Kostka LeMarchanda to nie jest zwykła łamigłówka. To jedna z najpotężniejszych ikon w historii kina grozy – artefakt, który wywołuje od dekad nie tylko fascynację widzów, lecz przypomina całą mitologię cierpienia i rozkoszy. Znana również jako Konfiguracja Lamentu, ta enigmatyczna skrzynka łączy się z niesamowitą kinową sagą „Hellraiser”, stworzoną przez geniusza grozy Clive’a Barkera w 1987 roku.
Kostka LeMarchanda. Co to?
Kostka Lemarchanda jest fikcyjnym puzzle-boxem – pudełkiem do rozwiązywania, które posiada zdolność otworzenia czegoś, co nigdy nie powinno być otwarte – portalu do wymiaru sadystycznych istot zwanych Cenobitami. To nie jest zabawka dla dzieci ani zwykła gra umysłu. To klucz do piekła, gdzie ból i rozkosz są nierozłączne.
Każdy obrót, każde przesunięcie fragmentów kostki przybliża rozwiązanie. Gdy łamigłówka wreszcie ustąpi, rozlega się przerażający dźwięk dzwonu zwiastujący przybycie Cenobitów z innego wymiaru. Niebywale, że kostka może przybierać różne konfiguracje geometryczne, z których każda ma własne właściwości.
Obok podstawowej formy zwanej Konfiguracją Lamentu pojawiają się: Lazarus Configuration, Liminal Configuration i Leviathan Configuration. Ta ostatnia wymaga spełnienia okrutnego warunku: pięciu ludzkich ofiar istocie panującej nad wszystkimi Cenobitami.
Kim był Philip Lemarchand?
Za słynną kostką stoi postać Philipa Lemarchanda. Jego historia jest różna w zależności od tego, czy natrafimy na jego komiksową, czy też filmową wersję. W komiksach z wczesnych lat dziewięćdziesiątych Lemarchand jawi się jako mroczny geniusz, a może nawet seryjny morderca, który wykorzystywał ludzki tłuszcz i kości do konstruowania swoich zatrważających pudełek.
Philip LeMarchand był znanym członkiem bractwa masonów. Około 1743 roku, podczas spotkania loży, poznał Fredericka Brauna, któremu opowiedział o swoich artystycznych trudnościach. Monsieur Braun był na tyle uprzejmy, że pożyczył LeMarchandowi traktat o tajnej geometrii. Dzięki tej książce dowiedział się o Reissie Kunstie, wysoce wykwalifikowanym mistrzu w dziedzinie astrologii, matematyki, teologii i świętej geometrii.
It’s cold, grey and rainy outside so I think a Hellraiser 1 and 2 double feature is in order. Got my pipe, Awakened Elder tobacco and LeMarchand’s Box ready to go. Time to summon the Cenobites. Let the ritual begin!! pic.twitter.com/3zrYSZKghL
— Cosmic Horror (@CosmicHorror637) September 17, 2025
Tekstowi towarzyszyły ilustracje przedstawiające formy geometryczne o ciekawych tytułach, takich jak „Powitanie Coenobyte” i „Spirala desperacji”. Struktury przedstawione przez Kunta były ozdobne i złożone, a każda z nich była dziełem sztuki podobnym do form, które chciał stworzyć LeMarchand. Twórczość Kunta była inspirowana łamigłówkami stworzonymi w XIII wieku przez Alberta Wielkiego, które po otwarciu odkrywały przed rozwiązującym je osobą nieznane cuda.
Swoje dzieła tworzył z materiału, który wcześniej był mu nieznany. Materiał ten opisywano jako ciemny, polerowany kamień lub lakierowane drewno, które w dotyku przypominało ciepły, miękki metal, mimo że było twarde i nie posiadało mierzalnego promieniowania cieplnego. LeMarchand postanowił dołożyć wszelkich starań, aby dowiedzieć się więcej o dziełach Kusta i Alberta Wielkiego oraz o właściwościach tajemniczego materiału, o którym wspominali w swoich pracach.
Istotny nadprzyrodzone i dźwięk dzwonu
Niedługo potem Philip LeMarchand poznał Anglika, Geoffrey Chance’a, kolekcjonera książek, posiadającego wiele tomów poświęconych ezoteryce. Chociaż LeMarchand początkowo był zaniepokojony okultystyczną treścią wielu z tych dzieł, jego obawy przerodziły się w zachwyt, gdy odkrył w nich liczne odniesienia do Alberta Wielkiego i Cenobitów. Natrafił na wzmianki sięgające aż do św. Tomasza z Akwinu z XII wieku.
Istoty te, które LeMarchand początkowo uznał za ludność pochodzącą konkretnego regionu geograficznego, były w rzeczywistości istotami nadprzyrodzonymi, podobnymi do demonów lub aniołów. Wzmianki o tych istotach pojawiały się znacznie częściej, choć bez dalszych wyjaśnień, w dziełach Agrippy i Giovaniego Pico della Mirandoli.
Podczas rejsu do Nowego Jorku LeMarchand przez większą część pierwszej nocy badał pudełko skonstruowane przez Alberta Wielkiego. Po kilku godzinach manipulowania małymi mosiężnymi płytkami zdobiącymi powierzchnię pudełka, zaczęło się ono poruszać i przesuwać. W końcu dziewięć małych klapek na przedniej ściance otworzyło się, odsłaniając małe mosiężne ptaszki, które połączyły się, tworząc delikatną i piękną harmonię, jakiej nigdy wcześniej nie słyszał.
Jednak wraz z tą melodią LeMarchand usłyszał również dźwięk odległych dzwonów i poczuł zapach wanilii. W tym momencie jedna ze ścian kabiny otworzyła się, odsłaniając miejsce inne niż sąsiednia kabina; ciemne i zimne miejsce, zbudowane z kamienia. Natychmiast rozpoznał, czym było – piekłem, opisanym przez Livingstona Merricka. Z tego przejścia wyszedł człowiek o przerażającym wyglądzie. Jego skóra była prawie niebieska i napięta na czaszce, nadając mu straszny uśmiech.

Uważa się, że LeMarchand skonstruował ponad 270 swoich pudełek-zagadek, które zamordowały setki ludzi w Europie i Ameryce. Pudełka te szybko przechodziły z rąk do rąk, jak można było się spodziewać, choć znalazło się kilku kolekcjonerów, którzy interesowali się nimi jako przedmiotami podziwu i nie byli zainteresowani wykorzystywaniem ich cudownych właściwości.
W wieku 88 lat Philip LeMarchand znacznie wykroczył poza ramy swojej pierwszej małej zagadki. Stał się jednym z najbardziej płodnych geniuszy piekła, ostatecznie powracając do studiów architektonicznych, aby projektować całe budynki, które same w sobie były zagadkami. Na podstawie dat ukończenia przypisywanych mu budynków uczeni wiedzą, że było ich około trzydziestu, ale uważa się, że większość z nich została zniszczona podczas wojen światowych. Ostateczny los LeMarchanda pozostaje nieznany, ponieważ zniknął w wieku 94 lat w tajemniczych okolicznościach, być może jako ofiara własnych dzieł.
„Hellraiser”. Historia filmowa
Saga „Hellraiser” liczy aż 11 filmów, ale kostka Lemarchanda jest kluczowym artefaktem w każdym z nich. Wszystko zaczyna się od oryginalnego „Hellraiser” (1987 r.) w reżyserii Clive’a Barkera. Frank Cotton, człowiek bez skrupułów, kupuje pudełko na bazarze w Maroku. Nie zdaje sobie sprawy z tego, co robi, gdy zaczyna je rozwiązywać. Kiedy udaje mu się znaleźć rozwiązanie, nagle łańcuchy spadają z sufitu rozrywając jego ciało i wciągając go w wymiar, gdzie ból i rozkosz są jednym.
Jego młodszy kuzyn Larry przyjeżdża do domu wraz z nową żoną Julią. Julia odkrywa Franka jako żywą, skórzaną makabrę i zaczyna mu przynosić ofiary. Z dwóch części (oryginalny film i „Hellbound: Hellraiser II” z 1988 r.) dowiadujemy się, że kostka ma jeszcze więcej tajemnic i może zarówno otwierać piekło, jak je zamykać.
„Hellraiser III: Hell on Earth” (1992 r.) przenosi akcję do ówczesnej Ameryki, gdzie policjant i dziennikarka natrafiają na tajemniczą kostkę. Z kolei „Hellraiser: Bloodline” (1996 r.) tp prequel, ukazujący genezę kostki. Z filmu w końcu dowiadujemy się, jak ją stworzył Lemarchand w XVIII wieku i jak przed śmiercią próbował ją zniszczyć.
Przez dziesięciolecia seria należała do kanonów dla fanów horrorów, aż do ostatniego „Hellraiser” z roku 2022, który ukazał się na platformie VOD Hulu. Reżyseria David Brucknera i rola Jamie Clayton jako Hell Priest (Pinhead) przyniosły franczyzy nowej publiczności. Bohaterką tej części jest młoda kobieta zmagająca się z uzależnieniem. Kostka, która wpada w jej ręce, staje się wrotami do piekła.
Nowy film zdobył pochwały za wizualną spektakularność. Cenobitów przedstawiono jako żywych artystów cierpienia, a interpretacja Clayton jako Hell Priest jest filmowo intymna. Jednak krytycy zauważyli, że brakuje mu metafizycznej głębi oryginału. Mimo to film był wystarczająco solidny, aby stanowić podstawę do potencjalnego sequela.
Co się dzieje, gdy rozwiążesz zagadkę?
Według legendy, samo rozwiązanie kostki nie zabija, a zamiast tego otwiera bramę między światami. Przybywają Cenobici. Są to istoty znane jako Order of the Gash, a ich przywódca – Hell Priest lub Pinhead – to wcielenie wszelkich skrajności. Cenobici z kolei nie są zwykłymi demonami. To półludzkie byty, które poświęciły się swoim najskrajniejszym pragnieniom i tęsknotom.
Kostka jest w istocie paktem z diabłem opakowanym w drewniany sześcian. Ludzie przychodzą do Cenobitów szukając czegoś, czego zwyczajny świat nie może im dać. Cenobici są gotowi dać wszystko, ale cena zwykle okazuje się horrorem.
Podsumowując, Kostka Lemarchanda jest znacznie więcej niż zwykłym przedmiotem. To metafora ludzkiej żądzy i niebezpieczeństwa z nią związanego. Wzywa nas, abyśmy szukali głębiej wewnątrz siebie, a gdy wreszcie to znajdujemy, uświadamiamy sobie, że nigdy nie byliśmy na to znalezisko gotowi. W każdej scenie horroru kostka przypomina nam – bądź ostrożny w swoich życzeniach. Możliwe, że się spełnią…


