Informacja, która właśnie obiegła polskie wsie, wywołała poruszenie wśród emerytów. Okazuje się, że w gąszczu przepisów emerytalnych ukryto świadczenie, o którym wielu seniorów nie ma pojęcia. Co więcej, pieniądze te przysługują niezależnie od wysokości pobieranej emerytury i wypłacane są do końca życia. Reakcje zainteresowanych są jednoznaczne – niedowierzanie miesza się z frustracją, że przez lata tracili należne im środki.
Emeryci z polskiej wsi nie mogą uwierzyć. Te pieniądze czekają na nich co miesiąc, a wielu o tym nie wie
System emerytalny w Polsce to labirynt, w którym łatwo się zgubić. Większość osób pobierających świadczenia koncentruje się wyłącznie na marcowej waloryzacji, nie zdając sobie sprawy, że istnieje cały katalog dodatków czekających na odebranie. Problem polega na tym, że niemal żaden z nich nie jest przyznawany automatycznie. Trzeba wiedzieć, o co wnioskować i gdzie się udać.
Szczególnie skomplikowana sytuacja dotyczy mieszkańców terenów wiejskich. Rolnicy, którzy całe życie przepracowali w gospodarstwach, podlegają pod KRUS, a nie ZUS. Ich emerytury składają się z części składkowej i uzupełniającej. Choć zasady waloryzacji zostały zrównane z systemem powszechnym, wielu z nich otrzymuje świadczenia, które ledwo wystarczają na opłaty i leki. Dla tej grupy każdy dodatkowy grosz ma ogromne znaczenie.
Katalog dodatków, o których milczą urzędnicy
Zanim przejdziemy do sedna sprawy, warto poznać pełen obraz dostępnych świadczeń uzupełniających. Seniorzy, którzy ukończyli 75 lat, automatycznie otrzymują dodatek pielęgnacyjny. Młodsi mogą go uzyskać po stwierdzeniu przez lekarza orzecznika niezdolności do samodzielnej egzystencji. Funkcjonuje również świadczenie uzupełniające 500 plus dla osób niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania, choć tutaj obowiązuje kryterium dochodowe.
Kombatanci i osoby represjonowane mogą liczyć na ryczałt energetyczny. Z kolei strażacy ochotnicy, którzy przez co najmniej 20 lat brali czynny udział w akcjach ratowniczych, mają prawo do świadczenia ratowniczego. Lista jest długa, a niewiedza kosztowna. Szacuje się, że tysiące uprawnionych osób nigdy nie złożyło odpowiednich wniosków.
Jednak to nie te dodatki elektryzują obecnie polską wieś. Istnieje bowiem świadczenie, które stanowi wyraz uznania za lata społecznej służby. Dedykowane jest konkretnej grupie osób, które przez dekady pełniły funkcję często niewdzięczną i pochłaniającą prywatny czas. Mowa o ludziach, którzy organizowali zebrania, zbierali podatki, rozwiązywali sąsiedzkie konflikty i walczyli z gminą o nową drogę czy latarnię.
Prawie 355 złotych miesięcznie za społeczną służbę
Chodzi o świadczenie pieniężne dla byłych sołtysów. Od 1 marca 2025 roku, po waloryzacji, jego wysokość wynosi 354,86 złotych miesięcznie. Co kluczowe – kwota ta będzie rosła co roku wraz z marcową waloryzacją emerytur. Oznacza to, że w marcu 2026 roku uprawnieni mogą spodziewać się kolejnej podwyżki. Pieniądze wypłacane są dożywotnio i co szczególnie istotne – nie obowiązuje tu żaden próg dochodowy.
Niezależnie od tego, czy ktoś pobiera minimalną emeryturę na poziomie 1800 złotych, czy świadczenie przekraczające 5000 złotych, dodatek przysługuje w pełnej wysokości. To rzadkość w polskim systemie świadczeń socjalnych, gdzie niemal wszędzie obowiązują limity dochodowe. Warunki uzyskania dodatku są obecnie bardziej liberalne niż jeszcze kilka lat temu.
Aby otrzymać świadczenie, kobiety muszą mieć ukończone 60 lat, a mężczyźni 65 lat. Konieczne jest udowodnienie pełnienia funkcji sołtysa przez co najmniej 7 lat – wcześniej wymagano 8 lat i minimum dwóch kadencji. Ważna informacja dla zainteresowanych: kadencje nie muszą następować bezpośrednio po sobie. Liczy się łączna suma lat sprawowania funkcji. Jedynym ograniczeniem jest wymóg niekaralności za przestępstwa popełnione w związku z pełnieniem tej roli.
Brak dokumentów? Jest na to sposób
Instytucją wypłacającą świadczenie jest KRUS i to właśnie tam należy złożyć wniosek. Co ciekawe, dotyczy to również osób pobierających emeryturę z ZUS. Jednak dla wielu seniorów największą przeszkodą okazuje się kwestia formalna. Osoby, które sołtysowały w latach 70., 80. czy 90., często napotykają poważny problem – brak dokumentacji w archiwach gminnych.
Ustawodawca przewidział jednak rozwiązanie tej sytuacji. Jeśli wójt nie może wydać zaświadczenia potwierdzającego wymagany staż, wystarczy znaleźć trzech świadków. Muszą to być osoby, które zamieszkiwały dane sołectwo w okresie sprawowania funkcji przez wnioskodawcę. Ich pisemne oświadczenia, zweryfikowane przez gminę, są dla KRUS wiążące i stanowią pełnoprawny dowód.
Eksperci podkreślają, że wielu uprawnionych seniorów wciąż nie złożyło wniosków. Część z nich nie wie o istnieniu świadczenia, inni zniechęcają się formalnościami lub błędnie zakładają, że brak dokumentów dyskwalifikuje ich automatycznie. Tymczasem procedura nie jest skomplikowana, a potencjalne korzyści – liczone w tysiącach złotych rocznie – zdecydowanie warte poświęconego czasu.


