in ,

Wracają czasy „śmieciówek”? Morawiecki uderza w politykę Tuska

Mateusz Morawiecki ostrzega przed pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Były premier wskazuje na rosnące obawy pracowników i słabnące tempo wzrostu płac.

morawiecki kompromis aborcyjny
Fot. Depositphotos

Coraz więcej sygnałów z rynku pracy wywołuje niepokój wśród pracowników i przedsiębiorców. Dane dotyczące wynagrodzeń, zwolnień i form zatrudnienia ponownie rozpalają polityczny spór o kondycję polskiej gospodarki. Tym razem mocne oskarżenia pod adresem rządu Donalda Tuska formułuje Mateusz Morawiecki.

Polacy znów będą pracować za grosze? Mocne słowa Morawieckiego o rządzie Tuska

Były premier opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis dotyczący sytuacji gospodarczej w Polsce. Wiceprezes PiS przekonuje, że na rynek pracy wracają problemy znane sprzed kilkunastu lat. Według niego coraz więcej osób ponownie zaczyna odczuwać brak stabilizacji zawodowej. Polityk wskazuje przede wszystkim na rosnącą popularność umów cywilnoprawnych i słabnącą pozycję pracowników.

Morawiecki przypomniał okres, gdy wielu Polaków pracowało za bardzo niskie stawki godzinowe. Zwrócił uwagę, że dla części osób etat był wówczas trudny do zdobycia, a wyjazd za granicę stanowił jedyną szansę na poprawę sytuacji materialnej. Były szef rządu przekonuje, że podobne nastroje zaczynają ponownie dominować wśród pracowników. Jego zdaniem coraz więcej osób obawia się utraty bezpieczeństwa finansowego.

Płace rosną wolniej, a obawy przed bezrobociem narastają

Polityk PiS powołał się na badanie Narodowego Banku Polskiego „Szybki Monitoring Przedsiębiorstw”. Jak podkreślił, planowane podwyżki wynagrodzeń w drugim kwartale 2026 roku mają wynieść średnio 4,4 proc. rok do roku. Według Morawieckiego to najniższy poziom od co najmniej 2015 roku. Jednocześnie były premier zaznaczył, że koszty życia nadal rosną.

W swoim wpisie wymienił ceny paliw, żywności i czynszów, które według niego coraz mocniej obciążają domowe budżety. Morawiecki ocenił, że przedsiębiorcy ograniczają wzrost płac, ponieważ sytuacja na rynku pracy przestaje zmuszać ich do walki o pracowników. Dodał również, że niemal połowa Polaków spodziewa się wzrostu bezrobocia w ciągu najbliższego roku. W jego opinii takie nastroje przypominają sytuację z lat 2008-2015.

Zwolnienia grupowe i „śmieciówki” znów w centrum debaty

Były premier przywołał także dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jak zaznaczył, od 2023 roku liczba osób pracujących wyłącznie na umowach zlecenia wzrosła o 15 proc. Morawiecki ocenił, że taki model zatrudnienia oznacza brak stabilności i ograniczone zabezpieczenia dla pracowników. Według niego problem szczególnie dotyka młodych osób wchodzących na rynek pracy.

Wiceprezes PiS zwrócił też uwagę na skalę zwolnień grupowych. Napisał, że 2025 rok był pod tym względem najgorszy od 2008 roku, a początek 2026 przyniósł kolejne zapowiedzi redukcji etatów. Wśród branż najbardziej zagrożonych wymienił sektor odzieżowy, meblarski i centra usług wspólnych. Morawiecki ocenił, że obecny rząd powiela błędy z wcześniejszych rządów Donalda Tuska i nie wzmacnia pozycji pracowników wobec pracodawców.

rozbłysk słoneczny skutki

Gigantyczny rozbłysk słoneczny. Trwał przeszło 37 min. NASA alarmuje

gospodarka polski

Fatalne prognozy dla Polaków. Wielkie podwyżki cen żywności coraz bliżej