Grudniowe dni przyniosły rozstrzygnięcie, które zmieni sytuację setek tysięcy osób pracujących w polskiej oświacie. 18 grudnia ubiegłego roku Karol Nawrocki złożył swój podpis pod dokumentem, który od miesięcy budził emocje w całym środowisku pedagogicznym. Zmiana przepisów dotyczy kwestii, która bezpośrednio uderza w portfele nauczycieli i od dawna wywoływała kontrowersje.
Prezydent podpisał ustawę. Nauczyciele dostaną pieniądze, które stracili
Problem narastał systematycznie od września. Coraz więcej szkół w całym kraju borykało się z konsekwencjami niejednoznacznych regulacji prawnych. Nauczyciele tracili część swoich dochodów w sytuacjach, na które nie mieli żadnego wpływu. Frustracja rosła, a kolejne miesiące tylko pogłębiały przepaść między oczekiwaniami a rzeczywistością finansową pedagogów.
Atmosfera w placówkach oświatowych stawała się coraz bardziej napięta. Wiele wskazywało na to, że bez interwencji legislacyjnej sytuacja będzie się tylko pogarszać, wpływając nie tylko na nauczycieli, ale również na codzienne funkcjonowanie szkół i jakość edukacji.
Koniec z niesprawiedliwością przy rozliczaniu godzin
Istota problemu tkwiła w sposobie rozliczania czasu pracy wykraczającego poza podstawowy wymiar. Dotychczasowe przepisy pozostawiały zbyt wiele miejsca na różne interpretacje, co prowadziło do sytuacji, w których pedagodzy nie otrzymywali należnego wynagrodzenia za zaplanowane zajęcia. Szczególnie dotkliwe było to w przypadkach, gdy klasy uczestniczyły w wydarzeniach kulturalnych, wyjazdach edukacyjnych czy innych aktywnościach poza standardowym planem lekcji.
Problem dotyczył momentów, gdy nauczyciel stawił się do pracy, przygotował się do prowadzenia zajęć, jednak uczniowie nie pojawili się w klasie z powodów organizacyjnych. Mogły to być rekolekcje, projekcje filmowe, spotkania z zaproszonymi gośćmi czy zawieszenie lekcji z przyczyn administracyjnych. W takich sytuacjach pedagodzy często dowiadywali się, że nie otrzymają zapłaty za te godziny, mimo że byli gotowi do wykonywania swoich obowiązków.
Nowa regulacja wprowadza jasną zasadę dotyczącą pojęcia gotowości do realizacji zadań. Od stycznia przyszłego roku liczy się fakt, że nauczyciel był dostępny i przygotowany do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych. Nieobecność uczniów spowodowana czynnikami niezależnymi od pedagoga nie będzie już podstawą do pomijania tych godzin przy naliczaniu wynagrodzenia.
Wyrównanie finansowe sięgnie wstecz do września
Szczególnie istotnym elementem przyjętych rozwiązań jest mechanizm retrospektywny. Ustawa nie ogranicza się wyłącznie do ustalenia nowych reguł na przyszłość, ale nakazuje również rozliczenie minionych miesięcy bieżącego roku szkolnego. Okres od września do końca grudnia zostanie objęty systemem wyrównań finansowych.
Organy odpowiedzialne za prowadzenie placówek edukacyjnych otrzymały zadanie przeliczenia wszystkich nadgodzin, które powinny zostać uwzględnione w wynagrodzeniach nauczycieli w tym okresie. Termin na dokonanie wypłat wyrównawczych wyznaczono na początek czerwca przyszłego roku. Dla wielu pedagogów będzie to jednorazowy, znaczący dodatek do budżetu domowego, który zrekompensuje straty poniesione w pierwszych miesiącach roku szkolnego.
Skala zjawiska jest znaczna – dotyczy niemal 700 tysięcy osób zatrudnionych w polskim systemie oświaty. Mechanizm wyrównania ma charakter obligatoryjny, co oznacza, że samorządy i inne podmioty prowadzące szkoły nie będą mogły arbitralnie decydować o zakresie wypłat. Przepisy narzucają jednolite standardy, które muszą być przestrzegane w całym kraju.
Powrót wycieczek i wyjść do szkół
Skutki niejasnych przepisów nie ograniczały się jedynie do kwestii finansowych. W ostatnich miesiącach w polskich szkołach nasiliło się zjawisko, które można określić mianem cichego protestu. Nauczyciele, obawiając się utraty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, masowo wycofywali się z organizowania dodatkowych aktywności dla uczniów.
Wycieczki, wyjścia do teatrów, muzeów czy na seanse filmowe zostały znacząco ograniczone lub całkowicie wstrzymane. Pedagodzy, stojąc przed wyborem między stratą finansową a zapewnieniem uczniom dodatkowych doświadczeń edukacyjnych, wybierali własne bezpieczeństwo ekonomiczne. Efekt był widoczny w znacznym zubożeniu oferty kulturalnej i edukacyjnej dostępnej dla dzieci i młodzieży.
Zmiana przepisów ma natychmiast zakończyć ten impas. Gwarancja wypłaty wynagrodzenia za nadzór nad uczniami podczas wydarzeń organizowanych poza terenem szkoły przywraca nauczycielom pewność, że ich zaangażowanie zostanie docenione finansowo. Eksperci spodziewają się, że już w najbliższych tygodniach placówki oświatowe zaczną wracać do normalności, a oferta zajęć pozalekcyjnych i wyjazdów edukacyjnych znów się poszerzy.
Odpowiedź na wielomiesięczne apele środowiska
Decyzja prezydenta to rezultat intensywnych działań podejmowanych przez przedstawicieli nauczycieli. Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz oświatowa Solidarność od miesięcy alarmowały o narastającym problemie i domagały się pilnej interwencji legislacyjnej. Argumentowały, że dotychczasowy stan prawny pozostawia zbyt dużą swobodę organom prowadzącym szkoły, co prowadzi do znacznych różnic w traktowaniu pedagogów w różnych częściach kraju.
Podpisanie ustawy stanowi bezpośrednią odpowiedź na te postulaty. Nowe regulacje eliminują dotychczasową uznaniowość w interpretacji przepisów, która często działała na niekorzyść pracowników oświaty. Związki zawodowe, choć podkreślają, że system wynagradzania nauczycieli wymaga dalej idących, strukturalnych zmian, oceniają obecną nowelizację jako niezbędny i ważny krok.
Ujednolicenie zasad w skali całego kraju ma zapewnić równe traktowanie wszystkich pedagogów, niezależnie od tego, w jakiej gminie czy powiecie pracują. Przepisy kończą z sytuacją, w której dwa identyczne przypadki mogły być rozliczane zupełnie inaczej w zależności od decyzji lokalnych władz oświatowych. Od stycznia przyszłego roku obowiązywać będą jednolite standardy, które mają przywrócić poczucie sprawiedliwości w środowisku nauczycielskim i normalność w funkcjonowaniu polskich szkół.


