in ,

Czy to koniec 800 plus? Posłanka KO chce tym rodzinom odebrać zasiłek

Radykalna propozycja może wywołać polityczny szok. Klaudia Jachira planuje wprowadzić próg dochodowy do 800 plus i przekazać zaoszczędzone miliardy na podwojenie kwoty wolnej.

pikniki rodzinne mapa 800+
Fot. Twitter / @pisorgpl

Polska polityka społeczna stoi przed potencjalnym przełomem. Idea, która dotąd brzmiała jak herezja, trafiła na biurka decydentów i może zmienić oblicze krajowego systemu wsparcia rodzin. Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej przedłożyła projekt, który zakłada całkowite przeorganizowanie finansowania jednego z najpopularniejszych programów socjalnych w historii Polski.

Koniec z 800 plus dla najbogatszych? Posłanka KO chce odebrać zasiłek rodzinom z wysokimi dochodami

Propozycja parlamentarzystki opiera się na prostym założeniu – pieniądze, które państwo przekazuje najbogatszym beneficjentom programu rodzinnego, można przeznaczyć na korzyści dla znacznie szerszej grupy podatników. To rozwiązanie, które teoretycznie mogłoby rozwiązać problem braku środków na realizację obietnic wyborczych dotyczących podniesienia kwoty wolnej od podatku.

Ministerstwo Finansów od miesięcy tłumaczy niemożność realizacji zobowiązań przedwyborczych względami budżetowymi. Minister Andrzej Domański przyznał niedawno, że podwojenie kwoty wolnej z 30 do 60 tysięcy złotych prawdopodobnie nie nastąpi również w przyszłym roku. Obiecał jednocześnie, że w tej kadencji kwota na pewno wzrośnie, ale nie określił konkretnych terminów ani wysokości.

Liczby przedstawione przez posłankę robią wrażenie na każdym, kto zna realia polskich finansów publicznych. Program Rodzina 800 plus pochłania rocznie około 65 miliardów złotych z budżetu państwa. Podwojenie kwoty wolnej od podatku oznaczałoby z kolei ubytek wpływów na poziomie ponad 60 miliardów złotych. Proste zestawienie pokazuje, że jedno można zamienić za drugie, przynajmniej częściowo.

Projekt Jachiry przewiduje wprowadzenie granicy dochodowej na poziomie 120 tysięcy złotych rocznie, co odpowiada mniej więcej 10 tysiącom złotych miesięcznie. To obecnie górna granica pierwszego progu podatkowego w Polsce. Rodzice przekraczający tę kwotę straciliby prawo do otrzymywania 800 złotych miesięcznie na każde dziecko.

W praktyce reforma dotknęłaby tysięcy rodzin reprezentujących polską klasę średnią. Menedżerowie, lekarze, prawnicy, informatycy czy przedsiębiorcy – wszyscy ci, którzy obecnie bez problemów otrzymują miesięczne świadczenie, musieliby się z nim pożegnać. Dla rodziny z dwójką dzieci oznaczałoby to utratę 19 200 złotych rocznie, a w przypadku większej liczby potomstwa strata mogłaby sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Jednocześnie ci sami podatnicy, którzy straciliby dostęp do programu rodzinnego, mogliby skorzystać z podwyższonej kwoty wolnej od podatku. Tutaj jednak matematyka staje się bardziej skomplikowana, a największymi przegranymi okazaliby się przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem, których nie obowiązuje kwota wolna od podatku.

Kto zyskałby na politycznej rewolucji

Wszyscy podatnicy rozliczający się według zasad ogólnych otrzymaliby możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania dodatkowych 30 tysięcy złotych rocznie. Osoby zarabiające w pierwszym progu podatkowym zaoszczędziłyby 3600 złotych rocznie, podczas gdy te z wyższymi dochodami – nawet 9600 złotych. Ta ostatnia kwota to dokładnie tyle, ile wynosi roczne świadczenie z programu 800 plus na jedno dziecko.

Paradoks propozycji polega na tym, że największą ulgę podatkową otrzymaliby właśnie ci, którzy jednocześnie straciliby prawo do zasiłku rodzinnego. Największymi beneficjentami zmian staliby się natomiast osoby bezdzietne oraz te, których dzieci osiągnęły już pełnoletność. Obecnie nie otrzymują one żadnego wsparcia z programów rodzinnych, ale skorzystałyby z podwyższonej kwoty wolnej.

Krytyczka programu 800 plus nie ukrywa swojego stanowiska wobec obecnego systemu. Jachira nazywa go „rozdawnictwem” i twierdzi, że nie ma nic wspólnego z rozsądną polityką socjalną skierowaną do potrzebujących. Jej zdaniem program nie spełnił podstawowego zadania zwiększenia dzietności i nie przyczynił się do ograniczenia ubóstwa.

Doświadczenia innych krajów europejskich pokazują, że kryterium dochodowe w programach wsparcia rodzin to raczej norma niż wyjątek. Francja czy Niemcy od lat stosują rozwiązania, w których zasiłki rodzinne uzależnione są od wysokości dochodów. Polskie podejście – powszechny zasiłek bez ograniczeń dochodowych – wyróżnia się na tle europejskim.

Polityczna rzeczywistość kontra idealne rozwiązania

Mimo że matematycznie propozycja może się bronić, politycznie wydaje się niemal niemożliwa do zrealizowania. Program 800 plus od początku swojego istnienia funkcjonował jako świadczenie powszechne, dostępne dla wszystkich rodzin bez względu na sytuację finansową. Takie rozwiązanie było świadomą decyzją polityczną, która miała zapewnić prostotę systemu i uniknąć skomplikowanej biurokracji.

Wprowadzenie kryterium dochodowego oznaczałoby faktyczną likwidację jednego z flagowych programów obecnej władzy. To ruch, który mógłby kosztować partię rządzącą poparcie znacznej części elektoratu, szczególnie rodzin z klasy średniej, które dotychczas traktowały miesięczne świadczenie jako naturalny element budżetu domowego.

Dodatkowym problemem jest obietnica wyborcza, że „to, co zostało przyznane, nie zostanie odebrane”. Wprowadzenie ograniczeń dochodowych łamałoby to zobowiązanie i mogłoby zostać wykorzystane przez opozycję jako dowód na nierzetelność rządzących.

Rząd boryka się obecnie z poważnymi problemami budżetowymi. Deficyt na 2024 rok został wyliczony na poziomie 184 miliardów złotych, co według metodologii unijnej stanowi 4,5 procent PKB. Procedura nadmiernego deficytu nałożona przez Unię Europejską wymaga redukcji do 3 procent, co oznaczałoby konieczność cięcia wydatków o co najmniej 65-70 miliardów złotych.

Propozycja Jachiry prawdopodobnie pozostanie na razie w sferze teoretycznych rozważań. Rząd nie ma politycznej motywacji do podejmowania kontrowersyjnych reform przed wyborami prezydenckimi, szczególnie gdy jego poparcie nie jest stabilne. Bardziej prawdopodobne wydają się rozwiązania kompromisowe – stopniowe podnoszenie kwoty wolnej przy jednoczesnym wprowadzeniu dodatkowych obciążeń dla najwyższych dochodów.

Jednak presja Komisji Europejskiej na szybką redukcję wydatków budżetowych może wymusić bardziej radykalne decyzje. Jeśli sytuacja finansowa państwa będzie się pogarszać, rząd może być zmuszony do rozważenia wszystkich opcji, włącznie z ograniczeniem programów socjalnych.

wywiad z tuskiem

Ciepło w górę nawet o 88 proc. Rząd rezygnuje z dopłat. Ma dawać bony

rak płuc wczesne objawy forum

Nietypowy objaw raka płuc. Już w pierwszych dniach widać go na paznokciach