Ministerstwo Finansów wprowadza zmiany, które odbije się czkawką na kieszeniach milionów Polaków prowadzących własną działalność gospodarczą. W połowie lipca resort po cichu zaktualizował kluczowy dokument „Wieloletnie założenia makroekonomiczne na lata 2025-2029”, który determinuje wysokość obciążeń społecznych dla przedsiębiorców. Zmiany nie napawają optymizmem.
Dramat 2,5 mln Polaków! Składki ZUS poszybują w górę o niemal 1000 zł. Rząd cicho zmienił plany
Choć na pierwszy rzut oka niektóre korekty wyglądają zachęcająco, diabeł tkwi w szczegółach. Nowe prognozy przyniosą bowiem bolesne konsekwencje dla wszystkich, którzy postawili na własną działalność gospodarczą. A tych jest w Polsce aż 2,5 miliona.
Ministerstwo Finansów skorygowało swoje pierwotne prognozy dotyczące kluczowych wskaźników ekonomicznych na 2026 rok. Inflacja ma być niższa niż pierwotnie zakładano – spadła z prognozowanych 3,8 procent do 3 procent. To pozornie dobra wiadomość dla wszystkich konsumentów, która może oznaczać mniejszy wzrost cen towarów i usług.
Równocześnie resort obniżył też prognozy dotyczące wzrostu wynagrodzeń. Pierwotnie zakładano, że płace wzrosną o 7,6 procent, teraz mowa jest o wzroście o 6,4 procent. Ta korekta może rozczarować pracowników oczekujących wyższych podwyżek, ale dla przedsiębiorców oznacza coś znacznie gorszego.
Najważniejszą zmianą jest jednak nowa prognoza przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na 2026 rok, które ma wynieść 9420 złotych brutto. Ta pozornie techniczna zmiana będzie miała dramatyczne skutki dla wszystkich prowadzących działalność gospodarczą, ponieważ to właśnie od tej kwoty naliczane są składki ZUS.
Składki ZUS poszybują w górę. Eksperci alarmują o dramacie przedsiębiorców
Doradca podatkowy firmy inFakt, Piotr Juszczyk, nie pozostawia złudzeń co do skutków rządowych zmian. Składki ZUS wzrosną o kolejne 8,6 procent, co oznacza miesięczną daninę w wysokości 1926,76 złotych – i to bez składki zdrowotnej, która naliczana jest osobno. To uderzenie, które odczuje każdy z 2,5 miliona przedsiębiorców w Polsce.
Perspektywa jest jeszcze bardziej przygnębiająca, gdy spojrzy się na trendy długoterminowe. W ciągu zaledwie sześciu lat składki wzrosną łącznie o 928 złotych miesięcznie – to niemal podwojenie obciążeń. Ekspert wskazuje, że dla wielu przedsiębiorców ZUS przestaje być zabezpieczeniem społecznym, a staje się realnym zagrożeniem dla płynności finansowej.
Do dramatycznego wzrostu podstawowych składek ZUS dochodzi jeszcze problem składki zdrowotnej. Ta w 2021 roku wynosiła realnie 53 złote miesięcznie, a w 2026 roku może sięgnąć już 432 złotych. Łączny wzrost obciążeń ZUS w porównaniu do 2025 roku to niemal 270 złotych miesięcznie, czyli ponad 3200 złotych rocznie dla każdego przedsiębiorcy.
Prezydenckie weto blokuje ulgę. Przedsiębiorcy mogą zapłacić jeszcze więcej
Sytuacja może stać się jeszcze gorsza z powodu problemów z reformą składki zdrowotnej. Rząd obiecywał jej obniżkę, a projekt ustawy przeszedł nawet przez Sejm i Senat. Prezydent Andrzej Duda zawetował jednak ustawę, a szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka uzasadniała to brakiem konsultacji ze stroną społeczną. Koszt planowanej reformy wyniósłby 5 miliardów złotych.
Donald Tusk zapowiedział wprawdzie, że koalicja nie odpuści sprawy i będzie forsować niższą składkę zdrowotną, ale na razie panuje milczenie. Każdy dzień zwłoki działa na niekorzyść przedsiębiorców, ponieważ już nie chodzi o obniżenie składki, lecz o zapobieżenie jej wzrostowi od stycznia 2026 roku.
Jeśli rząd nie podejmie działań, od stycznia zmieni się sposób naliczania składki zdrowotnej – będzie ona naliczana od 100 procent minimalnej pensji zamiast obecnych 75 procent. Kalendarz sejmowy nie napawa optymizmem – przed wakacjami pozostaje tylko jedno posiedzenie, a sierpniowe posiedzenie dotyczy jedynie złożenia przysięgi przez prezydenta Karola Nawrockiego. Oznacza to, że Sejm zajmie się reformą najwcześniej w połowie września, co może być już za późno na wprowadzenie zmian od stycznia 2026 roku.


