Targi Japan Mobility Show 2025 w Tokio przyniosły prezentację, która elektryzuje motoryzacyjny świat. Toyota zdecydowała się na krok, którego niewielu się spodziewało – Corolla, od dekad utożsamiana z praktycznością i przewidywalnością, przechodzi spektakularną metamorfozę. Japońska marka postanowiła definitywnie zerwać z wizerunkiem nudnego auta dla każdego.
Japońska rewolucja! Nowa Toyota Corolla jak z bajki. Nikt nie wierzy własnym oczom!
Zaprezentowany w stolicy Japonii prototyp budzi skrajne emocje. Producent postawił na odważne rozwiązania, które mają przyciągnąć zupełnie nową grupę klientów. Czy to oznacza koniec ery Corolli jako ulubienicy flotowych menedżerów i kierowców taksówek? Niekoniecznie, ale jedno jest jasne – nowa generacja ma ambicje sięgające znacznie dalej.
Wystawa w Tokio natychmiast przyciągnęła tłumy zwiedzających. Zainteresowanie modelem przerosło oczekiwania organizatorów. Choć do oficjalnej premiery seryjnej wersji pozostało jeszcze trochę czasu, reakcje publiczności wskazują, że Toyota trafiła w gusta współczesnych odbiorców.
Design jak uderzenie samurajskiego miecza
Nadwozie nowej Corolli wygląda, jakby powstało pod wpływem japońskiej sztuki walki – ostre, dynamiczne linie tworzą agresywną sylwetkę. Szerokie pasy diodowych świateł LED dominują w przedniej części auta, nadając mu futurystyczny charakter. Duże felgi i dwukolorowy lakier podkreślają sportowy rodowód modelu.
Projektanci nie oszczędzali pomysłów – bezramkowe szyby w drzwiach, charakterystyczna tylna partia nadwozia oraz zachowanie klasycznych bocznych lusterek zamiast kamerek pokazują, że koncept jest bliżej produkcji, niż mogłoby się wydawać. Każdy detal został przemyślany tak, aby nadać kompaktowemu autu więcej charakteru i osobowości.
Co ciekawe, mimo futurystycznego wyglądu Toyota nie poszła w kierunku przesadnej elektronizacji zewnętrznych elementów. Tradycyjne lusterka to sygnał, że producent myśli o faktycznej produkcji, a nie tylko o efekcie „wow” na wystawie. Ten kompromis między nowoczesnością a praktycznością może okazać się strzałem w dziesiątkę.
Nowa Toyota Corolla – ależ to będzie hicior jak wejdzie w takiej wersji do produkcji 😍 pic.twitter.com/dFuwlAjfND
— Maciek Józefiak (@JozefiakMaciek) October 29, 2025
Kabina pełna japońskiej harmonii
Wnętrze stanowi przeciwwagę dla agresywnego eksterieru. Minimalistyczna deska rozdzielcza tworzy atmosferę spokoju i koncentracji. Zamiast jednego wielkiego ekranu, który zdominował większość współczesnych aut, projektanci zastosowali trzy mniejsze wyświetlacze umieszczone nad kolumną kierowniczą – rozwiązanie równie funkcjonalne, co eleganckie.
Przestronność kabiny to kolejne zaskoczenie. Żadna poprzednia generacja Corolli nie oferowała tak dużo miejsca dla pasażerów. Eleganckie fotele obite przyjemnymi materiałami, subtelne oświetlenie nastrojowe i ograniczona liczba ozdobników tworzą wrażenie obcowania z autem z wyższej półki cenowej. Całość przypomina bardziej wnętrze premium sedana niż kompaktowego bestsellera.
Ergonomia nie została poświęcona na ołtarzu designu. Rozkład elementów sterujących jest intuicyjny, a zastosowane materiały sprawiają wrażenie solidnych i trwałych. Toyota wyraźnie postawiła na jakość wykonania, co może skutecznie odpowiedzieć na zarzuty o zbyt ascetyczne wnętrza w poprzednich generacjach modelu.
Tajemnica napędu wciąż nierozwiązana
Kwestia układów napędowych pozostaje największą zagadką. Zaprezentowany egzemplarz to elektryk, co odpowiada trendowi panującemu wśród aut koncepcyjnych. Jednak trudno wyobrazić sobie, aby japoński producent zrezygnował z hybryd, które od lat stanowią jego znak rozpoznawczy i największy atut rynkowy.
Eksperci przewidują, że gamę silnikową będą tworzyć klasyczne układy hybrydowe HEV z benzynowymi jednostkami o pojemności 1.5 oraz 2.0 litra. Nie można wykluczyć także wariantu plug-in PHEV, który pozwoliłby na jazdę w trybie elektrycznym na krótszych dystansach. Taka paleta napędów zapewniłaby szeroki wybór i zadowoliła różne grupy klientów.
Toyota milczy na temat szczegółów technicznych, stopniowo budując napięcie wokół premiery. Strategia ta ma sens – najpierw wzbudzić zainteresowanie designem, później zaskoczyć rozwiązaniami technicznymi. Japończycy doskonale znają zasady marketingowej gry i nie zamierzają pokazywać wszystkich kart naraz.
Debiut seryjnej wersji może nastąpić już w przyszłym roku. Producent nie planuje długiego oczekiwania między pokazem konceptu a wprowadzeniem modelu do sprzedaży. To sygnał, że zaprezentowane auto jest już bardzo zaawansowane pod względem technicznym i nie wymaga wieloletnich prac przygotowawczych.
Sukces nowej Corolli będzie zależał od dwóch czynników – oferty napędowej i polityki cenowej. Jeśli Toyota zachowa rozsądne ceny i nie ograniczy się wyłącznie do elektryfikacji, model ma szansę powtórzyć triumfy poprzednich generacji. Projektanci wykonali swoją część pracy mistrzowsko – teraz kolej na księgowych, aby nie zepsuć doskonałego efektu zbyt wygórowanymi oczekiwaniami finansowymi.


