Rząd właśnie postawił wszystko na jedną kartę w sprawie, która od miesięcy elektryzuje opinię publiczną. Decyzja, która zapadła na rządowych salonach, może diametralnie odmienić życie setek tysięcy starszych Polaków. A to dopiero początek niespodziewanych zmian.
Koniec z oddzielnymi przepisami. Rząd łączy siły
Przez wiele miesięcy w konsultacjach społecznych toczyły się prace nad dwoma oddzielnymi aktami prawnymi, które miały odmienić system wsparcia dla osób starszych w Polsce. Pierwszy dotyczył bonu senioralnego, drugi natomiast regulował kwestie koordynacji opieki długoterminowej. Taki podział od początku budził spore emocje wśród ekspertów, samorządowców i samych zainteresowanych.
Okazuje się, że rząd zdecydował się na niespodziewany zwrot. Marzena Okła-Drewnowicz, wiceminister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz pełnomocniczka rządu do spraw polityki senioralnej, potwierdziła w środę w TVP3, że obydwie propozycje trafiły ostatecznie do jednego dokumentu. Nowa ustawa otrzymała nazwę „O koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych”.
Wiceminister zdradziła również harmonogram dalszych prac, który budzi duże zainteresowanie. Wniosek o procedowanie dokumentu już trafił na Stały Komitet Rady Ministrów. W kwietniu projekt ma zostać omówiony przez rząd, a miesiąc później skierowany do parlamentu. Według zapowiedzi pełnomocniczki, całość ma zostać uchwalona jeszcze w pierwszym półroczu bieżącego roku.
Białe plamy na mapie Polski. Tysiące seniorów pozostawionych samym sobie
Problem, z którym zmierzyć ma się nowa ustawa, jest znacznie poważniejszy, niż mogłoby się wydawać. W Polsce istnieją dziesiątki gmin, które dziś nie radzą sobie z organizowaniem elementarnych usług opiekuńczych dla starszych mieszkańców. Eksperci nazywają je białymi plamami na mapie wsparcia senioralnego i alarmują, że sytuacja w wielu miejscach wymyka się spod kontroli.
Okła-Drewnowicz podkreśliła, że właśnie dlatego bon senioralny ma szansę stać się realnym ratunkiem dla mieszkańców takich obszarów. Wsparcie ma docierać do ludzi bezpośrednio tam, gdzie mieszkają, bez konieczności wysyłania ich do odległych ośrodków. Pomoc ma objąć między innymi przygotowywanie posiłków, pomoc w poruszaniu się, sprzątanie, asystowanie podczas wizyt u lekarza, a także opiekę higieniczno-pielęgnacyjną.
Nowe przepisy przewidują również wsparcie w utrzymywaniu kontaktów z otoczeniem oraz aktywizację intelektualną i ruchową podopiecznych. Bon nie będzie wypłacany w gotówce. Przyjmie formę konkretnej usługi świadczonej bezpośrednio seniorowi, a jego wykonawcą staną się gminy działające na podstawie trzyletnich rządowych programów.
Kto dostanie pomoc? Kluczowa kwota decyduje o wszystkim
Tutaj pojawia się sedno sprawy, które rozstrzyga o tym, kto faktycznie skorzysta z nowego świadczenia. Prawo do bonu otrzymają osoby, które skończyły 65 lat, a ich średni miesięczny dochód z ostatnich trzech miesięcy nie przekroczy 3410 zł. Kryterium dochodowe ma być co roku waloryzowane, co pozwoli dostosować próg do realiów rynkowych.
Sama realizacja świadczenia odbywać się będzie na podstawie umowy podpisywanej między gminą a konkretnym seniorem. To właśnie w niej zostanie określony zakres udzielanego wsparcia, dopasowany do potrzeb danej osoby. Co istotne, projekt ustawy nie wskazuje górnej granicy wartości świadczenia, co odróżnia obecną propozycję od pierwotnych założeń sprzed kilkunastu miesięcy.
Warto przypomnieć, że pierwsza wersja projektu pojawiła się na stronach Rządowego Centrum Legislacji w październiku 2024 roku. Wtedy zakładano, że bon będzie niezależnym świadczeniem ustawowym, przyznawanym na wniosek samego zainteresowanego, a jego maksymalna wartość wyniesie 2150 zł miesięcznie dla osób po 75. roku życia. Obecna koncepcja różni się więc znacząco od początkowych pomysłów.
Miliard złotych na start. Tak rząd rozkłada pieniądze
Finansowy wymiar całego przedsięwzięcia robi wrażenie i pokazuje skalę rządowych ambicji. Pierwszy program ruszy w latach 2026-2028, a łączna pula środków z budżetu państwa wyniesie okrągły miliard złotych. Pieniądze zostały rozłożone w czasie w sposób, który wyraźnie pokazuje, że największy rozmach projekt przybierze dopiero w końcowej fazie.
W 2026 roku do dyspozycji gmin trafi 100 mln zł, przy czym sam program wystartuje dopiero w czwartym kwartale tego roku. Znacznie więcej środków przewidziano na 2027 rok, bo aż 400 mln zł. Kulminacja nastąpi w 2028 roku, kiedy budżet zasili projekt kwotą 500 mln zł. Po trzech latach cały mechanizm zostanie poddany weryfikacji, a rząd zdecyduje, czy i w jakiej formie go kontynuować.
Ustawa wprowadza też szereg definicji, których wcześniej brakowało w polskim prawie. Pojawi się oficjalne określenie opieki długoterminowej wraz z katalogiem usług i świadczeń zakwalifikowanych do tej kategorii, w tym również tych pieniężnych. Uregulowane zostaną także pojęcia opieki nieformalnej i opiekuna nieformalnego, a osobne przepisy wskażą, jak monitorować jakość świadczonych usług oraz jak przeprowadzać ich ocenę.


