in ,

Ciepło w górę nawet o 88 proc. Rząd rezygnuje z dopłat. Ma dawać bony

Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim niepokojące informacje o możliwych podwyżkach cen ciepła. Mowa nawet o podwójnym wzroście.

wywiad z tuskiem
Fot. YouTube / Kancelaria Premiera

Po zakończeniu rządowych dopłat do cen ciepła nawet jedna czwarta gospodarstw domowych może odczuć wzrost rachunków za ogrzewanie i ciepłą wodę do 20 procent. Ministerstwo Klimatu i Środowiska finalizuje prace nad bonem ciepłowniczym, który ma trafić bezpośrednio do najbardziej potrzebujących.

Podwyżki opłat za ogrzewanie uderzą w portfele Polaków. Kto zapłaci więcej za ciepło?

Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim niepokojące informacje o możliwych podwyżkach cen ciepła. Zakończenie rządowego mechanizmu dopłat, który wygasł w czerwcu, stawia wielu Polaków przed perspektywą wyższych rachunków za centralne ogrzewanie i ciepłą wodę. Choć sytuacja nie jest jednoznaczna dla wszystkich odbiorców, około 25 procent gospodarstw domowych korzystających z usług lokalnych ciepłowni może odczuć wzrost opłat sięgający 20 procent.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaznacza, że skala podwyżek będzie zróżnicowana w zależności od kilku kluczowych czynników. Rodzaj wykorzystywanego paliwa, data podpisania kontraktów na dostawy surowców oraz lokalizacja to główne elementy wpływające na końcowe rachunki. Dotychczasowy system wspierał ciepłownie poprzez dopłaty do różnicy między ich faktycznymi kosztami a ustawowo ustaloną ceną maksymalną.

Wiceministra Urszula Zielińska podkreśla, że większość odbiorców nie odczuje żadnych zmian, a niektórzy mogą nawet liczyć na niewielkie obniżki. Ponad połowa przedsiębiorstw ciepłowniczych nie korzysta już z mechanizmu rekompensat, co oznacza stabilizację cen dla około 60 procent gospodarstw domowych.

Skrajne przypadki wymagają interwencji

Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy około 10 procent odbiorców ciepła, którzy mogą doświadczyć drastycznych podwyżek. Problem ten dotyka szczególnie klientów ciepłowni, które w 2022 roku zawarły długoterminowe umowy na dostawy gazu czy węgla po wyjątkowo wysokich cenach. Te kontrakty, mimo spadku cen surowców na rynkach, nadal obowiązują i generują nieadekwatnie wysokie koszty.

Według szacunków, w najbardziej skrajnych przypadkach podwyżki mogą sięgnąć nawet 88 procent. Takie drastyczne wzrosty cen mogą wystąpić między innymi na Śląsku, gdzie niektóre ciepłownie są związane niekorzystnymi umowami na dostawy paliw. Dla gospodarstw domowych korzystających z usług tych przedsiębiorstw perspektywa nadchodzącego sezonu grzewczego jest szczególnie niepokojąca.

Ministerstwo dostrzega potrzebę szczególnej interwencji w tych przypadkach. Skala problemu, choć ograniczona do części odbiorców, wymaga szybkiego i skutecznego działania ze strony państwa, aby zapobiec poważnym konsekwencjom społecznym.

Bon ciepłowniczy jako nowe rozwiązanie

Odpowiedzią na wyzwania związane z podwyżkami ma być bon ciepłowniczy. Ministerstwo Klimatu i Środowiska finalizuje prace nad tym mechanizmem, który ma zastąpić dotychczasowy system dopłat. Główna różnica polega na tym, że wsparcie będzie kierowane bezpośrednio do gospodarstw domowych, a nie do przedsiębiorstw ciepłowniczych.

Nowy instrument ma działać w sposób precyzyjny i sprawiedliwy, uwzględniając zarówno dochody, jak i rzeczywiste wydatki ponoszone przez odbiorców. Ministerstwo zapewnia, że prace legislacyjne są już na ukończeniu, jednak kluczowym wyzwaniem pozostaje zabezpieczenie odpowiednich środków w budżecie państwa.

Choć dokładne koszty nowego programu nie są jeszcze znane, skalę potencjalnych wydatków obrazują nakłady poniesione na zamrożenie cen ciepła od 2022 roku. Łączna kwota przeznaczona na ten cel wyniosła 9,4 miliarda złotych. Minister Miłosz Motyka, który przejmie odpowiedzialność za ten obszar w nowym resorcie energii, stoi przed trudnym zadaniem znalezienia funduszy na realizację programu.

limity dorabiania do emerytury 2024

Więcej pieniędzy dla setek tysięcy Polaków od 2026. Sprawdź, czy jesteś na liście

pikniki rodzinne mapa 800+

Czy to koniec 800 plus? Posłanka KO chce tym rodzinom odebrać zasiłek