Źle założone ochraniacze są w stanie zepsuć mecz szybciej niż własny błąd przy podaniu. Niby prosta sprawa, a jednak wielu hokeistów – nawet tych doświadczonych – wciąż robi to nie do końca dobrze. Dowiedz się, jak prawidłowo zakładać i regulować ochraniacze hokejowe, żeby nie przeszkadzały w grze.
Ochraniacze na kolana, łokcie i piszczele – jak powinny leżeć?
Ochraniacze hokejowe na kolana powinny zakrywać dokładnie cały staw kolanowy – sięgać też nieco powyżej i poniżej, tak, aby nie było odstępów między nim a spodniami i łyżwami.
Natomiast ochraniacze na łokcie powinny być w pełni stabilne i nie przesuwać się przy każdym ruchu. Jeśli czujesz luz – to znak, że coś jest nie tak. Z kolei elementy chroniące piszczele powinny sięgać od kolana do samej cholewki łyżwy i lekko na nią zachodzić.
Pamiętaj: nie może być żadnych przerw między ochraniaczami – bo to właśnie w te miejsca najczęściej wpada krążek. Oczywiście dobrze dobrany rozmiar to podstawa, ale nawet najlepszy sprzęt założony byle jak traci funkcję, którą ma spełniać. Dlatego zawsze zakładaj wszystko w odpowiedniej kolejności i sprawdzaj dopasowanie na stojąco i w lekkim przysiadzie.
Regulacja krok po kroku – co, gdzie, jak i w jakim celu?
Masz paski, rzepy, elastyczne taśmy – ale czy wiesz, jak ich używać z głową? Zacznij od ochraniaczy na kolana – paski powinny być zapięte mocno, ale nie tak, żeby blokowały krążenie. W końcu ochraniacz ma być stabilny, ale nie może powodować bólu po 10 minutach gry. Rzepy w ochraniaczach na łokcie warto lekko naciągnąć, by trzymały nawet przy intensywnych manewrach – najlepiej testować to przy ruchu ręką we wszystkie strony.
Ochraniacze na piszczele z reguły mają dwa paski: jeden pod kolanem, drugi na łydce – zapnij je tak, żeby ochraniacz nie zjeżdżał, ale też nie wpijał Ci się w skórę. Jeśli coś się przesuwa – koniecznie to popraw. Nie możesz ruszyć na lodowisko, licząc, że „jakoś to będzie”. Dobrze dopasowany sprzęt w zasadzie przestajesz czuć – i o to właśnie chodzi.
Najczęstsze błędy i jak ich unikać?
Aby wyeliminować błędy, najpierw trzeba mieć świadomość ich istnienia. Zerknij na naszą listę, która ułatwi Ci przygotowania przed rozgrywką:
- pierwszy błąd: zakładanie wszystkiego w złej kolejności – najpierw spodnie, potem ochraniacze na kolana. To nie ma sensu, ponieważ ten rodzaj odzieży sportowej jest gruby i nie należy do dopasowanych, dlatego w przypadku stroju dla hokeisty ta kolejność jest inna niż np. dla motocyklisty.
- Drugi błąd: ochraniacze za luźne albo za ciasne. Jak czujesz, że coś cię uwiera albo obciera – nie ignoruj tego, tylko popraw lub przemyśl zmianę rozmiaru.
- Trzeci błąd: lekceważenie regulacji. „Bo się spieszyłem”, „bo to trening, nie mecz” – i nagle masz siniaka albo kontuzję.
- Czwarty błąd: noszenie ochraniaczy, które dawno przestały pasować. Dorośli często grają w ochraniaczach kupionych 5 lat temu, które już dawno nie spełniają swojej funkcji i tym samym nie są skuteczne.
- Piąty błąd: brak przeglądu ochraniaczy. Poluzowane paski, zniszczone rzepy? Wymień. Ochraniacze to nie dekoracja – one mają Cię chronić, dlatego zawsze muszą mieć perfekcyjny stan.
Nie musisz być zawodowcem, żeby zakładać sprzęt jak zawodowiec. Kilka minut więcej przed wyjściem na lód może oszczędzić Ci tygodni leczenia kontuzji. Dobrze dopasowane ochraniacze to większy komfort, lepszy ruch i pełne skupienie na grze – a przecież właśnie o to chodzi.


