Polityczne trzęsienie ziemi na Węgrzech wywraca do góry nogami układ sił w całej Europie Środkowej. Skutki niedzielnego głosowania odczuje nie tylko Budapeszt – rykoszetem dostaje również polska scena polityczna, a w szczególności jedna konkretna osoba, która schroniła się za węgierską granicą.
Stan zdrowia Ziobry się pogarsza? Polityk wciąż przebywa na Węgrzech
Po szesnastu latach nieprzerwanego sprawowania władzy Viktor Orban musi pogodzić się z porażką. Jego partia Fidesz, startująca w koalicji z KDNP, uznała wyższość opozycyjnej TISZY prowadzonej przez Petera Magyara. Wybory parlamentarne z 12 kwietnia zmieniły krajobraz polityczny na Węgrzech w sposób, jakiego mało kto się spodziewał.
Całą Europę interesował wynik tego głosowania z bardzo konkretnego powodu. Był to pojedynek dwóch wizji Wspólnoty – tej opartej na suwerenności poszczególnych państw oraz tej, która stawia na silną, scentralizowaną Komisję Europejską w Brukseli. Bruksela i Berlin od miesięcy nie kryły, po której stronie biją ich serca.
Na sukces opozycji liczył też polski gabinet. Rząd w Warszawie wiąże z Magyarem spore nadzieje, licząc na przestawienie węgierskiej polityki na zupełnie inne tory niż te, którymi przez lata prowadził ją Orban.
Głos z PiS-u po wyborczej porażce Fideszu
Niedzielne głosowanie skomentował na antenie Radia Tok FM poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Ozdoba. Jego zdaniem Fidesz wcale nie zanotował najgorszego wyniku w swojej historii, jeśli spojrzeć na ogólnokrajowe poparcie. Problem w tym, że przewaga TISZY okazała się tak duża, że otwiera drzwi nawet do zmian w węgierskiej konstytucji.
Ozdoba przewiduje jednak, że nowa ekipa u steru nie utrzyma się długo. Kłopoty, z którymi przyjdzie się zmierzyć Magyarowi, szybko osłabią świeżo powołany rząd. Polityk przypomniał też, że Orban ma już w swoim dorobku jeden powrót do władzy po okresie opozycyjnego bytowania.
Samą porażkę Fideszu poseł PiS potraktował bez paniki, choć nie krył, że to wyraźny sygnał zmiany w regionie. Z perspektywy Warszawy zmiana ekipy w Budapeszcie oznacza utratę ważnego sojusznika w europejskich sporach.
Ziobro w poważnych kłopotach zdrowotnych
W rozmowie pojawił się również temat Zbigniewa Ziobry, który przebywa obecnie na Węgrzech. Ozdoba zapewnił, że pozostaje z byłym ministrem sprawiedliwości w bieżącym kontakcie i że całe środowisko PiS stoi za nim murem.
Dalej padły słowa, które muszą niepokoić. Stan zdrowia Ziobry poseł określił jako daleki od dobrego, a prognozy dotyczące jego przeżywalności nazwał bardzo niepokojącymi. To pierwsza tak bezpośrednia informacja na temat kondycji byłego szefa resortu sprawiedliwości płynąca z kręgów jego macierzystej partii.
Polityk nie rozwijał szczegółów medycznych, ale sam ton wypowiedzi pokazuje, że sytuacja jest poważna. Dla osoby ściganej przez polski wymiar sprawiedliwości choroba o takim profilu to dodatkowe obciążenie, które splata się z jego statusem prawnym na Węgrzech.
Zapowiedzi Magyara po wyborach
Peter Magyar jeszcze w kampanii zapowiadał, że po przejęciu steru wyda Polsce obu ukrywających się nad Dunajem polityków PiS. Ozdoba studzi jednak te deklaracje. Jako prawnik zwraca uwagę, że takich decyzji nie podejmuje się z godziny na godzinę.
Kwestia azylu opiera się na procedurach, od których rząd nie może po prostu odejść, kierując się polityczną wolą. Urząd do spraw cudzoziemców owszem, może cofnąć status azylanta, ale wówczas zainteresowany ma pełne prawo odwołać się do sądu. A sądowa droga potrafi ciągnąć się miesiącami.
Ozdoba zasugerował wręcz, że szybkie wydanie Ziobry byłoby możliwe jedynie przy założeniu, że nowa ekipa Magyara zacznie systematycznie łamać obowiązujące prawo i ignorować orzeczenia sądów. To scenariusz, który sam w sobie wywołałby w Budapeszcie polityczną burzę.
A co na ten temat myślą internauci korzystający z mediów społecznościowych? Choć mowa o zmianach u naszego „bratanka”, to właśnie porażka Viktora Orbána niespodziewanie zdominowała polską debatę publiczną, generując potężną falę 116,6 tysiąca interakcji w zaledwie dwa dni – wynika z analizy IMM opublikowanej na profilu emocjewsieci na portalu X.
Reakcja polskich internautów to jednak coś więcej niż zwykły cyfrowy hejt – to fenomen socjologiczny, w którym lokalne emocje i oczekiwania na rozliczenie polityków, takich jak Zbigniew Ziobro czy Marcin Romanowski, znalazły ujście w geście solidarności z węgierskimi zmianami.w przypadku dyskusji o przyszłości liderów Suwerennej Polski, aż 63% ładunku emocjonalnego o charakterze pozytywnym dla krytyków stanowiła radość i specyficzny rodzaj złośliwej satysfakcji po stronie zwolenników Koalicji Obywatelskiej.
W każdej wielkiej debacie pojawia się hasło, które staje się jej symbolem. Tym razem internauci znaleźli idealną pointę, która w krótkim czasie zebrała ponad 8300 interakcji na Facebooku: „Węgry żegnają Orbana, Polska wita Ziobrę”. Obrońców byłego ministra sprawiedliwości z kolei jak na lekarstwo. Głosy wspierające Zbigniewa Ziobrę stanowią w badanym zbiorze treści statystyczny margines.


