Czasem jedna sprawa wystarcza, by uruchomić lawinę pytań o odpowiedzialność i sposób zarządzania. Właśnie z takim problemem mierzy się teraz Koalicja Obywatelska, choć jej politycy przekonują, że na polityczne rozliczenia jest jeszcze zbyt wcześnie. Najpierw mają zakończyć się śledztwa i kontrole prowadzone po wydarzeniach w Szpitalu Południowym w Warszawie.
- Koalicja Obywatelska uważa, że decyzje personalne podjęto już wobec Dawida Kacprzyka.
- W Szpitalu Południowym trwają liczne kontrole, a prokuratura prowadzi dwa odrębne śledztwa.
- Część warszawskich działaczy KO domaga się zmian w stołecznych strukturach partii.
Szpitalna afera wywołała polityczne napięcie. W KO trwa spór o dalsze kroki
W Koalicji Obywatelskiej dominuje przekonanie, że dyskusja o dalszych konsekwencjach politycznych powinna zostać odłożona do czasu zakończenia wszystkich postępowań. Przedstawiciele ugrupowania podkreślają, że obecnie najważniejsze jest ustalenie pełnego przebiegu wydarzeń i odpowiedzialności poszczególnych osób. Ich zdaniem dopiero wyniki śledztw i kontroli pozwolą ocenić, czy potrzebne są kolejne działania. Dlatego partia nie widzi obecnie podstaw do zmian w swoich warszawskich strukturach.
Rzeczniczka klubu parlamentarnego KO Dorota Łoboda wskazała, że równolegle prowadzone są postępowania prokuratorskie oraz liczne kontrole w placówce. Według niej dopiero ich ustalenia pokażą, co rzeczywiście wydarzyło się w szpitalu. Zaznaczyła również, że należy wyjaśnić, kto ponosi odpowiedzialność i czy dotyczy ona wyłącznie władz szpitala oraz rady nadzorczej. Do tego czasu kolejne decyzje personalne byłyby przedwczesne.
Kacprzyk poza partią, ale dyskusja nie wygasła
Politycy KO przypominają, że wobec Dawida Kacprzyka podjęto już konkretne działania. Odszedł on z partii, zrzekł się mandatu radnego i zakończył pracę w Szpitalu Południowym. Poseł Adrian Witczak ocenił, że pokazuje to zdecydowaną reakcję ugrupowania i wyciągnięcie konsekwencji zaraz po ujawnieniu sprawy. W jego opinii najważniejsze decyzje personalne zostały już podjęte.
Były marszałek Senatu Tomasz Grodzki zwrócił natomiast uwagę, że sprawa dotyczy przede wszystkim działalności zawodowej Kacprzyka jako lekarza. W jego ocenie nie odnosi się ona bezpośrednio do aktywności partyjnej. Mimo takich stanowisk temat nadal budzi emocje wśród części stołecznych działaczy. Pojawiają się głosy, że obecny kryzys powinien skłonić partię do szerszych zmian organizacyjnych.
Śledztwa i kontrole mają wyjaśnić przebieg wydarzeń
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi obecnie dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych. Drugie obejmuje możliwe nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, między innymi w związku z zasadami triażu obowiązującymi na szpitalnym oddziale ratunkowym. Oba postępowania pozostają w toku.
Równocześnie w placówce prowadzone są kontrole przez Narodowy Fundusz Zdrowia, stołeczny ratusz oraz Państwową Inspekcję Pracy. Ministerstwo Zdrowia zleciło także wojewodzie mazowieckiemu i konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrolę funkcjonowania SOR-ów w Szpitalu Południowym i Szpitalu Bródnowskim.
Dodatkowo prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski poinformował o przygotowywaniu wniosku do Naczelnego Sądu Lekarskiego o zawieszenie prawa wykonywania zawodu Dawida Kacprzyka do czasu zakończenia postępowania prowadzonego przez prokuraturę.


