymi dniami pracy.

Polska nadal czeka na decyzję

W Polsce nie obowiązują obecnie przepisy wprost przyznające pracownikom prawo do bycia offline. Pracodawcy mogą kontaktować się z zatrudnionymi po godzinach, choć w określonych przypadkach taki czas może zostać uznany za pracę w godzinach nadliczbowych.

Związkowcy od dłuższego czasu apelują o zmiany. Przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Piotr Szumlewicz podkreśla, że po pandemii wzrosła liczba osób pracujących zdalnie, a wraz z nią wydłużył się rzeczywisty czas wykonywania obowiązków służbowych. Jego zdaniem obecne regulacje nie zapewniają wystarczającej ochrony.

Według przedstawicieli związków zawodowych wpisanie prawa do odłączenia do Kodeksu pracy mogłoby oznaczać uznawanie dyspozycyjności wobec pracodawcy za czas pracy. W praktyce otwierałoby to drogę do dochodzenia wynagrodzenia za dodatkowy czas poświęcony na odbieranie telefonów czy odpowiadanie na służbowe wiadomości. Debata nad takim rozwiązaniem trwa, jednak na razie Polska pozostaje poza grupą państw, które zdecydowały się na wprowadzenie odrębnych przepisów.

łukaszenka wiek

Łukaszenka znów nam grozi. „Chcę, żeby Polacy mnie usłyszeli”

jackowski krzysztof najnowsze

Kontrowersyjne słowa polskiego jasnowidza o Polsce. Padły słowa o „stanie wojny”