in

Sławomir Mentzen grzmi po tym, co stało się w Sejmie. „Mam dosyć”

Lider Konfederacji nie wytrzymał po wydarzeniach w Sejmie. Ostro uderzył w dwie największe partie, a jego wpis w sieci wywołał burzę komentarzy.

zespół aspergera objawy
Fot. Depositphotos; Tomasz Warszewski

Czwartek w polskim parlamencie przyniósł scenę, która wstrząsnęła opinią publiczną i podzieliła komentatorów politycznych na dwa wrogie obozy. Wydarzenia rozgrywające się wokół Trybunału Konstytucyjnego od miesięcy budzą gorące emocje, jednak to, co zobaczyli widzowie tego dnia, przekroczyło granice dotychczasowego sporu. Eksperci prawa konstytucyjnego łapią się za głowy, internauci nie kryją zdumienia, a politycy licytują się, kto mocniej potępi działania przeciwników.

Mentzen wściekły. Zamieścił wpis. „Mam dosyć”

Cała sprawa dotyczy obsadzania najważniejszego organu stojącego na straży ustawy zasadniczej. Od wielu tygodni wokół nowych kandydatów na sędziów trwa przeciąganie liny między rządzącą koalicją a Pałacem Prezydenckim. Napięcie narastało praktycznie z dnia na dzień, a czwartkowe wydarzenia pokazały, że żadna ze stron nie zamierza ustąpić nawet o krok.

Na tle tej politycznej szarpaniny szczególnie ostro zabrzmiał głos Sławomira Mentzena. Lider Konfederacji postanowił nie milczeć i opublikował wpis, który błyskawicznie obiegł media społecznościowe, zbierając tysiące reakcji i komentarzy od użytkowników platformy X.

Polityk Konfederacji nie przebierał w słowach

Mentzen ocenił, że prezydent Karol Nawrocki powinien odebrać ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Jego zdaniem koalicja rządząca nie powinna organizować, jak to określił, cyrku ze składaniem ślubowania w parlamencie. Uderzył tym samym w obie strony toczącego się konfliktu, nie oszczędzając ani obozu władzy, ani obozu prezydenckiego.

W swoim wpisie polityk zarzucił Platformie Obywatelskiej oraz Prawu i Sprawiedliwości, że na potrzeby partyjnej bijatyki demolują kolejne instytucje państwowe. Dodał, że ma serdecznie dosyć obu tych ugrupowań i nie może się doczekać momentu, w którym wyborcy je odsuną od władzy, a Polska zacznie budować normalne państwo.

Ton wypowiedzi szefa Konfederacji nie pozostawiał wątpliwości co do jego frustracji. Mentzen wyraźnie próbował odciąć się od obu głównych obozów politycznej wojny, ustawiając swoje ugrupowanie w roli jedynej siły gotowej przerwać trwającą od lat jałową wymianę ciosów.

Co dokładnie wydarzyło się na Wiejskiej

W czwartek w Sejmie doszło do ceremonii ślubowania czworga nowo wybranych przez posłów sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kandydaci wysłali wcześniej zaproszenia do prezydenta Karola Nawrockiego, jednak ten nie zjawił się na uroczystości. Tym samym wydarzenie nie odbyło się wobec głowy państwa, jak przewiduje konstytucja.

Ślubowanie w parlamencie złożyli: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski oraz Marcin Dziurda, rekomendowani przez Koalicję Obywatelską, a także Anna Korwin-Piotrowska, wskazana przez Lewicę. Do grona dołączyli również Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, którzy swoje ślubowanie wobec prezydenta złożyli już wcześniej, w minioną środę. Szostka rekomendowała Polska 2050, a Bentkowską PSL.

Prezydent Nawrocki zdecydował się przyjąć przysięgę jedynie od tej dwójki, pozostawiając czworo pozostałych kandydatów bez możliwości formalnego objęcia urzędu zgodnie z prezydencką interpretacją przepisów.

Bogucki i Bosak mówią jednym głosem

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w wydanym oświadczeniu stwierdził, że czwartkowe działania w Sejmie trzeba będzie ocenić jako świadome i otwarte złamanie prawa. Z kolei wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji napisał na platformie X, że to, co rozegrało się w parlamencie, z całą pewnością nie było ślubowaniem sędziów TK.

Bosak przypomniał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami ślubowanie składa się wyłącznie wobec prezydenta Rzeczypospolitej. Złożenie go wobec kogokolwiek innego nie niesie ze sobą żadnych skutków prawnych. Wicemarszałek przyznał przy tym, że decyzję prezydenta o nieprzyjęciu ślubowania od czworga kandydatów można oceniać krytycznie, a nawet dopatrywać się w niej nadużycia uprawnień.

Polityk Konfederacji podkreślił jednak, że nie zmienia to dwóch podstawowych faktów: tylko głowa państwa może odebrać ślubowanie, a ustawa nie narzuca prezydentowi żadnego terminu na dokonanie tej czynności. W jego ocenie czwórka odrzuconych kandydatów nadal pozostaje jedynie osobami wskazanymi przez Sejm i oczekującymi na zaprzysiężenie, a ich gotowość do udziału w sytuacji nieznanej polskiemu prawu rodzi poważne wątpliwości co do ich kwalifikacji na stanowisko sędziego Trybunału.

waloryzacja emerytur 2026 ile procent tabela

Nowe rządowe wsparcie dla seniorów. Ogłoszono zmiany. Emeryci w euforii

Ogromny smutek w polskiej piłce. Nie żyje Jacek Magiera. Miał zaledwie 49 lat