in

KOCHAM TO!KOCHAM TO!

Orban po latach żegna się z władzą. Wiemy już, co z Ziobrą i Romanowskim

Viktor Orbán żegna się z władzą po 16 latach. Wybory parlamentarne na Węgrzech przegrał z kretesem, a skutki tej porażki poczuje również Warszawa.

viktor orban pochodzenie
Fot. Depositphotos

Nad Dunajem wieje zupełnie inny wiatr niż jeszcze kilka dni temu. Węgrzy poszli do urn i podjęli decyzję, której konsekwencje poczuje cała Europa Środkowa. Polityczny układ, który wydawał się niewzruszony, właśnie się rozpadł.

Koniec pewnej epoki. Orbán traci władzę, a w Budapeszcie zapala się czerwona lampka dla dwóch znanych Polaków

Prof. Roman Kuźniar, politolog i dyplomata specjalizujący się w stosunkach międzynarodowych, w rozmowie z Onetem posłużył się sugestywnym obrazem. Porównał sytuację Węgier do dusznego pokoju, w którym od dawna zalegał nieprzyjemny zapach. Obywatele, jego zdaniem, sami wyważyli okno i wpuścili do środka świeże powietrze.

Szesnaście lat rządów Fideszu dobiegło końca. Dane spływające z komisji wyborczych nie pozostawiają miejsca na żadne spekulacje ani polityczne interpretacje naciągane w studiach telewizyjnych. Partia Viktora Orbána poniosła dotkliwą i jednoznaczną klęskę. Triumfatorem okazała się opozycyjna partia TISZA, która zdobyła mandat do wprowadzenia na Węgrzech głębokich zmian.

Zmian długo wyczekiwanych przez sporą część społeczeństwa, a także przez partnerów Budapesztu w Unii Europejskiej. Ekspert Onetu zwraca uwagę na paradoks, który powinien dawać do myślenia każdemu, kto obserwuje światową politykę. Prorosyjski i antydemokratyczny kurs Orbána przez lata cieszył się jednoczesnym poparciem Kremla i Białego Domu pod rządami Donalda Trumpa. Trudno o lepszą ilustrację absurdów współczesnej dyplomacji.

Prof. Kuźniar nie oszczędza też polskiej głowy państwa. Jego zdaniem międzynarodowym wstydem pozostaje fakt, że polski prezydent otwarcie wspierał przywódcę kojarzonego z rosyjskimi wpływami. To ocena, która brzmi szczególnie mocno w kontekście wojny tuż za wschodnią granicą.

Czy Moskwa odetnie gaz i ropę?

Pojawia się naturalne pytanie o rosyjską reakcję. Czy Kreml, pozbawiony swojego najwygodniejszego partnera w UE, zechce ukarać Węgry i zakręcić kurek z surowcami dostarczanymi po preferencyjnych stawkach?

Zdaniem prof. Kuźniara ryzyko takiego scenariusza jest znikome. Moskwa strzeliłaby sobie w stopę, rezygnując z narzędzia, które przez lata służyło jej do utrzymywania Budapesztu w strefie własnych wpływów. Dużo bardziej prawdopodobne jest podtrzymywanie dotychczasowej zależności, tym bardziej że wygrzebanie się Węgier z autorytaryzmu i oligarchicznego układu potrwa latami.

Nowy lider, Péter Magyar, nie zapowiada się na polityka skrajnego w którąkolwiek stronę. Według eksperta nie będzie ani gorącym zwolennikiem Kremla, ani radykalnym jego przeciwnikiem. Raczej postawi na normalizację relacji, choć pozostaje otwartym pytaniem, na ile uda mu się realnie wyplątać kraj z powiązań utkanych przez półtorej dekady.

Ziobro i Romanowski bez parasola ochronnego

Wynik węgierskich wyborów to także twarde lądowanie dla polskich polityków, którzy znaleźli schronienie w Budapeszcie przed krajowym wymiarem sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski od miesięcy korzystali z gościnności rządu Orbána.

Ten parasol właśnie się składa. Prof. Kuźniar ocenia, że obu panom pozostał już tylko jeden realny kierunek ewentualnej ucieczki, i wskazuje na Białoruś. Trudno o bardziej wymowną puentę dla polityków, którzy jeszcze niedawno zasiadali w ministerialnych gabinetach w Warszawie.

Politolog dodaje jeszcze jedno gorzkie zdanie. Wizerunek obu polityków osiągnął już takie dno, że niżej upaść po prostu nie może. Węgry po Orbánie mają szansę stać się normalnym krajem, a polityczni uciekinierzy z Warszawy muszą zacząć szukać nowego adresu.

Meta zamyka Messenger

Już za dwa dni ostatecznie wyłączą Messenger. To koniec popularnego komunikatora

zbigniew ziobro stan zdrowia

Są nowe wieści o stanie zdrowia Zbigniewa Ziobry. „Prognozy przeżywalności niepokojące”