in ,

JESTEM ZŁY!JESTEM ZŁY!

Pszczoły na celowniku rządu. Ministerstwo Klimatu uznało owady za zagrożenie

Dokument przygotowywany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska wywołał burzę w środowisku pszczelarzy i wśród polityków opozycji. Stawką może być przyszłość całego sektora.

ministerstwo klimatu pszczoły
Fot. Depositphotos

Są sprawy, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak biurokratyczna rutyna. Opracowywany od listopada 2024 roku dokument strategiczny w resorcie kierowanym przez Paulinę Hennig-Kloskę mógłby przejść bez echa – kolejny plan, kolejna unijna dyrektywa do wdrożenia, kolejne tomy urzędniczej nowomowy.

Ministerstwo Klimatu uderza w pszczelarzy. Poseł PiS żąda dymisji Hennig-Kloski

Problem w tym, że tym razem w centrum sporu znalazły się pszczoły. I to nie byle jakie – pszczoła miodna, jeden z najważniejszych owadów zapylających na świecie, od wieków obecna w polskim rolnictwie i kulturze. Nagle okazuje się, że jej obecność w określonych miejscach jest… kłopotliwa. Wszystko zaczęło się od Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych – dokumentu przygotowywanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w związku z unijnym rozporządzeniem Nature Restoration Law.

Zgodnie z wymogami prawa UE państwa członkowskie muszą opracować własne rozwiązania i przyjąć stosowną uchwałę rządową do 1 września 2026 roku. Cel oficjalny brzmi szczytnie: odbudowa zdegradowanych ekosystemów. Cel praktyczny – jak twierdzą krytycy – może być zupełnie inny.

Pierwsze sygnały alarmowe pojawiły się w środowiskach pszczelarskich i wśród polityków baczniej przyglądających się temu, co dzieje się w sejmowych komisjach. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie konkretna zawartość dokumentu, którą zaczęto analizować i upubliczniać. Bo to, co znalazło się w jego założeniach, wywołało reakcje trudne do zignorowania.

Spór o pszczoły wstrząsa Sejmem – poseł PiS żąda dymisji minister klimatu

Poseł PiS Krzysztof Ciecióra jako jeden z pierwszych zabrał głos publicznie. Na platformie X napisał: „Szaleńcy z Ministerstwa Klimatu uznali pszczoły za zagrożenie”. Wskazał konkretne zapisy dokumentu: ograniczanie pasiek na terenach chronionych, likwidację i limity dla pasiek miejskich, ingerencję w hodowlę i dobór matek pszczelich, a także zmniejszanie bazy pokarmowej dla pszczół. Według posła to działania wymierzone w pszczelarzy, rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe kraju.

Ciecióra nie poprzestał na diagnozie i wezwał do dymisji minister Hennig-Kloski. Zarzuty sformułował ostro, apelując zarazem do koalicjantów z PSL i Polski 2050, by nie popierali tego kierunku. Jego słowa odbiły się szerokim echem i uruchomiły lawinę komentarzy zarówno w mediach, jak i w środowisku pszczelarskim.

„To absurd wymierzony w pszczelarzy, rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe. Koledzy z PSL i Polski 2050 z terrorystami się nie negocjuje. Paulina Hennig-Kloska do dymisji!” – napisał Ciecióra.

Do sprawy dołączył Paweł Sałek, były doradca prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Stwierdził, że obserwuje narastający atak na pszczelarzy i pszczołę miodną jako gatunek, a decyzje resortu prowadzą de facto do wypierania pszczół z lasów. Żartobliwie, choć z wyraźną goryczą, zauważył, że wiceminister Mikołaj Dorożała i minister Hennig-Kloska „wygonili pszczoły z lasu”.

Sałek zwrócił też uwagę na szerszy kontekst – jego zdaniem podobny los spotyka już leśnictwo, a sektor pszczelarski może być kolejnym obszarem, który znajdzie się pod silną presją administracyjną. Podkreślił, że pszczoły to nie tylko produkcja miodu, lecz nieoceniony wkład w różnorodność biologiczną i ochronę środowiska – co sprawia, że ewentualne ograniczenia uderzają daleko szerzej, niż mogłoby się wydawać.

Unijna dyrektywa w tle. Czy decyzja resortu klimatu uderzy w polskie pasieki?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowuje Krajowy Plan Odbudowy Zasobów Przyrodniczych od listopada 2024 roku. Dokument powstaje w odpowiedzi na unijne rozporządzenie Nature Restoration Law, które nakłada na państwa członkowskie obowiązek aktywnej odbudowy ekosystemów. Termin przyjęcia rządowej uchwały upływa 1 września 2026 roku – czasu jest więc coraz mniej, a presja na szybkie decyzje rośnie.

Krytycy zwracają uwagę, że sposób wdrażania unijnych wymogów to kwestia interpretacji i wyboru priorytetów – i właśnie tu zaczyna się polityczny spór. Pytanie nie brzmi, czy odbudowywać ekosystemy, lecz jak to robić i czyim kosztem. Środowisko pszczelarzy czuje się dziś stroną poszkodowaną, a głosy płynące z opozycji tylko tę atmosferę podgrzewają.

Dziardonice pożar hali

Dziardonice. Pożar hali produkcyjnej. 23 zastępy straży pożarnej w akcji

dziura w budżecie nfz

Szpitale powiatowe idą na dno. Zaczyna się „czarny tydzień” służby zdrowia