in ,

PŁACZĘPŁACZĘ WTFWTF

Nowy super-podatek w drodze. 600 zł więcej na początek, a docelowo 1400 zł

Unijne przepisy mogą uderzyć w portfele Polaków z niespotykaną dotąd siłą. Eksperci alarmują, że koszty życia wzrosną dramatycznie już za kilka miesięcy.

ile firm upadło po polskim ładzie
Fot. Depositphotos

Bruksela przygotowała plan, który może całkowicie odmienić codzienność milionów Europejczyków. Decyzje podjęte w stolicy Unii Europejskiej niejednokrotnie już wpływały na życie obywateli państw członkowskich. Tym razem jednak skala przewidywanych zmian budzi szczególny niepokój wśród analityków i obserwatorów polityki gospodarczej.

Polacy zapłacą gigantyczne pieniądze. Bruksela szykuje plan, który pogrąży rodzinne budżety

Nowe regulacje mają dotyczyć kwestii związanych z ochroną środowiska i redukcją emisji szkodliwych substancji. Komisja Europejska konsekwentnie realizuje swój program klimatyczny, wprowadzając kolejne instrumenty mające wpłynąć na ograniczenie zanieczyszczenia atmosfery. Najbliższe miesiące mogą przynieść jednak znacznie bardziej odczuwalne dla przeciętnego obywatela konsekwencje niż dotychczasowe działania.

Zmiany dotkną praktycznie każdego gospodarstwa domowego, niezależnie od regionu czy poziomu zamożności. Szczególnie narażone będą jednak osoby mieszkające w starszych budynkach oraz te, które codziennie pokonują znaczne odległości.

Za kilkanaście miesięcy może zacząć obowiązywać system oznaczony skrótem ETS2. Mechanizm ten stanowi rozszerzenie dotychczasowych rozwiązań stosowanych w energetyce i przemyśle ciężkim. Nowe uprawnienia do emisji dwutlenku węgla obejmą jednak znacznie szerszy zakres – paliwa wykorzystywane do ogrzewania budynków oraz transport drogowy.

Faza przygotowawcza systemu ma ruszyć już w przyszłym roku, natomiast pełne wdrożenie planowane jest na 2027 rok. W przeciwieństwie do wcześniejszych regulacji, tym razem obowiązek monitorowania emisji i wykupywania odpowiednich uprawnień spadnie na dostawców paliw. Firmy te będą musiały systematycznie rozliczać się z poziomu emitowanych zanieczyszczeń.

Mechanizm działania nowego systemu jest prosty, ale jego konsekwencje mogą okazać się dotkliwe. Przedsiębiorstwa zmuszone do zakupu uprawnień nieuchronnie przerzucą te dodatkowe wydatki na końcowych odbiorców. Eksperci już teraz określają ETS2 mianem podatku ukrytego w cenach produktów i usług, choć formalnie nie jest to klasyczna danina publiczna.

Rachunki pójdą w górę o setki złotych

Profesor Zbigniew Krysiak przeprowadził szczegółowe wyliczenia dla portalu samorządowego, których wyniki budzą poważne obawy. Według jego analiz, przeciętne gospodarstwo domowe musiałoby dopłacić do kosztów ciepła i energii ponad 600 złotych miesięcznie już w 2027 roku. To jednak dopiero początek – trzy lata później, w 2030 roku, dodatkowe obciążenie sięgnie już ponad 1400 złotych miesięcznie.

Naukowiec nie pozostawia złudzeń co do skali problemu. W jego ocenie jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby całkowite zablokowanie wdrożenia ETS2. Jeśli okaże się to niemożliwe, konieczne stanie się przynajmniej znaczące przesunięcie terminu wprowadzenia nowych przepisów. Każdy miesiąc opóźnienia może dać gospodarstwom domowym więcej czasu na przygotowanie się do nadchodzących zmian.

Bezpośredni wzrost cen dotknie przede wszystkim rachunków za ogrzewanie – zarówno gazowe, jak i systemowe – oraz kosztów zakupu paliw do samochodów. Olej opałowy, benzyna i gaz staną się znacząco droższe. Co więcej, drożejący transport wpłynie również na ceny artykułów spożywczych i innych towarów, ponieważ koszty logistyki automatycznie przełożą się na finalną cenę produktów w sklepach.

Polityka klimatyczna kontra portfele obywateli

Nowy system stanowi element szerszej strategii Unii Europejskiej dotyczącej walki ze zmianami klimatu. Jego utrzymanie w obecnej formie i zgodnie z zaplanowanym harmonogramem oznacza nieuchronny wzrost kosztów życia dla większości społeczeństwa. Dostawcy paliw, zmuszeni do corocznego rozliczania emisji i zakupu drogich uprawnień, nie będą mieli innego wyjścia niż podnieść ceny swoich produktów.

Potencjalna rewizja całego projektu mogłaby złagodzić skalę podwyżek lub przynajmniej rozłożyć je w dłuższym okresie. Ostateczna decyzja pozostaje jednak w rękach instytucji europejskich, które muszą wyważyć ambicje klimatyczne z realiami ekonomicznymi zwykłych obywateli.

czy 1 listopada jezdza pociagi

Czy 1 listopada 2025 jeżdżą pociągi? Spółki kolejowe rozwiewają wątpliwości pasażerów

netflix listopad 2023 co obejrzeć

Premiery i nowości Netflix na listopad 2025. Tych propozycji nie można przegapić