Na liście zagadek nurtujących badaczy od stuleci Całun Turyński zajmuje miejsce szczególne. Każda kolejna analiza tego artefaktu zamiast odpowiedzi przynosi nowe pytania. Tym razem włoski zespół naukowy opublikował na łamach czasopisma „Biorxiv” wyniki, które mocno namieszały w dotychczasowych ustaleniach.
Całun Turyński. Najnowsze wyniki badań genetycznych podważają dotychczasowe teorie
Naukowcy pobrali próbki z płótna i przeprowadzili szczegółową analizę materiału genetycznego. Na tkaninie zachowały się ślady biologiczne od ogromnej liczby organizmów, a proporcje ich pochodzenia geograficznego okazały się co najmniej niespodziewane.
Zanim jednak padną konkrety, warto przypomnieć, dlaczego każde nowe badanie całunu budzi takie emocje. Płótno, w które według tradycji owinięto ciało Jezusa Chrystusa po zdjęciu z krzyża, od dekad dzieli środowisko naukowe. Jedni widzą w nim dowód zmartwychwstania, drudzy twierdzą, że to średniowieczne fałszerstwo.
DNA na Całunie Turyńskim. Skąd indyjski materiał genetyczny na płótnie?
Kluczowe odkrycie dotyczy ludzkiego DNA. Prawie 40 procent materiału genetycznego znalezionego na całunie pochodzi z linii indyjskiej. Gianni Barcaccia z Uniwersytetu Padewskiego, szef zespołu badawczego, wskazał, że pochodzenie przędzy poważnie komplikuje teorię o odbitym wizerunku Jezusa. Zdaniem naukowców indyjskie DNA mogło trafić na tkaninę za pośrednictwem handlu lnem.
Rzymianie sprowadzali ten surowiec z terenów blisko doliny Indusu, a szlaki handlowe między Indiami a basenem Morza Śródziemnego działały od wieków. Ludzki materiał genetyczny to dopiero początek. Na całunie wykryto DNA psów, kotów, kur, kóz, owiec, świń, koni i krów. Zidentyfikowano też ślady genetyczne ryb, w tym cefala i dorsza atlantyckiego, a także skorupiaków morskich, much, mszyc, pajęczaków, kleszczy i roztoczy.
Osobny wątek stanowią ślady roślinne. Na płótnie zachowało się DNA marchewki, papryki, pomidorów, ziemniaków i różnych odmian pszenicy. Część tych gatunków trafiła do Europy dopiero z odkrywcami wracającymi z wypraw do Ameryk i Azji, co rodzi pytania o chronologię kontaktów całunu z otoczeniem.
Całun Turyński – autentyczność relikwii pod znakiem zapytania
Problem z interpretacją wyników jest poważny. Na materiale pozostało także DNA naukowców pobierających próbki w 1978 roku. Kontakt z tak wieloma osobami na przestrzeni stuleci sprawia, że oddzielenie oryginalnych cech artefaktu od późniejszych zanieczyszczeń to zadanie niemal niewykonalne.
Historia całunu wciąż budzi spory. Na płótnie widnieje wizerunek nagiego mężczyzny z licznymi ranami, w tym raną kłutą między piątym a szóstym żebrem. Część badaczy łączy ten obraz ze zmartwychwstaniem Jezusa, inni twierdzą, że powstał dopiero w średniowieczu lub renesansie.
Datowanie radiowęglowe z 1989 roku wskazało, że tkanina pochodzi z XIV wieku. Od tamtej pory pojawiło się wiele prób podważenia tego wyniku, ale żadna z opublikowanych analiz nie zdołała obalić tamtych wniosków. Indyjskie DNA i biologiczne ślady z różnych epok dokładają kolejny element do układanki, od której rozwiązania dzieli nas chyba jeszcze sporo czasu.


