Polską scenę polityczną wstrząsnęła sprawa, która od kilku dni przykuwa uwagę mediów i opinii publicznej. W centrum zainteresowania znalazł się były minister sprawiedliwości, a prokuratura nie pozostawia złudzeń co do powagi sytuacji. Temat budzi emocje nie tylko wśród polityków, ale także zwykłych obywateli.
Ziobro w tarapatach. Tusk wyznaczył mu ultimatum
We wtorek, podczas posiedzenia Rady Ministrów, premier Donald Tusk postanowił zabrać głos w tej bulwersującej sprawie. Szef rządu nie ukrywał swojego stanowiska i skierował jasny komunikat do byłego polityka Prawa i Sprawiedliwości. Słowa premiera były jednoznaczne – każdy uczciwy człowiek powinien stanąć przed wymiarem sprawiedliwości bez obaw.
Atmosfera wokół całej sprawy gęstnieje z każdym dniem. Prokuratura przygotowała wniosek, który ma trafić pod obrady sejmowej komisji regulaminowej już w najbliższy czwartek. To właśnie wtedy parlamentarzyści będą musieli podjąć decyzję w kwestii immunitetu oraz ewentualnego tymczasowego aresztowania.
Prokuratura nie ma wątpliwości – mówi o zorganizowanej grupie
Śledczy z Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej przedstawili materiał, który robi wrażenie swoją skalą. Według ustaleń prokuratorów, Zbigniew Ziobro miał stać na czele zorganizowanej grupy przestępczej działającej w strukturach resortu sprawiedliwości. Kwota, która miała zostać przywłaszczona, przekracza 150 milionów złotych pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości.
Lista zarzutów obejmuje aż 26 punktów. Wśród nich znajdują się nadużycie władzy, przywłaszczenie środków publicznych oraz przyznawanie dotacji podmiotom, które nie spełniały wymaganych kryteriów. Prokuratura wskazuje, że pieniądze z funduszu trafiały do organizacji, które albo nie miały formalnych uprawnień do ich otrzymania, albo wykorzystywały je całkowicie niezgodnie z deklarowanym przeznaczeniem.
Przedstawiciele prokuratury podkreślają, że nie można traktować tych działań jako zwykłych pomyłek czy niedopatrzeń administracyjnych. Ich zdaniem mamy do czynienia z celowymi, planowanymi działaniami o charakterze przestępczym, które godziły w interes publiczny i prawidłowe funkcjonowanie państwa.
Premier nie przebiera w słowach
Donald Tusk podczas wtorkowego wystąpienia nie pozostawił suchej nitki na postawie byłego ministra. Szef rządu stwierdził, że wobec tak poważnych oskarżeń jedynym honorowym wyjściem jest stanięcie przed niezależnym sądem i wyjaśnienie wszystkich wątpliwości. Premier wprost zaapelował do Ziobry, sugerując, że unikanie konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości mogłoby zostać odebrane jako oznaka tchórzostwa.
Tusk dodał, że ewentualna ucieczka przed polskim sądem lub poszukiwanie azylu politycznego za granicą byłoby nie tylko aktem słabości, ale także pośrednim przyznaniem się do winy. Premier zapewnił jednocześnie, że każdy obywatel, niezależnie od swojej pozycji czy przeszłości politycznej, ma prawo do rzetelnego procesu i równego traktowania przez wymiar sprawiedliwości. Według szefa rządu, prawo i sprawiedliwość w dosłownym tego słowa znaczeniu muszą zatriumfować.
Zbigniew Ziobro szybko odpowiedział na słowa premiera. W swoim wpisie na platformie X były szef resortu sprawiedliwości podważył legalność całego wniosku prokuratorskiego. Według niego dokument został podpisany przez osobę nieuprawnioną, co czyni go prawnie bezskutecznym i niezdatnym do dalszego procedowania.
Ziobro poinformował również, że wspólnie z posłem Marcinem Warchołem złożył zawiadomienie o możliwości poświadczenia nieprawdy przez przedstawicieli Prokuratury Krajowej. Były minister uważa, że pismo skierowane do Sejmu powinno zostać odrzucone ze względów formalnych, ponieważ nie spełnia niezbędnych wymogów proceduralnych.
Fundusz Sprawiedliwości pod lupą
Fundusz Sprawiedliwości został powołany do życia w 1997 roku. Jego głównym zadaniem jest wspieranie ofiar przestępstw oraz osób opuszczających zakłady karne i przygotowujących się do powrotu do społeczeństwa. Od 2017 roku zakres działania funduszu został rozszerzony również o finansowanie różnego rodzaju działań prewencyjnych.
Źródła finansowania funduszu są zróżnicowane. Środki pochodzą między innymi z kar pieniężnych nakładanych przez sądy, świadczeń wpłacanych przez osoby skazane, darowizn od osób prywatnych i instytucji oraz dotacji budżetowych. W 2022 roku przychody funduszu przekroczyły 400 milionów złotych, podczas gdy wydatki zamknęły się kwotą 343 milionów złotych.
Prokuratura twierdzi jednak, że znacząca część tych środków została rozdysponowana z naruszeniem obowiązujących przepisów. To właśnie nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości stanowią dziś centralny element śledztwa prowadzonego przeciwko Zbigniewowi Ziobrze i jego współpracownikom z czasów kierowania Ministerstwem Sprawiedliwości.


