Sprawy związane z bezpieczeństwem państwa ponownie znalazły się w centrum politycznego sporu. Tym razem chodzi o spotkanie byłego prezydenta z kierownictwem Agencji Uzbrojenia, które wywołało zdecydowaną reakcję premiera. Donald Tusk uznał, że przekroczono granice dopuszczalnych działań i zapowiedział zdecydowane kroki.
- Donald Tusk skrytykował wizytę Andrzeja Dudy w Agencji Uzbrojenia, określając ją jako niedopuszczalny lobbing.
- Sprawa dotyczy projektu związanego z produkcją rakiet na ukraińskiej licencji oraz bezzałogowych systemów.
- Premier zapowiedział działania mające ograniczyć ryzyko podobnych praktyk w przyszłości.
Tusk ostro o działaniach Dudy. Padły mocne słowa po spotkaniu w Agencji Uzbrojenia
Dyskusja rozpoczęła się po ujawnieniu informacji o spotkaniu Andrzeja Dudy z szefem Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Arturem Kuptelem. Według informacji opublikowanych przez „Rzeczpospolitą” byłemu prezydentowi towarzyszył Dawid Rożek, założyciel fintechu ZEN.com. Tematem rozmów miały być bezzałogowe statki powietrzne, które mogłyby znaleźć zastosowanie w Siłach Zbrojnych RP. Sprawa szybko stała się przedmiotem komentarzy przedstawicieli rządu.
W tle pojawiły się również informacje dotyczące samej spółki ZEN.com. Andrzej Duda od października 2025 roku zasiada w jej radzie nadzorczej. Jednocześnie Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi postępowanie dotyczące działalności operatora płatności. Śledztwo dotyczy podejrzenia udzielenia pomocy przy uczestnictwie osób z Polski w zagranicznych grach hazardowych poprzez system płatności elektronicznych.
Donald Tusk podczas piątkowej konferencji prasowej bardzo krytycznie odniósł się do działań byłego prezydenta. Jak podkreślił, udział w zabiegach dotyczących firmy ubiegającej się o państwowe kontrakty związane z planami budowy fabryki produkującej rakiety na ukraińskiej licencji jest niedopuszczalny. Premier wskazał, że chodzi o wizytę o charakterze lobbystycznym w Agencji Uzbrojenia. Według niego takie praktyki nie powinny mieć miejsca.
Szef rządu poinformował także, że zarekomendował ministrowi obrony narodowej podjęcie działań eliminujących ryzyko podobnych sytuacji. Ocenił, że nawet projekt mający potencjał mógł utracić wiarygodność z powodu sposobu jego promowania. Dodał również, że od byłego prezydenta oczekiwał zachowania zgodnego z najwyższymi standardami życia publicznego. Jednocześnie zaznaczył, że jego stanowisko wynika z wagi spraw związanych z bezpieczeństwem państwa, a nie z osobistych emocji.


