Na granicy miasta i gminy Inowrocław doszło do sytuacji z udziałem bezzałogowego statku powietrznego pochodzącego z wojskowych zakładów. Informacje o incydencie błyskawicznie rozeszły się po lokalnej społeczności, wzbudzając liczne pytania i spekulacje.
Wojskowy dron runął na ziemię. Uszkodził samochody, służby na miejscu
Sprawa nabrała tempa, gdy w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia. Lokalne służby niezwłocznie rozpoczęły działania na miejscu zdarzenia. Przedstawiciele różnych instytucji zabrali głos, starając się uspokoić mieszkańców i wyjaśnić, co właściwie miało miejsce tego wieczoru w okolicach aeroklubu.
Rzeczywistość okazała się poważniejsza niż początkowe przypuszczenia. Bezzałogowiec nie tylko spadł na ziemię, ale w swoim upadku spowodował materialne straty. Służby mundurowe natychmiast przystąpiły do zabezpieczenia miejsca i rozpoczęły procedury wyjaśniające.
Dron szkoleniowy na ziemi. Dwa auta uszkodzone
Polska Grupa Zbrojeniowa wydała oficjalny komunikat tuż przed godziną dwudziestą drugą. Potwierdzono w nim, że w Inowrocławiu doszło do zdarzenia z udziałem bezzałogowego statku powietrznego należącego do Wojskowych Zakładów Lotniczych numer 2. Według dostępnych informacji maszyna, którą miał być produkowany w Bydgoszczy dron obserwacyjny typu Wizjer, spadła nieopodal lokalnego aeroklubu.
W Inowrocławiu doszło do zdarzenia z udziałem bezzałogowego statku powietrznego z Wojskowych Zakładów Lotniczych numer 2 – poinformowała Polska Grupa Zbrojeniowa. Jak dodano, nikt w nim nie ucierpiał, a Wojskowe Zakłady Lotnicze badają sprawę.https://t.co/eihBPk5QFx
— tvn24 (@tvn24) October 23, 2025
Skutki upadku były wymierne. Portal Kujawski poinformował, że w wyniku incydentu uszkodzeniu uległy dwa samochody zaparkowane w rejonie upadku bezzałogowca. To właśnie te szkody materialne sprawiły, że sprawa przybrała szerszy wymiar. Poseł Bartosz Kownacki zwrócił uwagę na to, że jest to już drugi przypadek naruszenia poza wyznaczoną strefą lotów.
Przedstawiciele Polskiej Grupy Zbrojeniowej zapewnili jednocześnie, że pomimo materialnych strat, nikt w wyniku zdarzenia nie został poszkodowany. Brak ofiar wśród ludzi to z pewnością najważniejsza informacja w całej tej sytuacji. Firma poinformowała również, że przedstawiciele Wojskowych Zakładów Lotniczych numer 2 podjęli natychmiastowe działania mające na celu ustalenie przyczyn i dokładnego przebiegu zdarzenia.
Żandarmeria prowadzi czynności. Władze uspokajają
Sprawa trafiła pod nadzór Żandarmerii Wojskowej, która przejęła prowadzenie czynności wyjaśniających. Policja w Inowrocławiu przekazała, że to właśnie wojskowe służby mundurowe zajmują się teraz wszystkimi formalnościami związanymi z incydentem. Na miejscu przez wiele godzin pracowały różne służby, zabezpieczając ślady i dokumentując przebieg wydarzeń.
Władze Inowrocławia postanowiły oficjalnie odnieść się do sytuacji, wydając własne oświadczenie. W komunikacie miejskim podkreślono, że na granicy miasta Inowrocławia i gminy o tej samej nazwie spadł bezzałogowy dron szkoleniowy. Najważniejszym przesłaniem było jednak zapewnienie mieszkańców o braku zagrożenia dla ich bezpieczeństwa.
Lokalne władze stanowczo zaznaczyły, że incydent z udziałem drona nie stanowił i nadal nie stanowi żadnego niebezpieczeństwa dla mieszkańców Inowrocławia oraz całego powiatu inowrocławskiego.
Przedstawiciele miasta starali się w ten sposób uspokoić ewentualne obawy społeczności lokalnej. Według informacji TVP3 Bydgoszcz bezzałogowiec miał być testowany przez wojsko w momencie, gdy doszło do nieplanowanego upadku. Całe zdarzenie pokazuje, jak ważne są procedury bezpieczeństwa podczas prób sprzętu wojskowego, nawet w kontrolowanych warunkach.


