Białoruś i Rosja rozpoczęły ćwiczenia związane z użyciem broni jądrowej. Manewry obejmują transport amunicji, działania rakietowe i szkolenie lotnictwa.
Łukaszenka ogłosił, że Białoruś szykuje armię do działania w warunkach wojennych. Mówił o zagrożeniach przy granicy, dronach i kontroli wojska na ogromną skalę.
Białoruski przywódca wprost wymienił Polskę, kraje bałtyckie i Ukrainę, ostrzegając przed konsekwencjami ewentualnej agresji. Zapowiedział użycie „wszystkiego, co ma”.
Białoruskie wojsko przechodzi obecnie inspekcję mającą na celu osiągnięcie najwyższego stopnia gotowości bojowej. Część jednostek zostanie przerzucona do wyznaczonych rejonów.
Białoruski przywódca przyznaje wprost – szybkiego pojednania z Warszawą nie będzie. Mimo deklaracji o otwartości na dialog, sytuacja na granicy pozostaje napięta.
Białoruski dyktator uruchomił w Mińsku ukrytą fabrykę dronów kamikaze dla rosyjskiej armii. Produkcja ma sięgnąć tysięcy sztuk rocznie, a zakład zlokalizowano między blokami mieszkalnymi.
Białoruski dyktator zagroził walką „wszystkimi metodami”, jednocześnie ostro krytykując polskie władze za decyzje wojskowe przy granicy – podaje Interia.
Alaksandr Łukaszenka kolejny raz wywołał międzynarodowe napięcie, sugerując terytorialne roszczenia wobec Polski. Minister Sikorski zareagował stanowczo na prowokacyjne słowa o Białostocczyźnie. Sytuacja budzi niepokój.
Rzadko zdarzają się tak zaskakujące oświadczenia, jak to, które niedawno wygłosił białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka. Dyktator oznajmił też, jakie ma oczekiwania wobec Zachodu.
Białoruś podejmuje kolejne kroki militarne, które mogą znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo regionu. Łukaszenka polecił sformowanie nowego pułku przeciwlotniczego blisko polskiej granicy.
W ostatnich dniach obserwujemy niepokojące ruchy wojsk białoruskich. Sytuacja ta budzi obawy o możliwość eskalacji konfliktu w regionie i ewentualnego włączenia się Białorusi do wojny.