Na powierzchni Słońca ponownie zrobiło się wyjątkowo niespokojnie. Badacze obserwują aktywny obszar, który w najbliższych godzinach może wygenerować kolejne potężne zjawisko. Tym razem skutki mogą być odczuwalne także na Ziemi.
Słońce znów daje o sobie znać. Naukowcy obserwują niepokojącą aktywność
Naukowcy zarejestrowali 10 maja silny rozbłysk słoneczny sklasyfikowany jako M5.7. To jeden z mocniejszych typów tego rodzaju zjawisk, choć nadal daleko mu do rekordowych eksplozji oznaczanych literą X. Specjaliści podkreślają jednak, że aktywność w tym rejonie wyraźnie wzrosła. Właśnie dlatego obserwacje prowadzone są niemal bez przerwy.
Według klasyfikacji NASA rozbłyski dzielą się na pięć kategorii oznaczonych literami od A do X. Każda kolejna grupa oznacza coraz większą siłę zjawiska. W przypadku klas od A do M skala kończy się na poziomie 10. Rozbłyski typu X nie mają już górnego limitu mocy.
Sam rozbłysk wykryty 10 maja nie został skierowany w stronę naszej planety. Badacze zaznaczają jednak, że sytuacja może szybko się zmienić. Region aktywny na powierzchni Słońca nadal pozostaje niestabilny. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin może dojść tam do kolejnej eksplozji.
Jeśli następny rozbłysk zostanie skierowany w stronę Ziemi, możliwe będzie wystąpienie burzy geomagnetycznej. Takie zjawiska potrafią wpływać na działanie technologii wykorzystywanych na co dzień. Szczególnie podatne są systemy łączności radiowej oraz satelity. Problemy mogą dotknąć również urządzenia znajdujące się poza ochroną ziemskiego pola magnetycznego.
Gigantyczny słoneczny. Najpotężniejsza eksplozja w Układzie Słonecznym
NASA przypomina, że rozbłysk słoneczny to gwałtowne uwolnienie ogromnych ilości energii. Zjawisko obejmuje praktycznie całe spektrum elektromagnetyczne, w tym promieniowanie rentgenowskie, gamma oraz fale radiowe. Emitowane jest także promieniowanie ultrafioletowe i światło widzialne. Skala tych procesów pozostaje trudna do wyobrażenia.
Najsilniejsze rozbłyski należą do najbardziej energetycznych eksplozji w całym Układzie Słonecznym. Według danych agencji kosmicznej ich moc może odpowiadać energii miliarda bomb wodorowych. Rekordowy przypadek odnotowano w 2003 r. Wtedy instrumenty wykryły rozbłysk o sile aż X28.
THIS WAS THE MOMENT THE SUN ERUPTED
New footage captured the exact moment Active Region 4436 unleashed a powerful M5.7 solar flare and blasted a huge CME into space.
The eruption came from the same unstable region now rotating across the Earth-facing side of the Sun and… pic.twitter.com/stoHyjBCaM
— Michael Bradbury (@MrMBB333) May 10, 2026
Energia powstała podczas takiego zjawiska rozchodzi się z prędkością światła. Oznacza to, że dociera do Ziemi już po około ośmiu minutach od wybuchu na powierzchni Słońca. Mimo ogromnej siły rozbłyski nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla ludzi na powierzchni planety. Chronią nas atmosfera oraz ziemskie pole magnetyczne.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku technologii znajdujących się poza tą naturalną osłoną. Silne rozbłyski mogą zakłócać komunikację radiową przechodzącą przez górne warstwy atmosfery. Potrafią również wpływać na działanie satelitów i statków kosmicznych. Najbliższe godziny pokażą, czy aktywny obszar na Słońcu ponownie da o sobie znać.


