Słowa, które padły na gdańskiej konferencji „Power Connect”, zelektryzowały środowisko polityczne. Premier Donald Tusk zabrał głos w sprawie budzącej od miesięcy ogromne emocje. Wszyscy wiedzieli, że szef rządu nie przyjechał na Pomorze bez powodu. W europejskich stolicach narastała dyskusja o energetycznej przyszłości kontynentu. Rosnące ceny surowców i głosy domagające się pragmatyzmu wobec Moskwy zamieniły temat w polityczną bombę zegarową.
Tusk postawił ultimatum Europie. Mocne słowa polskiego premiera
Zanim premier przeszedł do sedna, mówił o budowie elektrowni jądrowej i współpracy międzynarodowej. Zaznaczył, że Polska zamierza dobierać partnerów starannie – tylko takich, którzy nie stanowią zagrożenia. Tusk stwierdził kategorycznie, że powrót do handlu energią z Rosją nie wchodzi w grę. Odniósł się do sugestii, że wobec kryzysu i wojny na Bliskim Wschodzie rozsądnie byłoby przywrócić biznes surowcowy z Kremlem. Te pomysły zdecydowanie odrzucił.
Niezależność energetyczną określił jako fundament suwerenności i zadanie dla wszystkich państw, które rozumiały ryzyko uzależnienia od agresywnego dostawcy. Zaapelował o dojrzałość i konsekwencję w europejskich i krajowych dyskusjach na ten temat. Poszedł jeszcze dalej – wprost stwierdził, że odcięcie od rosyjskich surowców to kwestia przetrwania zachodniej wspólnoty. Od partnerów oczekuje nie zrozumienia, lecz pełnego zaangażowania.
Baryłka ropy za ponad 100 dolarów
Tło tych deklaracji jest równie gorące. Ceny ropy w USA poszybowały, notowania Brent przebiły 100 dolarów za baryłkę po jednym z najbardziej niestabilnych tygodni na rynkach. Iran zapowiedział dalsze zamknięcie cieśniny Ormuz. Pewną ulgę przyniosło porozumienie Iraku z Turcją w sprawie wznowienia eksportu ropy.
Sytuacja w regionie pozostaje jednak napięta. 28 lutego Izrael i USA przeprowadziły naloty na Iran, w których zginął przywódca Ali Chamenei i inne czołowe postacie reżimu. Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie bazy w regionie i uderzeniem w Izrael. Spirala przemocy napędza ceny paliw i sprawia, że deklaracja Tuska o trwałym zerwaniu z rosyjską energią nabiera dodatkowej ostrości.


