Nikt się tego nie spodziewał w takiej skali. Kiedy informacja o masowych kontrolach dotyczących ulgi dla samotnych rodziców zaczęła krążyć w mediach, eksperci podatkowi złapali się za głowy, a internauci zalali fora pytaniami. Coś, co przez lata funkcjonowało jako spokojna, powszechnie stosowana preferencja podatkowa, nagle stało się przedmiotem wnikliwych działań fiskusa.
Fiskus uderza w samotnych rodziców. Tysiące Polaków może stracić ulgę i zapłacić karne odsetki
Ministerstwo Finansów nie pozostawia złudzeń – skala nieprawidłowości jest na tyle poważna, że kontrole stały się standardową procedurą. Urzędnicy skarbowi zyskali uprawnienie do cofania się aż o pięć lat wstecz przy weryfikacji złożonych zeznań podatkowych. Najważniejsze informacje dopiero przed Tobą – a to, co fiskus może zrobić podatnikowi, który pobrał ulgę nienależnie, potrafi naprawdę zaskoczyć.
Prawo do wspólnego rozliczenia z dzieckiem przysługuje wyłącznie osobom spełniającym jednocześnie dwa warunki: formalno-prawny i faktyczny. Do pierwszej grupy należą osoby niezamężne lub nieżonate, wdowy i wdowcy, rozwódki i rozwodnicy, osoby w formalnej separacji, a także rodzice, których współmałżonek został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności.
Samo posiadanie odpowiedniego statusu prawnego to jednak za mało. Fiskus wymaga, by rodzic faktycznie i samodzielnie sprawował codzienną opiekę nad dzieckiem. Konkubinat – nawet z osobą niebędącą rodzicem dziecka – automatycznie wyklucza prawo do ulgi. Podobnie działa opieka naprzemienna orzeczona przez sąd, a także sytuacje, w których drugi rodzic regularnie uczestniczy w codziennym życiu dziecka: odbiera je ze szkoły, organizuje wyjazdy wakacyjne czy wspólnie robi zakupy.
Stawka jest wysoka. Maksymalny zwrot podatku z tytułu tej ulgi wynosi aż 27 600 zł. Najwięcej zyskują podatnicy przekraczający próg dochodowy 120 tysięcy złotych rocznie – zamiast 32-procentowej stawki płacą tylko 12 procent, a kwota wolna od podatku rośnie im do 60 tysięcy złotych.
Dokumenty, które mogą uratować lub zniszczyć rozliczenie
Gdy urzędnik zapuka do drzwi, samo oświadczenie o samotnym wychowywaniu dziecka nie wystarczy. Fiskus może zażądać twardych dowodów: zaświadczeń ze szkoły lub przedszkola potwierdzających, że dany rodzic jest jedyną osobą upoważnioną do odbioru dziecka, faktur i rachunków wystawionych na jego nazwisko za zajęcia dodatkowe, wizyty lekarskie czy wycieczki, a nawet oświadczeń sąsiadów lub rodziny dokumentujących brak wspólnego zamieszkania z drugim rodzicem.
Pomocny bywa też wyrok sądu wskazujący miejsce zamieszkania dziecka i wysokość alimentów. Z ulgi dla samotnych rodziców skorzystało w ubiegłym roku ponad 600 tysięcy podatników – o 55 tysięcy więcej niż dwa lata wcześniej. Ministerstwo Finansów wprost przyznaje, że część tych rozliczeń budzi poważne wątpliwości. Jeśli kontrola wykaże nienależne pobranie ulgi, podatnik musi zwrócić całą jej wartość wraz z naliczonymi odsetkami karnymi. Przy uldze liczonej w dziesiątkach tysięcy złotych — to może być bardzo bolesna lekcja.
Źródło: Radio ZET


