-->
Informacja, która pojawiła się po środowym posiedzeniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zelektryzowała branżę medialną. Decyzja, która zapadła 18 lutego, może mieć daleko idące konsekwencje dla jednej z najgłośniejszych stacji telewizyjnych ostatnich lat. Jeszcze kilkanaście dni temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej i wydawało się, że kompromis jest na wyciągnięcie ręki.
KRRiT zablokowała plan Telewizji Republika. Teraz stacji grozi poważny problem
Telewizja Republika, prowadzona od 2013 roku przez Tomasza Sakiewicza, w ubiegłym roku otrzymała zgodę na nadawanie ogólnopolskie na multipleksie MUX-8. Ta zmiana diametralnie zwiększyła zasięg stacji, która obecnie trafia praktycznie do każdego gospodarstwa domowego wyposażonego w antenę naziemną. Tak szeroki dostęp do widza wiąże się jednak z gigantycznymi kosztami.
Cena dziesięcioletniej koncesji na nadawanie to według branżowych źródeł około 17,85 miliona złotych. Co roku, najpóźniej do pierwszego września, stacja zobowiązana jest wpłacić do budżetu państwa ratę wynoszącą 1,85 miliona złotych. Właśnie wokół tych płatności rozgorzał spór, który teraz nabiera tempa.
Głosowanie, które odwróciło sytuację
Republika wystąpiła z wnioskiem o możliwość dzielenia rocznej raty koncesyjnej na trzy mniejsze części, płatne według własnego harmonogramu. Sprawa trafiła pod obrady KRRiT już dwa tygodnie wcześniej, jednak wówczas głosy członków rady rozłożyły się po równo. Za ulgą opowiedziały się Agnieszka Glapiak, Hanna Karp i Marzena Paczuska, przeciwko był prof. Tadeusz Kowalski.
Podczas posiedzenia 18 lutego nastąpił nieoczekiwany zwrot. Marzena Paczuska zmieniła zdanie i zagłosowała przeciwko wnioskowi, dołączając do profesora Kowalskiego. Za pozostały jedynie dwie członkinie – Glapiak i Karp. Brak wymaganej jednomyślności oznaczał jedno: wniosek Republiki przepadł.
Ustawa o radiofonii i telewizji przewiduje wyłącznie możliwość rozłożenia opłaty koncesyjnej na raty roczne. Przepisy nie wspominają o ratach miesięcznych ani kwartalnych, co było kluczowym argumentem przeciwników wniosku stacji.
Windykacja na horyzoncie – co czeka Republikę?
Prof. Tadeusz Kowalski w rozmowie z Polską Agencją Prasową nie pozostawił złudzeń co do powagi sytuacji. Jego zdaniem przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak ma obowiązek zgłosić zaległość do urzędu skarbowego, który powinien wszcząć procedurę windykacyjną. Profesor podkreślił, że opłaty koncesyjne stanowią wpływ do budżetu państwa, a nie do kasy samej rady.
Kowalski zwrócił również uwagę, że fakt częściowego uregulowania należności przez Republikę nie zmienia oceny prawnej sytuacji. Według niego nadawca narusza warunki koncesji, a Krajowa Rada musi postępować ściśle według obowiązujących przepisów.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy KRRiT podejmie formalne kroki wobec stacji i czy sprawa trafi na biurko urzędu skarbowego. Dla Telewizji Republika, która dopiero rok temu świętowała sukces w postaci ogólnopolskiego zasięgu, to scenariusz, którego z pewnością wolałaby uniknąć.


