Niekiedy kilka sekund wystarcza, by spokojna interwencja zamieniła się w niebezpieczny incydent. Tak było tym razem w jednym z lubelskich szpitali, gdzie personel medyczny niespodziewanie znalazł się w centrum agresywnego zachowania młodego pacjenta. Sprawa szybko trafiła do policji, a jej finał może mieć daleko idące konsekwencje dla 19-latka.
Pijany imigrant trafił na SOR. Zwykła interwencja przerodziła się w koszmar
Niedzielny poranek w centrum Lublina nie zapowiadał wydarzeń, które później zaangażowały policję i Straż Graniczną. Funkcjonariusze natrafili na młodego mężczyznę znajdującego się pod silnym wpływem alkoholu. Jego stan wymagał pomocy medycznej i przewiezienia do szpitala.
Badanie wykazało, że 19-latek miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Z uwagi na jego kondycję trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tam personel rozpoczął standardowe czynności związane z udzieleniem pomocy.
Początkowo nic nie wskazywało na to, że sytuacja przybierze niebezpieczny obrót. Medycy wykonywali swoje obowiązki zgodnie z procedurami. W pewnym momencie zachowanie pacjenta jednak gwałtownie się zmieniło.
Atak na ratownika medycznego. Imigrant zobaczył krzyżyk i nagle stał się agresywny
Według informacji przekazanych przez Komendę Miejską Policji w Lublinie, młody mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie podczas pobytu na oddziale. W trakcie udzielania mu pomocy zaatakował 43-letniego ratownika medycznego. Uderzenie było całkowicie niespodziewane.
Jak relacjonował poszkodowany medyk, tuż przed incydentem spod jego ubrania wysunął się noszony na szyi medalik z krzyżykiem. Ratownik wykonywał wtedy czynności przy pacjencie. Chwilę później został uderzony w szyję.
Śledczy zwrócili uwagę na okoliczności zdarzenia i postanowili dokładnie zbadać jego motyw. Z tego powodu sprawa nie ograniczyła się wyłącznie do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego wykonującego obowiązki służbowe. Pojawił się także drugi wątek związany z możliwym podłożem wyznaniowym.
Obywatel Kazachstanu usłyszał zarzuty. Imigrant będzie musiał opuścić Polskę
Po wytrzeźwieniu 19-letni obywatel Kazachstanu usłyszał zarzuty. Pierwszy dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego. Drugi odnosi się do przestępstwa o charakterze wyznaniowym.
Równolegle policjanci podjęli działania wobec cudzoziemca we współpracy ze Strażą Graniczną. Funkcjonariusze wystąpili o zastosowanie odpowiednich procedur administracyjnych. Decyzja zapadła bardzo szybko.
Straż Graniczna zobowiązała obywatela Kazachstanu do opuszczenia terytorium Polski. Dodatkowo nałożono na niego zakaz wjazdu do państw strefy Schengen przez pięć lat. Oznacza to, że po zakończeniu prowadzonych wobec niego czynności 19-latek będzie musiał opuścić kraj i przez najbliższe lata nie będzie mógł legalnie wrócić do żadnego państwa należącego do strefy Schengen.


