Miliony ludzi codziennie przekładają drobne z kieszeni do kieszeni i nie zwracają uwagi na pewien szczegół. A on nie znalazł się tam przypadkiem. Za rowkami na krawędzi bilonu stoi kryminalna zagadka sprzed stuleci, a rozwiązał ją człowiek, którego nazwisko zna każdy uczeń. O co chodzi?
Dlaczego monety mają ząbki na brzegach?
Wystarczy wyjąć z kieszeni kilka monet i przyjrzeć się im z bliska. Część ma krawędzie idealnie gładkie, inne pokrywają drobne, równe nacięcia. Większość ludzi uznaje to za ozdobę albo kaprys projektanta. Prawda jest inna i sięga czasów, gdy pieniądz znaczył więcej niż dziś. Przed wiekami wartość monety nie była umowna. Wynikała wprost z ilości kruszcu, z którego ją wybito, zwykle złota albo srebra. Kto trzymał w dłoni monetę, ten trzymał realny majątek. Właśnie dlatego wokół pieniędzy szybko zaczęli kręcić się ludzie o nieczystych zamiarach.
Oszuści opracowali metodę tyleż prostą, co zabójczą dla finansów państwa. Z krawędzi monet ścinali lub zeskrobywali maleńkie wiórki cennego metalu. Okrojony pieniądz wracał potem do obiegu, jakby nic się nie stało. Zebrany pył trafiał do tygla i zamieniał się w sztabki, czyli czysty zysk złodziei. Skutki były fatalne dla całych gospodarek. Coraz lżejsze monety napędzały potężną inflację. Ludzie przestawali ufać pieniądzom, a razem z nimi całemu systemowi finansowemu. Władcy musieli powstrzymać złodziejski proceder, zanim doprowadzi kraje do ruiny.
Newton kontra fałszerze. Genialny pomysł, który działa do dziś
Ratunek przyniosła zmiana w samym procesie bicia pieniądza, banalnie prosta i zarazem niezawodna. Na krawędziach monet zaczęto wybijać karbowanie, czyli znane nam ząbki. Odtąd każde cięcie czy skrobanie natychmiast rzucało się w oczy. Gdy rowków brakowało albo nosiły ślady uszkodzeń, kupiec od razu rozpoznawał wybrakowany pieniądz i miał prawo go nie przyjąć.
W upowszechnieniu i dopracowaniu tej metody ogromną rolę odegrał Izaak Newton. Słynny fizyk i matematyk objął pod koniec XVII wieku stanowisko zarządcy brytyjskiej Mennicy Królewskiej. Przeprowadził tam wielką reformę walutową i bezwzględnie tropił fałszerzy. Jego działania uchroniły brytyjską gospodarkę przed zapaścią. Ktoś zapyta, po co ząbki dzisiaj, skoro współczesny bilon powstaje z tanich stopów miedzi, niklu czy mosiądzu.
Opiłowywanie takich monet nie przynosi żadnego zysku. Mennice na całym globie wciąż jednak żłobią rowki na krawędziach. Powodów jest kilka i każdy ma praktyczny sens. Po pierwsze, zróżnicowane krawędzie, gładkie, ząbkowane albo naprzemienne, pozwalają osobom niewidomym i słabowidzącym rozpoznać nominał samym dotykiem.
Po drugie, automaty sprzedające i parkometry analizują fakturę obrzeża, by zidentyfikować monetę i potwierdzić jej autentyczność. Po trzecie, karbowanie stało się klasyką wzornictwa menniczego i globalnym standardem, który przetrwał stulecia. Niepozorne ząbki pozostają pamiątką po walce ze sprytnymi oszustami i wciąż uczciwie pracują w portfelach.
Źródło: Webniusy


