Liczne grono seniorów obserwuje z niepokojem swoje finansowe perspektywy na drugą połowę roku. Mimo że Ministerstwo Rodziny potwierdza utrzymanie wypłat dodatkowego świadczenia, grupa emerytów, która otrzyma „czternastkę” w pełnej wysokości, systematycznie się kurczy.
14. emerytura bez zmian, ale nie wszyscy się ucieszą
Liczne grono seniorów obserwuje z niepokojem swoje finansowe perspektywy na drugą połowę roku. Mimo że Ministerstwo Rodziny potwierdza utrzymanie wypłat dodatkowego świadczenia, grupa emerytów, która otrzyma „czternastkę” w pełnej wysokości, systematycznie się kurczy.
Coroczne waloryzacje paradoksalnie stawiają wielu seniorów w trudniejszej sytuacji względem tego popularnego dodatku. Wypłata trzynastych emerytur dobiega końca, a seniorzy już kierują swoją uwagę w stronę kolejnego świadczenia.
W przeciwieństwie do „trzynastki”, która ma ugruntowaną tradycję kwietniowych wypłat, czternasta emerytura pojawia się na kontach seniorów w różnych terminach. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nieoficjalnie wskazuje na wrzesień jako najbardziej prawdopodobny termin tegorocznych wypłat. To właśnie szefowa resortu, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, przekazała tę informację jeszcze przed świętami.
Historia „czternastki” jest stosunkowo krótka – pierwsze takie świadczenie trafiło do emerytów dopiero pod koniec 2021 roku. Początkowo funkcjonowało jako jednorazowy dodatek, ale od blisko dwóch lat jest już usankcjonowane przepisami, które pozwalają na jego regularną wypłatę. Wysokość oraz zasady przyznawania „czternastki” pozostają niezmienione od czterech lat, co dla wielu emerytów przestaje być powodem do zadowolenia.
Pułapka sukcesu, czyli dlaczego rosnące emerytury mogą oznaczać mniej pieniędzy
Paradoks systemu polega na tym, że wraz z corocznym wzrostem wysokości emerytur, coraz więcej seniorów traci prawo do pełnej „czternastki”, a niektórzy całkowicie wypadają z grona uprawnionych. Mechanizm ten działa następująco: podstawowa kwota dodatku odpowiada aktualnej najniższej emeryturze, która od marca wynosi 1878,91 zł brutto. Pełną kwotę otrzymują jedynie ci emeryci, których podstawowe świadczenie nie przekracza 2900 zł brutto.
Powyżej tego progu zaczyna działać zasada „złotówka za złotówkę” – każda złotówka ponad limit pomniejsza wysokość dodatkowego świadczenia. W praktyce oznacza to, że emeryci otrzymujący około 4500 zł brutto lub więcej nie otrzymują żadnego dodatku. Co więcej, z każdą waloryzacją emerytury progowe kwoty pozostają niezmienione, przez co naturalne podnoszenie świadczeń emerytalnych skutkuje paradoksalnie mniejszymi dodatkami.
Wbrew pojawiającym się postulatom zmian w systemie, resort rodziny jednoznacznie potwierdza brak planów dotyczących modyfikacji zasad wypłaty „czternastki”. Przedstawiciele ministerstwa podkreślają, że nie przewidują zmian ani w zakresie wysokości świadczenia, ani limitów uprawniających do jego pełnej wypłaty.
Druga waloryzacja emerytur wciąż na stole
W 2025 roku wciąż możliwa jest druga waloryzacja emerytur. Wszystko jest jednak zależne od poziomu inflacji. Ta ponownie rośnie i już przekracza magiczny próg 5 proc. Jeśli więc w pierwszym półroczu sytuacja ta utrzyma się, seniorzy dostaną kolejną podwyżkę.
Polacy generalnie doceniają dodatkowe świadczenia emerytalne. Jak pokazują badania przeprowadzone w czerwcu ubiegłego roku przez SW Research, prawie 60 procent respondentów sprzeciwia się likwidacji trzynastej i czternastej emerytury. Za ich zniesieniem opowiada się zaledwie 20 procent ankietowanych, natomiast 21 procent badanych nie ma w tej kwestii jednoznacznego stanowiska.


