Sygnały płynące z Waszyngtonu budzą niepokój wśród ekspertów od spraw bezpieczeństwa międzynarodowego. To, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami amerykańskich agencji wywiadowczych, stoi w wyraźnej sprzeczności z optymistycznymi deklaracjami polityków zabiegających o zakończenie konfliktu za wschodnią granicą Polski.
Putin szykuje coś znacznie gorszego. Amerykański wywiad ujawnia prawdziwe plany Kremla
Różnica między oficjalnymi komunikatami a rzeczywistością może okazać się niebezpieczna dla całego kontynentu. Informacje, które docierają do wąskiego grona decydentów, malują obraz sytuacji diametralnie odmienny od tego prezentowanego publicznie.
Napięcie rośnie, gdy amerykańscy analitycy studiują każdy ruch Moskwy. Ich wnioski nie pozostawiają złudzeń co do faktycznych zamiarów Kremla. Reuters dotarł do sześciu niezależnych źródeł znających ustalenia służb specjalnych, które przedstawiają niepokojącą prawdę.
Amerykańskie agencje wywiadowcze dysponują dowodami wskazującymi, że Władimir Putin wcale nie zamierza zadowolić się obecnym stanem posiadania. Jego apetyt obejmuje znacznie więcej niż obecnie okupowane terytoria ukraińskie. Analitycy ostrzegają przed planami sięgającymi daleko poza granice tego, co moskiewski przywódca nazywa „operacją specjalną” lub „konfliktem”.
Ustalenia amerykańskiego wywiadu korespondują z alarmami płynącymi z europejskich stolic. Szczególnie zaniepokojone są kraje, które w przeszłości należały do strefy wpływów Związku Radzieckiego. Demokrata Mike Quigley z Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów potwierdził, że doniesienia służb konsekwentnie wskazują na rozległe ambicje terytorialne Putina.
Według ustaleń agencji, rosyjski dyktator dąży do przejęcia kontroli nad całą Ukrainą oraz odzyskania wpływów na obszarach dawnego imperium sowieckiego. Co szczególnie niepokojące – w kręgu zainteresowania Moskwy znajdują się również państwa będące obecnie członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Quigley ujawnił, że Polacy oraz kraje nadbałtyckie są absolutnie przekonane o zagrożeniu, przy czym państwa bałtyckie obawiają się być pierwszymi na liście.
Przepaść między wizjami pokoju
Obecna sytuacja terenowa pokazuje skalę rosyjskiej okupacji. Moskwa kontroluje już około jednej piątej terytorium Ukrainy, włączając w to kluczowe regiony przemysłowe Donbasu – większość obwodów ługańskiego i donieckiego. Pod rosyjskim panowaniem znajdują się także fragmenty prowincji zaporoskiej i chersońskiej oraz strategiczny Półwysep Krymski nad Morzem Czarnym.
Tymczasem propozycje pokojowe formułowane przez administrację Donalda Trumpa wywołują ostry sprzeciw w Kijowie. Według dwóch źródeł cytowanych przez agencję, amerykański prezydent wywiera presję na Ukrainę, domagając się wycofania jej sił zbrojnych między innymi z części Doniecka kontrolowanej obecnie przez ukraińskie wojsko.
Takie warunki są kategorycznie nie do przyjęcia dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Stanowisko ukraińskiego przywódcy znajduje silne poparcie wśród obywateli jego kraju, co potwierdzają badania opinii publicznej. Większość Ukraińców zdecydowanie odrzuca możliwość ustępstw terytorialnych na rzecz agresora.
Mimo to Biały Dom podkreśla postępy w negocjacjach, a sam Trump oświadczył niedawno, że porozumienie kończące wojnę jest bliższe realizacji niż kiedykolwiek wcześniej. Rzecznik administracji podkreślił ogromny wkład prezydenckiego zespołu w dążenia do zakończenia działań wojennych, nie komentując jednak treści raportów wywiadowczych.


