in

PILNE. Rosyjska rakieta uderzyła 60 km od Huty Stalowa Wola

Trwa ustalanie, jakiego typu rakieta uderzyła dziś w nasz kraj. Eksperci twierdzą, że to Kh-101 – rosyjski strategiczny pocisk manewrujący powietrze-ziemia.

z ostatniej chwili

Jedyne, co wiadomo na teraz, to to, że nad ranem – na niskim pułapie – wleciał turboodrzutowy środek napadu powietrznego. Nadleciał od strony Ukrainy i spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa Kolonia robiąc spory krater. Wiadomość ta jest istotna, bo kilkadziesiąt kilometrów dalej znajduje się produkująca uzbrojenie Huta Stalowa Wola.

Tarnawa-Kolonia. Rosyjska rakieta manewrująca spadła ma Polskę. Był huk, jest krater

Zaledwie od 8 do 10 minut. Tyle minęło od przekroczenia granicy przez pocisk do jego upadku. Trudno było więc na to  W miejscowości Targowisko w powiecie lubelskim trwają obecnie intensywne działa służb w miejscu, gdzie – na polach pomiędzy lasami – odkryto krater.

Nocny incydent na Lubelszczyźnie ponownie wywołał dyskusję o skuteczności polskiego systemu obrony powietrznej. Choć zagrożenie zakończyło się poza kluczowymi obiektami, okoliczności zdarzenia rodzą pytania o gotowość do reakcji w przypadku znacznie groźniejszego scenariusza.

Pocisk spadł niedaleko ważnych zakładów

Pocisk, który spadł na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia, uderzył około 60 kilometrów od Huty Stalowa Wola. Zakład produkuje między innymi armatohaubice Krab oraz bojowe wozy piechoty Borsuk. Z kolei około 30 kilometrów dalej, w Kraśniku, powstaje fabryka amunicji artyleryjskiej. Bliskość tych obiektów sprawiła, że incydent wzbudził szczególne zainteresowanie.

Dowództwo Operacyjne poinformowało, że w związku z rosyjskim zmasowanym atakiem na Ukrainę podwyższono gotowość bojową środków obrony powietrznej. W powietrze skierowano między innymi pary dyżurnych myśliwców oraz samolot wczesnego ostrzegania.

Według wojska system radiolokacyjny obserwował aktywność co najmniej kilkunastu pocisków nad zachodnią Ukrainą, których kierunek lotu mógł stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. W celu identyfikacji intruza wysłano także myśliwiec F-16, jednak nie zdołał przechwycić celu przed jego upadkiem.

Pytania o procedury i system ostrzegania

Od początku zakładano, iż był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 (lub 3M14 Kalibr), choć oficjalne potwierdzenie może potrwać jeszcze kilka dni. Zwracają również uwagę na możliwość ponownego powołania się na obowiązujące procedury.

Pocisk doleciał do miejscowości Tarnowa-Kolonia na południe od Lublina, wlatując jakieś 93-95 km w głąb terytorium Polski od granicy z Ukrainą. Odległość tę pokonał w ok. 6 minut, jak informuje MON, czyli prędkość 930 km/h. To nie był więc dron. To był pocisk manewrujący jednego z owych dwóch typów – napisał na portalu X Michał Fiszer. – To NAJPRAWDOPODOBNIEJ była awaria układu nawigacyjnego, choć NIE MOŻNA WYKLUCZYĆ zamierzonego ataku ostrzegawczego ze strony Rosji dla podgrzania atmosfery – dodał ekspert.

Podkreślają jednak, że kluczowe pozostaje pytanie o przebieg wydarzeń, gdyby pocisk uderzył w Hutę Stalowa Wola lub powstającą fabrykę amunicji w Kraśniku. Według przedstawionych informacji syreny alarmowe uruchomiono dopiero około godziny 3:50, gdy pocisk już spadł, co rodzi wątpliwości dotyczące skuteczności ostrzegania mieszkańców.

Gotowi do zestrzelenia. Tusk ujawnił, co wydarzyło się nad Polską

Nocne wydarzenia na wschodzie kraju natychmiast uruchomiły działania służb i najwyższych władz państwa. Premier Donald Tusk przekazał, że Polska była przygotowana na zdecydowaną reakcję, gdy tylko pojawiło się zagrożenie dla bezpieczeństwa. Nocne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej postawiło w stan gotowości służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju.

Premier Donald Tusk wraz z ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim udał się do Lublina na posiedzenie zespołu koordynacyjnego z udziałem przedstawicieli służb. Według wstępnych ustaleń obiekt został wystrzelony przez rosyjską armię. Rząd podkreślał, że działania podjęto natychmiast po wykryciu zagrożenia.

Polska była gotowa do działania

Premier przekazał, że wszystkie informacje wskazują na rosyjski pocisk balistyczny. Podkreślił również, że Polska była przygotowana do jego zestrzelenia, gdyby kontynuował lot nad terytorium kraju. Ostatecznie nie doszło do bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców, ponieważ pocisk spadł na teren niezabudowany. Donald Tusk zapewnił też, że służby zareagowały szybko i sprawnie.

Szef rządu poinformował, że o sytuacji rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim, a kontakt z głową państwa utrzymywał także minister obrony. Jak zaznaczył premier, wszystkie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo działały w pełnej koordynacji. Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnił, że tej nocy w pobliżu polskiej przestrzeni powietrznej znajdowało się ponad 20 obiektów, a bardzo blisko operowały również ukraińskie myśliwce MiG-29. Minister ocenił, że był to jeden z największych ataków wymierzonych w zachodnią część Ukrainy.

reparacje wojenne od niemiec kwota

Radosław Sikorski ostrzega przed atakiem Rosji na Polskę. „Podejrzewamy, że…”

beata kozidrak na co choruje

Sensacyjne wieści od Beaty Kozidrak. Wieczorny komunikat wywołał lawinę reakcji