Warszawska konwencja zjednoczeniowa przyciągnęła uwagę politycznych obserwatorów z całego kraju. Atmosfera w sali zapowiadała, że mogą paść słowa o dużym znaczeniu dla przyszłości centroprawicowej sceny politycznej.
Tusk grzmi na konwencji. Pada konkretna data i liczba
Szef rządu wygłosił przemówienie, które miało zmobilizować zwolenników i zarysować kierunek działań na kolejne lata. Ton wystąpienia był zdecydowany, a forma przekazu nie pozostawiała wątpliwości co do determinacji lidera. Uczestnicy zgromadzenia wiedzieli, że tego dnia mogą usłyszeć deklaracje, które będą miały wpływ na sposób myślenia o najbliższej przyszłości politycznej. Napięcie rosło z każdą minutą.
Premier ogłosił oficjalnie, że formacja przyjmuje nazwę Koalicja Obywatelska. Uzasadnił to argumentem, że właśnie pod tym szyldem udawało się już odnosić zwycięstwa wyborcze. Wyraził przekonanie, że sukces z przeszłości może się powtórzyć.
Tusk nie ograniczył się jednak tylko do kwestii nazewnictwa. Padła konkretna data – rok 2027 i wybory parlamentarne. Lider zapowiedział wygraną swojej formacji, apelując jednocześnie, by nikt nie ulegał pesymizmowi czy zwątpieniu. Argumentował, że nie są potrzebne żadne sztuczki ani skomplikowane strategie. Recepta ma być prosta – prawda, siła i dobro. To właśnie te wartości mają stanowić fundament kampanii wyborczej.
Premier przypomniał okres, gdy Platforma Obywatelska notowała zaledwie dwunastoprocentowe poparcie w badaniach opinii publicznej. Wtedy zapowiadał czterdzieści procent, a ostatecznie formacja uzyskała czterdzieści dwa. Obecnie Koalicja Obywatelska ma trzydzieści pięć procent w sondażach. Tusk podkreślił, że te liczby powinny dawać powód do optymizmu, a nie do wątpliwości. Historia pokazała, że prognozy lidera mogą się sprawdzać.
Szef rządu przestrzegał przed scenariuszem powrotu poprzedniej ekipy rządzącej. Wymienił konkretne nazwiska – Julię Przyłębską, Bogdana Święczkowskiego i Jacka Kurskiego jako przykłady osób, które mogłyby ponownie objąć wpływowe stanowiska.
Wspomniał również o organizacji Ordo Iuris w kontekście decyzji dotyczących praw kobiet. Premier podkreślił, że takie plany są poważnie rozważane przez opozycję. Zakończył apelem, by nikt nie lekceważył jego zapowiedzi wyborczego sukcesu w 2027 roku.


