Mieszkańcy południowej Polski zaczynają otrzymywać niepokojące wiadomości na swoje telefony. Służby meteorologiczne pracują na najwyższych obrotach, a eksperci nie ukrywają zaniepokojenia. Najbliższe dni mogą przynieść warunki, które zmuszą wielu do pozostania w domach i zrezygnowania z planowanych aktywności.
Pogodowy koszmar nadciąga. Eksperci biją na alarm, a telefony Polaków eksplodują alertami
Sytuacja rozwija się dynamicznie, a prognozy nie pozostawiają złudzeń. Polska stoi u progu dwóch trudnych dób, podczas których natura pokaże swoją potężną siłę. Służby ratunkowe zostały postawione w stan gotowości, a odpowiednie instytucje już teraz apelują o rozwagę i ostrożność.
Nie jest to zwykłe pogorszenie pogody, z którym kraj radzi sobie regularnie o tej porze roku. Skala zjawiska sprawia, że władze zdecydowały się na uruchomienie systemu powiadamiania obywateli. To sygnał, którego nie można ignorować.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przekazało oficjalny komunikat skierowany do mieszkańców siedmiu powiatów. Chodzi o obszary gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, suski, tatrzański oraz samo miasto Nowy Sącz. Wszystkie te tereny znalazły się w zasięgu zjawiska atmosferycznego, które rozpocznie się w czwartek i potrwa do piątku.
Treść ostrzeżenia jest jednoznaczna: wszelkie aktywności na świeżym powietrzu powinny być ograniczone do minimum. Szczególnie niebezpieczne będzie przebywanie w pobliżu drzew oraz parkowanie pojazdów pod koronami. Historia zna wiele dramatycznych przypadków, gdy lekceważenie takich ostrzeżeń kończyło się tragicznie.
Góry staną się niedostępne
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poszedł o krok dalej, wydając formalne alerty pierwszego stopnia. Objęły one fragmenty czterech województw: małopolskiego, podkarpackiego, śląskiego oraz dolnośląskiego. Na tych terenach wiatr osiągnie średnią prędkość około 35 kilometrów na godzinę, jednak prawdziwe zagrożenie kryje się w porywach, które mogą sięgać nawet 75 kilometrów na godzinę.
‼️Uwaga! Alert RCB‼️
„Uwaga! 23-24.10 prognozowany silny wiatr. Zachowaj ostrożność podczas aktywności na zewnątrz, nie przebywaj i nie parkuj pod drzewami”.
Alert RCB w powiatach: gorlickim, limanowskim, nowosądeckim, nowotarskim, suskim, tatrzańskim i Nowym Sączu. pic.twitter.com/T6k2aym6Ob
— Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (@RCB_RP) October 22, 2025
Prawdziwe ekstrema pogodowe rozegrają się jednak na szczytach. W środę i czwartek regiony górskie przekształcą się w niebezpieczną strefę, gdzie żywioł pokaże pełnię swojej mocy. Sudety będą areną porywów wiatru osiągających prędkość aż 120 kilometrów na godzinę. Niewiele mniej, bo 115 kilometrów na godzinę, zanotują Karpaty.
Równolegle z huraganowymi podmuchami północne i zachodnie rejony kraju zmierzą się z intensywnymi opadami deszczu. Pomorze oraz tereny zachodnie przygotowują się na utrzymujące się przez wiele godzin opady. Temperatura będzie się wahać w szerokim zakresie – od zaledwie 4 stopni Celsjusza na wschodzie kraju, aż po stosunkowo ciepłe 19 stopni na południu.
Czwartek przyniesie niewielką poprawę, choć niebo pozostanie mocno zachmurzone. Przejaśnienia pojawią się głównie na wschodzie, gdzie lokalnie może nawet zaświecić słońce. Deszcz skoncentruje się na zachodzie, ale będzie już mniej natarczywy. Termometry wskażą od 10 stopni na północnym wschodzie i w kotlinach górskich, poprzez około 15 stopni w centralnej Polsce, aż do 17 stopni na zachodzie i lokalnie na południu.
Noc przyniesie kolejną dawkę niepokoju
Kiedy zapadnie zmrok z czwartku na piątek, pogoda ponownie pokaże swój kapryśny charakter. Zachmurzenie pozostanie znaczne, choć wschód kraju może liczyć na większe przejaśnienia. Deszcz będzie padać okresowo, ale na Pomorzu może być miejscami bardziej intensywny – suma opadów sięgnie tam nawet 10 milimetrów.
Północne obszary muszą przygotować się na dodatkowe utrudnienie w postaci mgieł. Widzialność może spaść do zaledwie 500 metrów, co stworzy niebezpieczne warunki dla kierowców. Nocne temperatury będą się wahać od 4-6 stopni na wschodzie i w kotlinach karpackich, przez około 9 stopni w centrum, aż do 12 stopni na zachodzie kraju.
W górach wiatr nie zamierza odpuszczać. Tatry i Bieszczady doświadczą porywów sięgających 70 kilometrów na godzinę, natomiast szczyty Sudetów zmierzą się z jeszcze silniejszymi podmuchami – do 80 kilometrów na godzinę. Na nizinach będzie spokojniej, choć nad morzem i w rejonach podgórskich wiatr pozostanie umiarkowany i porywisty, przypominając o tym, że żywioł wciąż dyktuje warunki.


